W Worku Raczańskim ze świniami

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 04-04-2015 15:11

Prosze, odpowiedz wprost. Podpis istotnie wiele mowi, ale mnie interesuja praktyki religijne. Co, jak, kiedy itp.
I jest tez drugie pytanie w poprzednim moim poscie...

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 04-04-2015 16:11

Poganie nie prowadzą żadnych akcji propagandowych, nie podejmują się praktyk skierowanych na pozyskanie nowych wyznawców, zakładając, że jeżeli ktoś chciałby odrodzić się w Wierze Ojców, prędzej czy później odnajdzie ku temu drogę.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-04-2015 17:54

Leuthen pisze:Jak to takie "nota bene" (łac. dobrze znane), to może się dowiedz lepiej.


nota bene to wychodzisz na kolejnego katolika, który nie zna przepisów swojej religii

http://www.kalendarzswiat.pl/swieta_koscielne

a hasła o tym, że religia każe nie pracować, więc państwo ma się dostosować - nie kupuję. Moja prywatna religia zabrania mi nie pracować w poniedziałki i środy. W czym więc moja religia jest gorsza od Twojej?

A pisząc, że nie uczą na religii o innych wyznaniach katolickich, masz na myśli własne doświadczenia z katechez, zasłyszane/wyczytane opinie czy np. analizę podstawy programowej dla lekcji religii w szkole podstawowej/gimnazjum/liceum?

nie wiem jak jest teraz, ale za czasów mojej edukacji na religii nie usłyszałem nawet jednego zdania o innych wyznaniach poza katolickich, ewentualnie w formie prześmiewczej.

To nie jest głupie, tylko logiczne.

chyba dla polskiego katolika. Ja żądam, mi się należy, bo jestem katolikiem i basta.

No cóż, tak jak się spodziewałem - ta dyskusja tylko potwierdziła moją opinię o typowym polskim katoliku. Zatem pozwolę sobie ją zakończyć ze swojej strony, bo Worek Raczański to nie jest ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 04-04-2015 18:19

Fadel pisze:Poganie nie prowadzą żadnych akcji propagandowych, nie podejmują się praktyk skierowanych na pozyskanie nowych wyznawców, zakładając, że jeżeli ktoś chciałby odrodzić się w Wierze Ojców, prędzej czy później odnajdzie ku temu drogę.

Baba swoje, a dziad swoje... To może ja wkleję raz jeszcze to, co pisałem na poprzedniej stronie, bo jakoś nie mogę się doczekać odpowiedzi na dwa pytania:
1) "jak wyglądają praktyki religijne związane z Twoją konfesją?"

2) "pisząc, że nie uczą na religii o innych wyznaniach katolickich, masz na myśli własne doświadczenia z katechez, zasłyszane/wyczytane opinie czy np. analizę podstawy programowej dla lekcji religii w szkole podstawowej/gimnazjum/liceum?"

Z góry dziękuję za odpowiedzi. Chyba, że opis praktyk religijnych i kościół (?) pogański (tzw. neopoganie) są tajne, jego członkowie działają w podziemiu (w obawie przed prześladowaniami?), tudzież zajmują się wypisywaniem po nocach czerwoną farbą na krzyżu ustawionym na skraju polany podszczytowej na Ślęży haseł, że pod znakiem krzyża mordowano wyznawców religii Słowian? Na pewno więc ucieszy Cię (was?) informacja, iż pojawiła się koncepcja, by na tej polanie stanął nowy - większy od tego u szczytu schodów kościół - sanktuarium pielgrzymkowe MB Ślężańskiej (której płaskorzeźbę umieszczoną na jednej ze ślężańskich skał ktoś regularnie obtłukuje). Coś się obawiam, że po usunięciu Światowida z Domu Turysty idą jeszcze cięższe czasy dla neopogan, a jeden szczyt góry i dwie religie to trochę za ciasno (co przerabiają już w Jerozolimie na Wzgórzu Świątynnym) :wink:

Pudelek pisze:
Leuthen pisze:Jak to takie "nota bene" (łac. dobrze znane), to może się dowiedz lepiej.


nota bene to wychodzisz na kolejnego katolika, który nie zna przepisów swojej religii

http://www.kalendarzswiat.pl/swieta_koscielne

KKK też nigdy w całości nie przeczytałem - pewnie więc kiepski ze mnie katolik, co?

Pudelek pisze:a hasła o tym, że religia każe nie pracować, więc państwo ma się dostosować - nie kupuję.

Więc sprzedaj :lol:

Pudelek pisze:Moja prywatna religia zabrania mi nie pracować w poniedziałki i środy. W czym więc moja religia jest gorsza od Twojej?

Ach - wróćmy do naszej kochanej demokracji. Zakłada ona, że większość ma rację, a mniejszość musi się dostosować. Zajrzyj do wyników ostatnich badań opinii publicznej - ile % Polaków deklaruje się jako katolicy. Zapewniam Cię, że ponad 50%. Jestem więc w większości, więc w pełni demokratycznie stwierdzam - to moja strona ma rację, a Ty jako mniejszość musisz się dostosować 8)

A co do pracy i katolików: " Kto nie chce pracować, niech też nie je!" (2 Tes 3,10).

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-04-2015 18:36

Leuthen pisze:[
KKK też nigdy w całości nie przeczytałem - pewnie więc kiepski ze mnie katolik, co?



akurat poruszoną kwestię można sprawdzić dość szybko bez wertowania KKK. Ja do kk nie chodzę, a o tym wiem od dość dawna... Dość często się zdarza, że w dyskusji najbardziej zapalczywi są ludzie, którzy swoją religię znają dość wybiórczo albo wcale.

Ach - wróćmy do naszej kochanej demokracji. Zakłada ona, że większość ma rację, a mniejszość musi się dostosować. Zajrzyj do wyników ostatnich badań opinii publicznej - ile % Polaków deklaruje się jako katolicy. Zapewniam Cię, że ponad 50%. Jestem więc w większości, więc w pełni demokratycznie stwierdzam - to moja strona ma rację, a Ty jako mniejszość musisz się dostosować 8)


sam fakt, że ktoś deklaruje się jako katolik nie oznacza, ze 1) katolikiem jest 2) każe niekatolikom pracować w dni świąteczne. Numeru dwa chyba nie badano, odnośnie numeru 1 to katolikiem jest osoba akceptująca naukę kościoła, a nie jej pewne elementy. Biorąc pod uwagę ile osób deklarujących się jako katolicy w tych samych badaniach opinii publicznej nie uznaje nauczania kościoła choćby w kwestii seksu, ile osób nie wierzy w czyściec, zbawienie, piekło itp. to realnie w Polsce katolików będzie zapewne nie więcej niż 25-30%. Tak samo jak nie każdy zadeklarowany katolik chce religii w szkołach, krzyży w urzędach itp.

A co do pracy i katolików: " Kto nie chce pracować, niech też nie je!" (2 Tes 3,10).

zatem katolicy powinni mniej jeść niż ateiści. Na pewno by im to wyszło na zdrowie. :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 04-04-2015 18:51

Pudelek pisze:
Leuthen pisze:KKK też nigdy w całości nie przeczytałem - pewnie więc kiepski ze mnie katolik, co?



akurat poruszoną kwestię można sprawdzić dość szybko bez wertowania KKK. Ja do kk nie chodzę, a o tym wiem od dość dawna... Dość często się zdarza, że w dyskusji najbardziej zapalczywi są ludzie, którzy swoją religię znają dość wybiórczo albo wcale.

A jak wg Ciebie religię katolicką (czyli moją) znam ja? :)

Pudelek pisze:
Leuthen pisze:Ach - wróćmy do naszej kochanej demokracji. Zakłada ona, że większość ma rację, a mniejszość musi się dostosować. Zajrzyj do wyników ostatnich badań opinii publicznej - ile % Polaków deklaruje się jako katolicy. Zapewniam Cię, że ponad 50%. Jestem więc w większości, więc w pełni demokratycznie stwierdzam - to moja strona ma rację, a Ty jako mniejszość musisz się dostosować 8)


sam fakt, że ktoś deklaruje się jako katolik nie oznacza, ze 1) katolikiem jest 2) każe niekatolikom pracować w dni świąteczne. Numeru dwa chyba nie badano, odnośnie numeru 1 to katolikiem jest osoba akceptująca naukę kościoła, a nie jej pewne elementy. Biorąc pod uwagę ile osób deklarujących się jako katolicy w tych samych badaniach opinii publicznej nie uznaje nauczania kościoła choćby w kwestii seksu, ile osób nie wierzy w czyściec, zbawienie, piekło itp. to realnie w Polsce katolików będzie zapewne nie więcej niż 25-30%. Tak samo jak nie każdy zadeklarowany katolik chce religii w szkołach, krzyży w urzędach itp.

Jak prawie nigdy w tej dyskusji, z pierwszym zdaniem absolutnie się zgadzam. Wg niedawnych (opublikowanych ok. 2 tygodni temu) badań sondażowych wynika, że w Polsce jako ateiści deklaruje się tylko 3% objętych badaniem. Oznacza to, że 97% ufa w istnienie Boga lub innej ponadnaturalnej siły wpływającej jakoś na funkcjonowanie świata (podczas Rewolucji Francuskiej nazywano ową siłę Istotą Najwyższą).
Z tych 97% zdecydowana większość (nie pamiętam ile dokładnie, a kłamać nie chcę, bo idę dziś do Komunii :wink:) deklaruje się jako katolicy. Przyjmijmy, że to ok. 3/4 (70-80% ankietowanych). Ale 52% "katolików" nie widzi nic złego w tym, że nie uczestniczy co niedzielę we Mszy św., a co trzeci "katolik" nie czuje wyrzutów sumienia z powodu swego udziału w zabawach tanecznych w Wielkim Poście. Także istotnie między deklaracją a stanem faktycznym istnieje przepaść. Na marginesie: na początku marca 62% ankietowanych Polaków deklarowało, że pójdzie 10 maja na wybory prezydenckie. Czekam niecierpliwie nie tyle na same wybory (oczywiście pójdę), a na oficjalne dane PKW o frekwencji :D


Pudelek pisze:
Leuthen pisze:A co do pracy i katolików: " Kto nie chce pracować, niech też nie je!" (2 Tes 3,10).

zatem katolicy powinni mniej jeść niż ateiści. Na pewno by im to wyszło na zdrowie. :D

Czy jako pracujący katolik dostanę większy przydział żywności (albo większą pulę kalorii) niż katolik bezrobotny? :D

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 04-04-2015 19:03

Leuthen pisze:
Pudelek pisze:
Leuthen pisze:KKK też nigdy w całości nie przeczytałem - pewnie więc kiepski ze mnie katolik, co?



akurat poruszoną kwestię można sprawdzić dość szybko bez wertowania KKK. Ja do kk nie chodzę, a o tym wiem od dość dawna... Dość często się zdarza, że w dyskusji najbardziej zapalczywi są ludzie, którzy swoją religię znają dość wybiórczo albo wcale.

A jak wg Ciebie religię katolicką (czyli moją) znam ja? :)


tego to ja nie wiem - podejrzewam, że lepiej niż przeciętny polski katolik, którego znajomość to często mieszanina jakiś elementów, zasłyszenia, tradycji czy zabobonów.

Pudelek pisze:Jak prawie nigdy w tej dyskusji, z pierwszym zdaniem absolutnie się zgadzam. Wg niedawnych (opublikowanych ok. 2 tygodni temu) badań sondażowych wynika, że w Polsce jako ateiści deklaruje się tylko 3% objętych badaniem. Oznacza to, że 97% ufa w istnienie Boga lub innej ponadnaturalnej siły wpływającej jakoś na funkcjonowanie świata (podczas Rewolucji Francuskiej nazywano ową siłę Istotą Najwyższą).

Mogą być jeszcze agnostycy, którzy nie wiedzą. To dla mnie rozsądne - skoro nie widziałem Boga albo siły wyższej lub go nie doświadczyłem, to nie wiem czy on istnieje. Rzeczywistych ateistów jest mało. W Polsce jednak dość popularne jest łączenie niechęci do zorganizowano kościoła z niechęcią do samego pojęcia Boga. W sensie: nie jesteś katolikiem czy w innym związku wyznaniowym - ateista.

Z tych 97% zdecydowana większość (nie pamiętam ile dokładnie, a kłamać nie chcę, bo idę dziś do Komunii :wink:) deklaruje się jako katolicy. Przyjmijmy, że to ok. 3/4 (70-80% ankietowanych). Ale 52% "katolików" nie widzi nic złego w tym, że nie uczestniczy co niedzielę we Mszy św., a co trzeci "katolik" nie czuje wyrzutów sumienia z powodu swego udziału w zabawach tanecznych w Wielkim Poście. Także istotnie między deklaracją a stanem faktycznym istnieje przepaść.


"wierzący, ale niepraktykujący". Już samo to stwierdzenie jest błędne, bo sama wiara nie ma tu nic do rzeczy. Można przecież wierzyć w Boga i nie należeć do żadnego kościoła albo praktykować po swojemu. Czyli raczej "deklarujący się, ale niepraktykujący"

Czy jako pracujący katolik dostanę większy przydział żywności (albo większą pulę kalorii) niż katolik bezrobotny? :D


katolik bezrobotny nie powinien dostać nic, bo przecież nie pracuje :D Raj Korwina się kłania ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 04-04-2015 21:20

Leuthen, tak z innej beczki: a do Marii się modlisz? Jako Katolik zapewne tak. Tyle, że Jezus mówił, że jedynym pośrednikiem jest On sam. Maria, jako człowiek urodziła Jezusa i nic ponadto. Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz. Tak samo stało się i z Marią. Owszem, powiesz, że dusza itp. A czy człowiek ma duszę? Człowiek jest duszą. Nieśmiertelna dusza to wymysł Kościoła RK (i pogan), Piśmo Święte mówi na ten temat zupełnie co innego. I także, żeby nie czcić zmarłych, choćby uważano ich za świętych, wszak Bóg jest Bogiem zazdrosnym :wink:

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 05-04-2015 10:55

Dolnoślązak pisze:Leuthen, tak z innej beczki: a do Marii się modlisz?

Odmawiam "Zdrowaś Mario" jako integralny element pacierza, natomiast nie modlę się DO NMP, a za jej pośrednictwem.

Dolnoślązak pisze:Maria, jako człowiek urodziła Jezusa i nic ponadto.

Skąd ten wniosek? Z analizy Ewangelii? Jeśli tak, to radzę przyjrzeć się jej bliżej. Na początek pytanie: czemu Jezus po zmartwychwstaniu nie objawił się swojej matce [w Ewangelii nie ma takiego zapisu]? Dobry punkt wyjścia do dalszej dyskusji na ten temat.

Dolnoślązak pisze:A czy człowiek ma duszę? Człowiek jest duszą.

Acha - czyli jeśli pójdę z Tobą w góry, to będę maszerował w towarzystwie ducha? OK. To kontrargument: słowa Jezusa wypowiedziane w Ogrójcu: "duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" (Mk 14, 38 ). Mam ciało i mam duszę. Może Ty masz tylko to drugie?

Dolnoślązak pisze:Nieśmiertelna dusza to wymysł Kościoła RK (i pogan), Pismo Święte mówi na ten temat zupełnie co innego.

Właśnie widzę - św. Markowi coś się widocznie pomyliło albo Jezus sam nie wiedział, co mówi...

Dolnoślązak pisze:I także, żeby nie czcić zmarłych, choćby uważano ich za świętych, wszak Bóg jest Bogiem zazdrosnym :wink:

Jeśli chodzi o zmarłych, to ja się nie modlę do nich (nie czczę ich), tylko ZA NICH ( "Rzeczą świętą i zbawienną jest modlić się za zmarłych" - ze Starego Testamentu).
Święci (kanonizowani i bezimienni) są dla mnie tylko pośrednikami - za ich pośrednictwem zanoszę czasem prośby do Boga.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 05-04-2015 20:29

Leuthen pisze:Acha - czyli jeśli pójdę z Tobą w góry, to będę maszerował w towarzystwie ducha? OK. To kontrargument: słowa Jezusa wypowiedziane w Ogrójcu: "duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" (Mk 14, 38 ). Mam ciało i mam duszę. Może Ty masz tylko to drugie?


Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą (Rdz.2:7).
1. istotą żywą = duszą żywą
2. STAŁ SIĘ, a nie, dostał dodatkowo

W Encyklopedii Biblii tak czytamy o znaczeniu słowa "dusza":

"Biblia postrzega istotę ludzką jako jedność. Nie mówi o nieśmiertelnej 'duszy' zamkniętej w przemijającym, grzesznym ciele. To była grecka idea, choć przez stulecia wyznawało ją także wielu chrześcijan. Kiedy czytamy słowo 'dusza' w Starym Testamencie, oznacza ono całą osobę. Kiedy psalmista mówi: 'Chwal duszo moja Pana' (Ps.103:1), nawołuje on, by odpowiedziała Bogu cała jego osoba. Nowy Testament używa słowa 'dusza' podobnie. Jest to słowo, które pokazuje, że ludzie to nie tylko ciało i kości: mają oni umysł, wolę i osobowość."


Jak byś chciał więcej to polecam http://www.zbawienie.com/dusza.htm

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 06-04-2015 08:50

Dolnoślązak pisze:W Encyklopedii Biblii tak czytamy o znaczeniu słowa "dusza"

Mogę spytać co to za "Encyklopedia Biblii" (dane bibliograficzne)? Ja znam co najmniej dwie papierowe pozycje o takim tytule, plus jeszcze "Encyklopedię biblijną", a ponadto "Encyklopedię Biblijną Ilustrowaną"...

A do co do duszy - kontrpytanie: gdy jest pogrzeb i zmarła osoba spocznie w trumnie, to dusza jest wg Ciebie "uwięziona" pod ziemią?

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 06-04-2015 10:38

Nudne to się robi. Dla wyluzowania się proponuję obejrzeć film:
Żywot Briana

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 06-04-2015 18:42

Fadel pisze:Nudne to się robi. Dla wyluzowania się proponuję obejrzeć film:
Żywot Briana

Jak Cię nudzi - nie czytaj. Ja ciągle czekam na Twoje odpowiedzi na dwa pytania (przypominam już drugi raz), ale się widać nie doczekam. Za to wolisz w innym wątku pisać, jakim to niby GPS-owym dyletantem jestem. Pozdrawiam świątecznie. Święta Inkwizycja w drodze :lol:

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 06-04-2015 19:04

Leuthen pisze:
Fadel pisze:Nudne to się robi. Dla wyluzowania się proponuję obejrzeć film:
Żywot Briana

Jak Cię nudzi - nie czytaj. Ja ciągle czekam na Twoje odpowiedzi na dwa pytania (przypominam już drugi raz), ale się widać nie doczekam. Za to wolisz w innym wątku pisać, jakim to niby GPS-owym dyletantem jestem. Pozdrawiam świątecznie. Święta Inkwizycja w drodze :lol:


Jeżeli Ciebie uraziłem, to przepraszam. Nie było to moim zamiarem. Wydaje mi się, że jesteś przewrażliwiony.
Uważam, że poruszając się z tradycyjną mapą papierową nie zawsze dojdę do celu. GPS po prostu ułatwia mi "turystyczne życie". Przez to forum przewija się wiele osób, które są przeciwnikami GPS'ów, ale w swoich relacjach wielokrotnie opisują problemy z zagubieniem szlaku. Może to im dodaje adrenaliny. A może kiedyś, gdy poznają przydatność GPS'ów i map elektronicznych, to je polubią.

Również pozdrawiam.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 06-04-2015 19:07

Fadel pisze:
Leuthen pisze:
Fadel pisze:Nudne to się robi. Dla wyluzowania się proponuję obejrzeć film:
Żywot Briana

Jak Cię nudzi - nie czytaj. Ja ciągle czekam na Twoje odpowiedzi na dwa pytania (przypominam już drugi raz), ale się widać nie doczekam. Za to wolisz w innym wątku pisać, jakim to niby GPS-owym dyletantem jestem. Pozdrawiam świątecznie. Święta Inkwizycja w drodze :lol:


Jeżeli Ciebie uraziłem, to przepraszam. Nie było to moim zamiarem. Wydaje mi się, że jesteś przewrażliwiony.
Uważam, że poruszając się z tradycyjną mapą papierową nie zawsze dojdę do celu. GPS po prostu ułatwia mi "turystyczne życie". Przez to forum przewija się wiele osób, które są przeciwnikami GPS'ów, ale w swoich relacjach wielokrotnie opisują problemy z zagubieniem szlaku. Może to im dodaje adrenaliny. A może kiedyś, gdy poznają przydatność GPS'ów i map elektronicznych, to je polubią.

Również pozdrawiam.

Jak na historyka przystało, jestem wyjątkowo cierpliwy:

"1) "jak wyglądają praktyki religijne związane z Twoją konfesją?"

2) "pisząc, że nie uczą na religii o innych wyznaniach katolickich, masz na myśli własne doświadczenia z katechez, zasłyszane/wyczytane opinie czy np. analizę podstawy programowej dla lekcji religii w szkole podstawowej/gimnazjum/liceum?"


Wróć do „Relacje z wypraw”