Trochę rozmowa faktycznie zeszła z torów, ale z drugiej stronie sprawy komunikacyjne ważna rzecz

Ale propozycje spania ciekawe, ale póki co to nocleg targam na plecach. Zawsze wybieram minimalizm w marszu, chyba, że z rodzinką to co innego

Tak więc spanie gdzie się da, a jak sie znajdzie miejscówkę, co by rano lub wieczorem zrobić fajne ujęcie, to tym lepiej.
Często chodzę sam, ale teraz fajnie było by z kimś się przejść. 6 dni samotnej wędrówki daje nieźle psychicznie po mózgownicy i trzeba czasem znaleźć dodatkową motywację. No i tęsknota za domem
Ale jak to nie wypali, to już mam plany 3 dniowe w Stołowych, Rudawach albo Sowie albo faktycznie skrócony SZP.
Pozdrawiam