Złotoryja- Rokitki idzie pod palnik.
http://pkpsa.pl/pkpsa/przetargi/pliki/p ... 7-2014.pdf
A Świdnica- Jedlina chyba uratowali.
http://swidnica24.pl/malownicza-trasa-k ... uratowana/
Świdnica- Jedlina: rozbierają, ale nie rozbierają.
Samorząd województwa dał ciała z przejęciem, bo mógł poczekać, żeby PKP zdemontowało tory na swój koszt. Jeśli jakiś regularny pociąg kiedykolwiek tamtędy pojedzie, to na pewno nie odbędzie się to po obecnych szynach.
Swoją drogą, "tęgie" głowy mają świetny pomysł na "zainwestowanie" setek milionów zł, żeby potem dopłacać do interesu. :>
Swoją drogą, "tęgie" głowy mają świetny pomysł na "zainwestowanie" setek milionów zł, żeby potem dopłacać do interesu. :>
- Ariel Ciechański
- obieżyświat
- Posty: 846
- Rejestracja: 17-11-2008 10:54
- Lokalizacja: Skierniewice
hm0 pisze:Samorząd województwa dał ciała z przejęciem, bo mógł poczekać, żeby PKP zdemontowało tory na swój koszt. Jeśli jakiś regularny pociąg kiedykolwiek tamtędy pojedzie, to na pewno nie odbędzie się to po obecnych szynach.
Szyny akurat zazwyczaj są długowieczne. A demontaż np. mostów i wiaduktów pogrzebałby linię na zawsze...
Trzy lata temu szedłem linią Jedlina - Świdnica. To znaczy próbowałem całością. Niestety, od stacji w Jedlinie tory są koszmarnie zarośnięte, więc ominąłem początek przez miasto i wróciłem na nasyp dopiero w okolicy Olszyńca, gdzie już szło się bardzo wygodnie. Trasa jest spokojnie do przejścia, co chyba jest zasługą drezyniarzy. Jest też o dziwo kompletna. Jedyne miejsca przyprawiające o smutek, to kilka belek na paru wiaduktach, na których miejscowe debilstwo rozpalało ogniska, oraz koszmarnie zalane okolice wiaduktu na drodze Zagórze - Niedźwiedzice.
wirek pisze: Jedyne miejsca przyprawiające o smutek, to kilka belek na paru wiaduktach, na których miejscowe debilstwo rozpalało ogniska, oraz koszmarnie zalane okolice wiaduktu na drodze Zagórze - Niedźwiedzice.
Taki smutek to niewielki smutek. Podkłady można wymienić, a odwodnienia udrożnić. Tylko, że ZTCW to przez te okres 3 lat, jednak trochę złomiarze zubożyli linię
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.
Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”