Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!

Postautor: Leuthen » 05-01-2014 22:51

"Goście z Rosji znów dopisali i zjechali w Karkonosze. Tylko w Karpaczu prawosławne Boże Narodzenie świętować będzie ponad 5 tys. gości zza wschodniej granicy. Dla miasta oznacza to wydłużenie sezonu w okresie między Nowym Rokiem a feriami. Przedsiębiorcy liczą zyski. Martwią się, że Rosjan od Karkonoszy odstraszy brak śniegu. I narzekają na... urzędników, którzy przyznają turystom za mało wiz.
Śniegu jak na lekarstwo, warunki narciarskie trudne. Ale przyjechali i zjeżdżają. Można powiedzieć, że połowa ludzi w kolejce do wyciągu to Rosjanie. Trochę narzekają, że mało śniegu – słyszymy.
Ale humory dopisują, bo w końcu już jutro święta. Od kilku lat prawosławne Święta Bożego Narodzenia spędza w Karpaczu 5–6 tys. Rosjan.
Ruch turystyczny wydłuża się o jeden tydzień, to większe zyski dla bazy turystycznej i miasta – mówi Ryszard Rzepczyński, zastępca burmistrza Karpacza.
W samym Hotelu Gołębiewski Rosjanie zarezerwowali 1500 miejsc. Mogłoby być jeszcze więcej, ale nie wszyscy chętni dostali wizy. To ogromny problem dla nich, nasze placówki konsularne nie działają tak, jak byśmy sobie tego życzyli – twierdzi Damian Stachura, dyrektor Gołębiewskiego.
Goście ze wschodu wybierają najczęściej duże, luksusowe hotele. Ale podobno przesadnie wymagający nie są. Są bardzo swobodni, rozśpiewani, roztańczeni i mniej nerwowi niż Polacy – dodaje Andrzej Świderski, dyrektor Hotelu SPA w Karpaczu.
Najważniejsze jednak, że przywożą pieniądze... A Karpacz jest przygotowany, by te pieniądze przyjąć. Obroty w restauracji wzrastają znacząco. Kiedyś mieli pęki pieniędzy, teraz mają złote karty – cieszy się Dariusz Janiszewski, miejscowy restaurator.
Towar schodzi w sklepie sportowym Sylwii Czai. Kupują kurtki po 1500 zł, spodnie po 800 zł. Jeden Rosjanin przyszedł i tutaj żonę ubrał – 4000 zł wydał – wspomina sprzedawczyni. Nic dziwnego, że wszyscy przedsiębiorcy część zysków oddaliby na to, żeby kiepska zima nie zniechęciła Rosjan do przyjazdu w przyszłym roku."

http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... u/13552590

Jakby ktoś chciał wiedzieć, ile kosztuje pobyt w moim "ulubionym miejscu noclegowym w Sudetach"
http://www.golebiewski.pl/karpacz/ofert ... nnie,cs,pl

PS Może dyrektor hotelu Gołębiewski zmieni profesję i przekwalifikuje się na urzędnika obsługującego ruch wizowy Rosjan :?: :twisted:

PS 2 Może za rok Rosjanie nie przyjadą, hotel zamkną i w końcu go zburzą :?: Marzenia ściętej głowy... :roll:

PS 3 Ciekawe ilu Rosjan nie przyjechało do Zakopanego po wieściach, co się tam działo w katolickie Boże Narodzenie :lol:

Awatar użytkownika
szosowaszosa
tramp
Posty: 19
Rejestracja: 03-01-2014 09:30
Lokalizacja: Oława

Postautor: szosowaszosa » 05-01-2014 23:42

To dlatego dzisiaj na mojej ulubionej szosie DK39 był wysyp tłustych i pędzących fur na rosyjskich blachach. Myślałem, że to ichnia wersja Gumball. A to święta po prostu.
Wszystkie rowery są dobre, ale szosowe są dobrzejsze.
*
szosowaszosa.blogspot.com

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!

Postautor: Hazmburk » 06-01-2014 00:16

Leuthen pisze:PS 2 Może za rok Rosjanie nie przyjadą, hotel zamkną i w końcu go zburzą :?: Marzenia ściętej głowy... :roll:

Dlaczego mają go zburzyć? Moim zdaniem hotel, pomimo dotyczących go pewnych kontrowersji, natury głównie estetycznej, przez cały dotychczasowy okres swojego funkcjonowania pokazał, że jednak jest potrzebny w Karpaczu - nie tylko nie narzeka na słabe obłożenie, ale także stanowi swoiste centrum rekreacyjno-rozrywkowe dla turystów i mieszańców, a nawet pełni funkcję kulturotwórczą. Poza tym Gołębiewski w analizach biznesowych przy projektowaniu obiektu chyba nie opierał się tylko na Rosjanach i wydaje się, że jednak miał nosa co do opłacalności inwestycji, wbrew opiniom wielu "ekspertów" od turystyki wieszczących rychłą śmierć hotelu z braku chętnych. Na początku też byłem sceptyczny do tej inwestycji, ale coraz bardziej przekonuję się co do jej sensowności. Moim zdaniem Gołębiewski "wrósł w panoramę" Karpacza - mam tu na myśli jego rolę turystyczno-biznesowo-rozrywkowo-kulturalną, choć wizualnie, jak przypuszczam, też jest to tylko kwestia czasu.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!

Postautor: Leuthen » 06-01-2014 08:42

szosowaszosa pisze:To dlatego dzisiaj na mojej ulubionej szosie DK39 był wysyp tłustych i pędzących fur na rosyjskich blachach. Myślałem, że to ichnia wersja Gumball. A to święta po prostu.

Zapewne :wink:
Przy okazji - zajrzałem na Twojego bloga i chyba zostanę stałym jego czytelnikiem :)

Hazmburk pisze:
Leuthen pisze:PS 2 Może za rok Rosjanie nie przyjadą, hotel zamkną i w końcu go zburzą :?: Marzenia ściętej głowy... :roll:

Dlaczego mają go zburzyć? Moim zdaniem hotel, pomimo dotyczących go pewnych kontrowersji, natury głównie estetycznej, przez cały dotychczasowy okres swojego funkcjonowania pokazał, że jednak jest potrzebny w Karpaczu - nie tylko nie narzeka na słabe obłożenie, ale także stanowi swoiste centrum rekreacyjno-rozrywkowe dla turystów i mieszańców, a nawet pełni funkcję kulturotwórczą. Poza tym Gołębiewski w analizach biznesowych przy projektowaniu obiektu chyba nie opierał się tylko na Rosjanach i wydaje się, że jednak miał nosa co do opłacalności inwestycji, wbrew opiniom wielu "ekspertów" od turystyki wieszczących rychłą śmierć hotelu z braku chętnych. Na początku też byłem sceptyczny do tej inwestycji, ale coraz bardziej przekonuję się co do jej sensowności. Moim zdaniem Gołębiewski "wrósł w panoramę" Karpacza - mam tu na myśli jego rolę turystyczno-biznesowo-rozrywkowo-kulturalną, choć wizualnie, jak przypuszczam, też jest to tylko kwestia czasu.

Jak to ujął Wolter: "Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale życie swe jestem gotów oddać za Twe prawo do mówienia tego" :)

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!

Postautor: Hazmburk » 06-01-2014 16:54

Leuthen pisze:Jak to ujął Wolter: "Nie zgadzam się z tym, co mówisz, ale życie swe jestem gotów oddać za Twe prawo do mówienia tego" :)

Dzięki, Leuthen! To miło z Twojej strony. Wolter byłby dumny, że ma takich następców :D

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Tak się bawi, tak się bawi Wielki Brat!

Postautor: Leuthen » 06-01-2014 17:25

Hazmburk pisze:Wolter byłby dumny, że ma takich następców :D

Nie we wszystkim jest dla mnie wzorem. Np. jak na mój gust był on za bardzo "gender" :D :P

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 06-01-2014 18:36

Żarty żartami, ale wróćmy do tematu...

"Moloch, gigant, koszmarek? - Być może Hotel Gołębiewski nie wygląda najlepiej, ale to dobrze, że burmistrz ściągnął go do nas. Karpacz na nim wygrał - przekonuje jeden z lokalnych radnych. Trudno spotkać w Karpaczu osobę, która doceni architekturę największego hotelu w naszych górach, prawie wszyscy narzekają, ale też prawie każdy z niego korzysta."

"W blasku karkonoskiego Szarm El-Szejk. Hotel Gołębiewski" - więcej: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,3575 ... ewski.html

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 08-01-2014 19:08

monikak pisze:Hotel daje miejsca pracy. Zawsze są jakieś plusy.

Rozwala mnie ten argument. Na podobnej zasadzie obozy koncentracyjne też dawały miejsca pracy - esesmanom...

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 08-01-2014 19:15

Leuthen pisze: Na podobnej zasadzie obozy koncentracyjne też dawały miejsca pracy - esesmanom...

Rozwala mnie ten argument.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 08-01-2014 19:19

włodarz pisze:
Leuthen pisze: Na podobnej zasadzie obozy koncentracyjne też dawały miejsca pracy - esesmanom...

Rozwala mnie ten argument.

A czy to, co napisałem, jest nieprawdą?

włodarz
stary wyga
Posty: 1069
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Postautor: włodarz » 08-01-2014 19:38

Słusznie zauważyłeś, że Panowie więźniowie przejrzawszy wiele folderów reklamowych wybierali obóz koncentracyjny w atrakcyjnej dla nich okolicy. Następnie doń się udawali, by za swoje ciężko zarobione pieniądze należycie wypocząć, korzystając z atrakcji obozu koncentracyjnego oraz najbliższej okolicy. Pobyt w obozie umilali Panom więźniom zatrudnieni w nim esesmani, którzy spełniali wszelkie zachcianki wypoczywających więźniów.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 08-01-2014 21:29

włodarz pisze:Słusznie zauważyłeś, że Panowie więźniowie przejrzawszy wiele folderów reklamowych wybierali obóz koncentracyjny w atrakcyjnej dla nich okolicy. Następnie doń się udawali, by za swoje ciężko zarobione pieniądze należycie wypocząć, korzystając z atrakcji obozu koncentracyjnego oraz najbliższej okolicy. Pobyt w obozie umilali Panom więźniom zatrudnieni w nim esesmani, którzy spełniali wszelkie zachcianki wypoczywających więźniów.

Twoja ironia na mnie nie działa. Esesmani dostawali wynagrodzenie za to, co robili w KL - czy wsypywali cyklon B do komór gazowych, czy stali na wieżyczkach wartowniczych, czy pilnowali więźniów przy pracy. Żołnierze na frontach II wojny światowej dostawali normalny żołd - de facto za to, że zabijali przeciwnika. Za zabijanie ludzi dostawali odznaczenia, z którymi związane były gratyfikacje finansowe (dodatki). Dziwisz się, czemu po I wojnie światowej było bezrobocie? Bo mężczyźni wrócili z frontu!

Na koniec napiszę równie "ironicznie" jak Ty: mój znajomy widział kiedyś na samochodzie naklejkę: "Wyprzedzaj! Księża chcą zarobić".

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 08-01-2014 23:56

" Moim zdaniem Gołębiewski "wrósł w panoramę" Karpacza - mam tu na myśli jego rolę turystyczno-biznesowo-rozrywkowo-kulturalną, choć wizualnie, jak przypuszczam, też jest to tylko kwestia czasu."

To może inna przenośnia - wrósł jak rakowa narośl w organizm.

Co do durnego argumentu o miejscach pracy dla Karpacza - nawet ten nie jest trafiony , bo jak wynika z artykułu , pracę znaleźli przyjezdni.

"Kontrowersje" to mogą być na temat kroju sukni Paris Hilton , Hotel G... jest po prostu koszmarem architektonicznym , przestrzennym a także jakościowym. Zniszczył krajobraz Karpacza na wiele lat. To oczywiste dla każdego , kto ma odrobinę wrażliwości na te sprawy. I prosze mi tu nie pisać , że ludziom się podoba , więc tam jeżdżą. Odwrotnie : jeżdżą , bo to coś już tam stoi , podobnie , jak noszą dresy z kreszu , bo są przecież takie ładne i żrą masową paszę z MD albo KFC (bo wszyscy tak robią). Jakby postawić tam dwa ,może trzy mniejsze hotele z prawdziwego zdarzenia a nie wyrób hotelopodobny to przecież tez by jeździli...a miasteczko i góry by nie poniosły takiego uszczerbku. No ale włodarze gminy zadecydowali w ten sposób , zresztą wbrew WUOZ w Jeleniej Górze. A większości ludzi i tak to nie obchodzi.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 09-01-2014 01:01

O to właśnie chodzi, że hotel miał być duży. A że jest duży, to tak czy siak - wzbudzałby kontrowersje. Gdyby miał być mały, to w ogóle by nie powstał. Małych hoteli i pensjonatów jest w Karpaczu wystarczająco dużo. Jeśli prawdą jest, że te małe hotele i pensjonaty nie zauważyły odpływu klientów z powodu Gołębiewskiego, to znaczyłoby to tyle, że Gołębiewski potrafił znaleźć całkiem dużą niszę w - wydawałoby się - nasyconym rynku. Niszę w świadczeniu usług dla bogatego klienta, który zainteresował się Karpaczem dopiero wtedy, gdy powstał w nim duży, charakterystyczny hotel. Pomimo wielu pomyj wylanych na głowę Gołębiewskiego przy okazji budowy hotelu, świadczyłoby to jednak o jego geniuszu biznesowym.

Argument o miejscach pracy wcale nie jest durny. Jest - obok estetyki - jednym z wielu argumentów, które w takiej sytuacji podlegają rozważeniu. Według mnie znacznie większym zagrożeniem jest, gdy bierze się pod uwagę tylko estetykę. Nie sądzę też, żeby miejsce zamieszkania było jakimś istotnym czynnikiem przy staraniu się o pracę w hotelu, ważniejszym od np. kwalifikacji.

I prosze mi tu nie pisać , że ludziom się podoba , więc tam jeżdżą. Odwrotnie : jeżdżą , bo to coś już tam stoi

Czyli klasyczny problem z jajkiem i kurą. Tak czy siak, zapotrzebowanie na usługi jest. Przecież ludzie mają wybór - liczba obiektów hotelowych w Karpaczu nie zmniejszyła się od czasu otwarcia Gołębiewskiego. Ja bym zastanowił się nad innym ciekawym problemem: jak się mają deklaracje ludzi wyrażane w opiniach ("brzydki", "koszmarny" i w ogóle be...) do ich faktycznych zachowań? Może jest tak, jak z serialami: nikt się do tego nie przyznaje, a (prawie) wszyscy je oglądają? Innymi słowy, opinie, które słyszymy o brzydocie Gołębiewskiego, to jest głos w sumie bardzo nielicznej grupy ludzi, która głośno krzyczy. Reszta nic nie mówi - bo wie, że ich opinie nie wzbudziłyby poklasku. Co nie oznacza, że ich upodobania są bez znaczenia - oni zagłosowali nogami i portfelami za Gołębiewskim. Wygląda na to, że hotel Gołębiewski nie jest na tyle brzydki, żeby odstraszyć od siebie przeciętnego turystę, czyli pod względem wyglądu inwestor też trafił w gusta masowego klienta.

Jeśli chodzi o porównanie hotelu do obozów koncentracyjnych, to jest to wyjątkowo demagogiczny zabieg erystyczny. Jak widać, pracować można w różny sposób, a poza miejscami pracy jest wiele innych czynników istotnie różniących te dwa rodzaje "przedsiębiorstw".

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 09-01-2014 08:39

Hazmburk pisze:Pomimo wielu pomyj wylanych na głowę Gołębiewskiego przy okazji budowy hotelu, świadczyłoby to jednak o jego geniuszu biznesowym.

Sorry, ale nie mogę się powstrzymać - Hitler był wg tej logiki geniuszem ekonomicznym, bo wyprowadził Niemcy z recesji i zlikwidował niemal do zera bezrobocie w swoim państwie (że nie wspomnę, ile km autostrad wybudowano w latach 30. XX w. w Niemczech, a ile w Polsce przez cały okres od 1989 r. :roll: ).

Hazmburk pisze:Argument o miejscach pracy wcale nie jest durny. Jest - obok estetyki - jednym z wielu argumentów, które w takiej sytuacji podlegają rozważeniu. Według mnie znacznie większym zagrożeniem jest, gdy bierze się pod uwagę tylko estetykę. Nie sądzę też, żeby miejsce zamieszkania było jakimś istotnym czynnikiem przy staraniu się o pracę w hotelu, ważniejszym od np. kwalifikacji.

Od kiedy to w Polsce kwalifikacje są głównym wyznacznikiem przy przyjmowaniu do pracy? Miejsce zamieszkania też nie jest ważne? Moje doświadczenia z pracodawcami, wyniesione z rozmów kwalifikacyjnych i wnioski wyciągnięte na tej podstawie stoją w jawnej sprzeczności z Twoją idealistyczną wizją.

Hazmburk pisze:Wygląda na to, że hotel Gołębiewski nie jest na tyle brzydki, żeby odstraszyć od siebie przeciętnego turystę, czyli pod względem wyglądu inwestor też trafił w gusta masowego klienta."

Kogo masz na myśli pisząc "masowy klient"? Tych 1500 Rosjan, którzy przyjechali do HG na prawosławne Boże Narodzenie? Ja za tyle, ile się tam płaci za jedną noc w "zwykłym" pokoju, spędziłem 6 dni w okresie noworocznym w Chełmsku Śląskim, mając w dodatku ciszę i spokój.
A co do argumentu, że obłożenie hotelu jest argumentem "+", przytoczę słowa mojego ojca: "Jedzmy gówno - miliony much nie mogą się mylić" (co nie oznacza wcale, że mój tato nie lubi demokracji :P ).

Hazmburk pisze:Jeśli chodzi o porównanie hotelu do obozów koncentracyjnych, to jest to wyjątkowo demagogiczny zabieg erystyczny. Jak widać, pracować można w różny sposób, a poza miejscami pracy jest wiele innych czynników istotnie różniących te dwa rodzaje "przedsiębiorstw".

"Erystyki" Schopenhauera nie czytałem i nie zamierzam, a demagogię wymyślili już starożytni Grecy, więc chyba było na nią zapotrzebowanie :?: :) Chciałem też podkreślić, że ów "demagogiczny" argument z kacetami był odpowiedzią na równie demagogiczny argument "miejsca pracy", który zbił już skutecznie Michun.
Żeby przytoczyć tu porównanie "firm": Niemcy też stworzyli w latach 1933-1945 sieć hoteli - z piętrowymi pryczami (odsyłam do http://www.youtube.com/watch?v=Iw1E6cvne8U
od 4:15 do 4:40).


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”