Śladem wiat w okolicy Okrzeszyna

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5002
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Śladem wiat w okolicy Okrzeszyna

Postautor: buba1 » 08-11-2014 19:55

Piatkowa pozna noca osiedlamy sie w przestronnych komnatach wiaty na obrzezach Mieroszowa.

Obrazek

Zjadamy trzy miski ostrej zupy z papryka i soczewica, popijamy nalewka z bzu i nawet jest nam w miare cieplo.

Obrazek

Odkrywamy ze owa wiatka, mimo ze przypomina ksztaltem te spod Bobrzaka albo Cichej Rowni, ma jednak wielka zalete konstrukcyjna. Drewniane podesty sa na tyle szerokie ze mozna na nich postawic namiot! Zawsze to duzo, duzo cieplej bo nie pizga z zewnatrz i mozna sobie nachuchac. I faktycznie- wogole nie zmarzlismy a spalam ubrana tak jak latem tzn tylko dwa polarki. To chyba bedzie moja nowa pasja poznojesienno-wczesnowiosenna- wyszukiwanie wiat gdzie mozna postawic namiot ;-) Juz pare mam na oku :-P Wychodzi chyba na to ze wszystkie okragle wiaty z Gor Kamiennych maja szerokie podesty.

Obrazek

A jak wyglada sprawa z tymi nowymi z Izerskich? Ktos moze wie?
http://www.szklarskaporeba.pl/pl/o-szkl ... owcow.html

W wiatce w ktorej nocujemy jakos niedawno musiala byc jakas niezla balanga ćpunkow. Caly przywiatowy kosz jest pelny opakowan sudafedu..

Obrazek

Poranek jest wesoly bo mamy fajna rybe! Taki widok i zapach ucieszy kazdego rybojada!

Obrazek

Podczas sniadania zauwazamy ze jeden z przejezdzajacych samochodow zachowuje sie jakos dziwnie. Nie jedzie w strone granicy, nie zjezdza na parking.. Mija wiate, potem zatrzymuje sie, cofa, znow stoi. Ki diabel? Chwile pozniej sprawa sie wyjasnia- z auta wyskakuja trzy bardzo dobrze znane gęby- PiotrekP z ekipa! Wlasnie jada na wycieczke na czeska strone i zobaczyli ze przy wiacie kreci sie cos znajomego i przyszli sie przywitac. Ciekawe jest tak spotkac ludzi pierwszy raz i miec wrazenie ze to starzy znajomi :-)

Obrazek

Uwage zwraca tez ich wesoly i ruchliwy piesek (ogolnie za psami nie przepadam ale ten jest jakis strasznie sympatyczny!) Po raz pierwszy widze psa ktory zupelnie porusza sie jak kuna czy łasica. A moze to byla kuna tylko wygladala jak pies?

Suniemy dzis w okolice Okrzeszyna. W samej miejscowosci zwraca uwage spora ilosc starych kapliczek i krzyzy przydroznych

Obrazek

Obrazek

Obrazek

fajne stare domiszcza

Obrazek

Obrazek

promieniotworczy przystanek

Obrazek

i informacja o imprezie na ktora strasznie mi zal ze nie udalo mi sie zalapac :(

Obrazek

Pogoda dzis zbytnio nie dopisuje- jest mglisto i widoki sa bardzo marne..

Obrazek

Wychodzi na to ze trzeba sie bardziej nastawic na widoki blizsze- kolorowe drzewa, potoczki, czerwien dzikiej rozy i plowosc traw

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na drzewach zwisaja roznogatunkowe porosty

Obrazek

Obrazek


Na granicy wiatka. Mala, bezpodlogowa ale na lato by sie nadala.

Obrazek

Pojawiaja sie pierwsze niesmiale widoki na czeska strone

Obrazek

Obrazek

oraz drzewo pająk.

Obrazek

Ciekawe czy czasem wstaje znad potoku i zaczyna gonic turystow? ;-) (a moze tylko takich co wczesniej nazarli sie sudafedu ;-)

Wzdluz slupkow granicznych podazamy w strone Janskiego Wierchu

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiele slupkow na tej trasie nie jest wolnostojacych tylko wkomponowanych w kamienie, lub po prostu na kamieniach namalowanych

Obrazek

Obrazek

Mijamy tez dziwne drzewo.. Jakby zrosniete z kilkunastu mniejszych drzew albo tak dziwnie jest rozpękniete?

Obrazek

Na Janskim Wierchu jest jakos wieczornie, mimo ze to dopiero 15… Durna zmiana czasu!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kawalek dalej kolejne dosc sympatycznemiejsce noclegowe- jaskinia w malowniczej rozowawej skalce oplecionej poskrecanymi korzeniami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Idac dalej spotykamy miejsce po ktorym widac ze gmina chciala na cos wydac pieniadze… Jest tu mala widokowa skalka opleciona zwojem barierek i “ozdobiona” metalowym stopniem. Obok stoi wiata, nienadajaca sie chyba do niczego- nie wiem czy jedna osoba siedzaca na jej srodku w czasie deszczu ma szanse pozostac sucha…

Obrazek

Obrazek

Na trasie mozna spotkac malowniczo powygryzane pnie drzew

Obrazek

Obrazek

i zwisajace z galezi leniwce

Obrazek

Nad czeska wioska Petrikovice, niedaleko granicy stoi kapliczka ze zrodelkiem

Obrazek

Obrazek

i ogromna wiata z paleniskiem w srodku.

Obrazek

Obrazek

Nadaje sie ona jedynie na noclegi poza sezonem- ze zdjec zamieszczonych na tablicy wynika ze latem pelni funkcje “lesnych barow” i szukanie ciszy i spokoju w tym miejscu jest kiepskim posunieciem.

A tak wogole to chyba nie pamietam tak kolorowego listopada! Ciekawe co to wrozy? moze calkowity brak zimy i wiosne pod koniec stycznia? :-P

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na obrzezach wsi Petrikovice trafiamy na ogromne pastwiska, ktore zagradzaja wiekszosc sciezek straszac pradem i mamy troche problem zeby przebic sie do drogi. Mozna za to godzinami wgapiac sie w owce, obserwowac pore karmienia (owce jedza nie tylko trawe, gospodarz przynosi im tez w wiadrach jakies smakolyki). Jagnieta wesolo dokazuja- fajnie galopuja podskakujac wysoko w najbardziej niespodziewanych momentach i tym samym zmieniajac tor biegu o 90 stopni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jedno jest pewne - dzis na trasie spotkalismy wiecej owiec niz turystow! (praktycznie turystow bylo 0)

Na granicy wiata -grzybek. Zaciszna, zamykana- komfortowa dla 1-2 osob.

Obrazek

Obrazek

W Okrzeszynie zagladamy do opuszczonego kosciola.

Obrazek

Obrazek

Juz sie zaczyna zmierzchac wiec przedzieranie sie miedzy starymi nagrobkami nabiera dodatkowego uroku.

Obrazek

Obrazek

W calej okolicy przykoscielnej szarosc listopadowego wieczora ozywiaja kolorowe owocki na drzewach i zielony bluszcz zjadajacy koscielne sciany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy tez odejscie na szlak o wlasciwym stopniu uczeszczania.

Obrazek

A wieczorem swiat spowijaja mgly.

Obrazek

Zaraz po zmroku w lesie odzywaja sie sowy. Uchaja bardzo stadnie. Myslalam ze tylko latem nocny las jest taki "rozspiewany". A moze to nie sowy? w koncu mamy dzis 1 listopada ;)

W okolicach przywiatowych wieczor mija normalnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rano budzi nas slonce. Odwiedzamy Zapomniane Skalki

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i wiate w ktorej zanocujemy nastepnym razem. Ona tez ma szerokie podesty idealne pod namiot i jeszcze na dodatek jest wygieta w dobra strone wiec bedzie “zbierac” cieplo ogniska.

Obrazek

Obrazek

Wracajac natrafiamy jeszcze na opuszczona cegielnie w Mieroszowie

Obrazek

Obrazek

i drewniany kosciolek w Grzmiacej

Obrazek

Ogolnie wloczymy sie w kolko po okolicznych wsiach i bocznych dolinach poszukujac ruin i zapomnianych miejsc. Poszukiwania, jak na Sudety przystalo, sa nieraz uwienczone sukcesem.

Obrazek

Obrazek

W Gluszycy male rozczarowanie- juz odzalowam brak puchatego nalesnika a dzis nie ma rowniez kompotu :(

wiecej zdjec:
https://picasaweb.google.com/1122023598 ... _i_okolice
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 09-11-2014 14:47

Wróciły wspomnienia jak byłem w okolicy 1,5 roku temu ledwo zipiącą już Felą :mrgreen: Ale trzeba przyznać że na takie drogi to była idealna czego nie można powiedzieć nawet o autach wyższej klasy :wink:

KrzysiekJ
podróżnik
Posty: 156
Rejestracja: 12-10-2013 19:12
Lokalizacja: Świebodzice

Postautor: KrzysiekJ » 09-11-2014 15:12

buba1 pisze:
W wiatce w ktorej nocujemy jakos niedawno musiala byc jakas niezla balanga ćpunkow. Caly przywiatowy kosz jest pelny opakowan sudafedu..

Obrazek




Ja kiedyś w pobliżu kamieniołomu łupku kwarcowo-serycytowego w Jegłowej na Wzgórzach Strzelińskich natknąłem się - w schronie chroniącym przed latającymi kamieniami - na ślady po chyba sympatyczniejszej ekipie. Nawet stłuczki po flaszkach z tanimi winami po sobie nie pozostawili - tylko trochę makulatury

Obrazek

Obrazek

Obrazek


buba1 pisze: Drewniane podesty sa na tyle szerokie ze mozna na nich postawic namiot! Zawsze to duzo, duzo cieplej bo nie pizga z zewnatrz i mozna sobie nachuchac. I faktycznie- wogole nie zmarzlismy a spalam ubrana tak jak latem tzn tylko dwa polarki. To chyba bedzie moja nowa pasja poznojesienno-wczesnowiosenna- wyszukiwanie wiat gdzie mozna postawic namiot ;-)

Obrazek



W sierpniu też można, a niekiedy należy, rozbić namiot w jakimś wnętrzu. Na przykład w zrujnowanym schronisku Urlea w Górach Fogaraskich, gdyż była to jedyna okazja aby namiot, totalnie przesiąknięty wodą po kilkudniowej ulewie na grani, stracił chociaż odrobinę na wadze...

Obrazek

Albo w Białym (Małym) Retezacie (oficjalnie to w masywie Piule-Iorgovanu), kiedy w czasie huraganu rozbicie namiotu "normalnie" było praktycznie niewykonalne. Uratowała nas bacówka

Obrazek

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5002
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 09-11-2014 19:08

Oba miejsca kapitalne! acz chyba bardziej ciekawe musialo byc stawianie namiotu w schroniskowym pokoju! Na pierwszy rzut oka to to schronisko nie takie calkiem zruinowane- okienko w calosci, firanka i chyba kawalek jakiejs pryczy sie zalapal?

Mysmy tez kilka razy stawiali namiot pod dachem np. na Łotwie w garazu przy opuszczonym domu ( z racji ze tam nie wialo)

Obrazek

czy w pustym budynku kolo Nowogrodu Bobrzanskiego

Obrazek

Ale jakos nigdy wczesniej nie wpadlismy na polaczenie namiot+wiata! a to wielkie i wspaniale odkrycie! :D



Obrazek

A w tej Jegłowej to dali czadu! ciekawe czy ekipa tak duza, czy kartoniki byly akurat w promocji? Widac Wzgórza Strzelinskie sprzyjaja smakoszom trunkow wszelakich- te dziwne butelki z twoich zdjec z jakims zakisem w srodku, w stylu malej bimbrowni to tez byly te rejony, nie?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5002
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 09-11-2014 19:18

Dolnoślązak pisze:Wróciły wspomnienia jak byłem w okolicy 1,5 roku temu ledwo zipiącą już Felą :mrgreen: Ale trzeba przyznać że na takie drogi to była idealna czego nie można powiedzieć nawet o autach wyższej klasy :wink:


A co biedaczce dolegalo ze ledwo zipala? moze trzeba bylo ja podleczyc i by dalej dziarsko smigala?

Z drugiej strony jakis specjalnych drog to tu nie bylo, asfalt i asflat, gladki do obledu, nawet na ostatnich zadupiach..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

hm0
wędrowiec
Posty: 497
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 09-11-2014 19:21

Bardzo fajna wycieczka po jednym z ciekawszych obszarów w Sudetach.
Dwa pytania: gdzie jest wiata, w której smażyliście ser na chlebie oraz czy w Okrzeszynie widzieliście samochody jadące na Czechy przez dawne przejście graniczne?

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5002
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 09-11-2014 19:41

hm0 pisze:Dwa pytania: gdzie jest wiata, w której smażyliście ser na chlebie oraz czy w Okrzeszynie widzieliście samochody jadące na Czechy przez dawne przejście graniczne?


Wiata jest przy drodze z Mieroszowa do Zdonova, przy prawie samej granicy, po polskiej stronie. Znaczona jako lesny parking

Nie widzielismy jadacych za Okrzeszyn samochodow. Na tej drodze za Okrzeszynem napewno stoi zakaz wjazdu i chyba jest szlaban- ale za szlaban glowy nie dam..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 10-11-2014 06:47

hm0 pisze:Bardzo fajna wycieczka po jednym z ciekawszych obszarów w Sudetach.
Dwa pytania: gdzie jest wiata, w której smażyliście ser na chlebie oraz czy w Okrzeszynie widzieliście samochody jadące na Czechy przez dawne przejście graniczne?

Padnięte sprzęgło, rozwalona przekładnia kierownicza to na pewno a czy coś jeszcze? W każdym razie przy dodawaniu gazu zamiast przyspieszać wyła niemiłosiernie... ledwo wróciłem z Lubawki, pod górkę gdy na krajowej toczyłem się już na 2 biegu wyprzedził mnie nawet autobus! :shock:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5002
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 10-11-2014 09:08

Dolnoślązak pisze:
hm0 pisze:Bardzo fajna wycieczka po jednym z ciekawszych obszarów w Sudetach.
Dwa pytania: gdzie jest wiata, w której smażyliście ser na chlebie oraz czy w Okrzeszynie widzieliście samochody jadące na Czechy przez dawne przejście graniczne?

Padnięte sprzęgło, rozwalona przekładnia kierownicza to na pewno a czy coś jeszcze? W każdym razie przy dodawaniu gazu zamiast przyspieszać wyła niemiłosiernie... ledwo wróciłem z Lubawki, pod górkę gdy na krajowej toczyłem się już na 2 biegu wyprzedził mnie nawet autobus! :shock:


To znaczy ze jechala przed siebie i byla w jednym kawalku! :P Pewnie by sie dalo naprawic! :D
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Gryf
obieżyświat
Posty: 763
Rejestracja: 03-06-2006 10:45
Lokalizacja: Wrocław lub Ziemia Kłodzka

Postautor: Gryf » 17-11-2014 10:50

Buba, nad źródłem pod Jańskim Wierchem po polskiej stronie pod skałą znajduję się dosyć spory nawis skalny pod którym można śmiało nocować. Zmieści się tam cały autobus ludzi. ; ) .

Nawisem mówiąc nowe wiaty w Izerskich wyglądają fajnie ale w gruncie rzeczy są zupełnie do kitu, mają cały szereg felerów jeśli chodzi o życie biwakowe.
Kotlina Kłodzka ≠ Ziemia Kłodzka! :)

www.bushcraft.pl

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5002
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-11-2014 13:09

O szkoda ze nie widzielismy tego nawisu? to taki jak kolo powieszonego dziecka?

Gryf pisze:

Nawisem mówiąc nowe wiaty w Izerskich wyglądają fajnie ale w gruncie rzeczy są zupełnie do kitu, mają cały szereg felerów jeśli chodzi o życie biwakowe.


A jakie to felery? poki co uzytkowalismy tylko ta na Cichej Rowni i minusem byly waskie podesty do spania i brak kregu ogniskowego ;)
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Relacje z wypraw”