buba na rowerze
cezaryol pisze:Buba, to chyba najbardziej ekstremalna wyprawa rowerowa spośród wszystkich dotychczasowych
Nie... Najbardziej ekstremalny to byl powrot z pracy rowerkiem na trasie Brzeg - Oława, jakos w polowie maja. Zwykle ta trasa (okolo 12 km) zajmuje mi kolo godziny spokojnej jazdy, z odpoczynkami i delektowaniem sie widokami, tak jak lubie.. Ale wtedy ledwo wyjechalam z Brzegu zerwal sie potworny wiatr i wiał mi prosto w gębe az do samej Oławy. Nawet tam gdzie zwykle jest odpoczynkowo bo droga wiedzie z gorki trzeba bylo cały czas pedałowac jakbym wjezdzala pod góre. A rower prawie nie przesuwal sie do przodu. Na polach musialam gdzieniegdzie schodzic z roweru i go prowadzic bo wiatr mnie przewracal.. Trasa zajela mi 2.5 godziny. Nie moglam wejsc po schodach na pierwsze pietro a nogi mialam takie jakby z drewna.
I tak miałam kupe szczescia bo ledwo wlazlam do klatki to luneło i zaczelo prać piorunami..