"Powiat złotoryjski ma nowa atrakcję: szlak turystyczny prowadzący ze wsi Nowy Kościół na górę o nazwie Czerwony Kamień. Z jej szczytu rozciąga się piękny widok na okolicę, a u podnóża znajdują się pozostałości kamieniołomu oraz wojskowych umocnień. Szlak na wzniesienie wytyczyli w czynie społecznym mieszkańcy wsi.
Wzniesienie ma 325 metrów wysokości i do tej pory nie było znane nawet miejscowym. Podczas czynu społecznego oczyszczono ścieżki, wymalowano znaki, a na szczycie postawiono ławki. Trasa jest stroma, ale za to malownicza.
Mieszkańców Nowego Kościoła do społecznej pracy zainspirował instruktor wiejskiego domu kultury Dawid Gudel. Budowa szlaku turystycznego ma podnieść atrakcyjność wsi, bo miejscowość w ostatnich latach trochę podupadła.
W Nowym Kościele to kolejny czyn społeczny, bo wcześniej posprzątano stary cmentarz. W sierpniu wieś zostanie ozdobiona pomalowanymi przez dzieci i studentów muralami, a we wrześniu na szczycie góry odbędzie się festyn i gra terenowa."
http://wroclaw.tvp.pl/20990241/czyn-spo ... m-kosciele
RÓŻNE WIEŚCI ZWIĄZANE Z SUDETAMI
"Starosta jeleniogórski Anna Konieczyńska podpisała pozwolenie na budowę wyciągów narciarskich w Kowarach. 15 sierpnia ma rozpocząć się wycinka drzew. Stacja narciarska powstanie u stóp Czoła i na sąsiedniej Sulicy.
Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa w Kowarach jednak powstanie. Po 10 latach starań oraz protestach organizacji ekologicznych, skompletowano wszystkie zgody konieczne do rozpoczęcia budowy. Starosta jeleniogórski podpisała właśnie pozwolenie na budowę. Inwestycja kosztować będzie 100 mln zł. Stację stawia spółka samorządu i biznesmena Jerzego Pilcha. Stacja Sportów Zimowych będzie się składać z czterech wyciągów krzesełkowych, w tym jednego sześcioosobowego i trzech jednoosobowych.
- Cieszę się z tego bardzo -mówi Bożena Wiśniewska, burmistrz Kowar. Jej zdaniem stacja będzie siłą napędową dla regionu.
Wyciąg Kowary. 10 lat starań
15 sierpnia spółka założona przez samorząd Kowar i biznesmena Jerzego Pilcha ma przystąpić do wycinki drzew. Całość gotowa ma być za dwa lata. Starania o budowę wyciągów trwały 10 lat. Z powodów ekologicznych inwestycję okrojono o połowę. Zrezygnowano z budowy wyciągów na górę Czoło, najwyżej położone miejsce w Kowarach. Badania przyrodników wskazały bowiem, że na wznoszącej się na ponad 1260 metrów górze, występuje chroniona sóweczka - bardzo nieliczny gatunek ptaka, najmniejsza sowa Europy (wielkością zbliżona do szpaka). Pozostała do zagospodarowania sąsiednia góra Sulica i spora przestrzeń u podnóża Czoła.
Wyciągi za 100 milionów złotych
Gminny samorząd, który jest udziałowcem w narciarskiej spółce, przekazał jej 5,5 ha gruntów pod inwestycję o wartości 2,8 mln zł. Część gruntów pod nartostrady zostanie jej użyczona przez gminę. W sumie majątek spółki jest obecnie wyceniany na 12 mln zł. Udziałowcem jest też biznesmen Józef Pilch, działający m.in. na rynku nieruchomości i w branży farmaceutycznej. Budowa stacji ma kosztować ok. 100 mln zł. Na Sulicy ma powstać kilka wyciągów orczykowych i kolej krzesełkowa. Sulicę z dolną częścią Czoła ma połączyć kolej gondolowa.
Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa w Kowarach
Próby narciarskiego zagospodarowania Sulicy i Czoła ciągną się od 2005 roku. Wtedy powstały pierwsze plany budowy stacji. Rozpoczęcie inwestycji od początku próbowali utrudnić ekolodzy. Inwestorowi nakazano obniżenie o ponad 200 metrów górnej stacji kolei na Czoło. Zawiadomiono też prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy przygotowywaniu raportu oddziaływania na środowisko. To dokument konieczny do wydania decyzji środowiskowej.
Pierwsze podejście do załatwienia tych formalności zakończyło się niepowodzeniem. W 2010 roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu odrzucił raport oddziaływania na środowisko. Przyrodnicy uznali, że plany budowy kolidują z siedliskami cennych roślin oraz rzadkich ptaków. W rejonie Czoła stwierdzono występowanie chronionej sóweczki. Ten ptak to w Polsce prawdziwa rzadkość. W ostatnich latach liczebność tego gatunku szacowano jedynie na 400-500 par lęgowych.
Spółka Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa Kowary przygotowała nowy raport i powtórzyła całą procedurę, ale z wyłączeniem znacznej części góry Czoło."
http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artyk ... id,tm.html
Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa w Kowarach jednak powstanie. Po 10 latach starań oraz protestach organizacji ekologicznych, skompletowano wszystkie zgody konieczne do rozpoczęcia budowy. Starosta jeleniogórski podpisała właśnie pozwolenie na budowę. Inwestycja kosztować będzie 100 mln zł. Stację stawia spółka samorządu i biznesmena Jerzego Pilcha. Stacja Sportów Zimowych będzie się składać z czterech wyciągów krzesełkowych, w tym jednego sześcioosobowego i trzech jednoosobowych.
- Cieszę się z tego bardzo -mówi Bożena Wiśniewska, burmistrz Kowar. Jej zdaniem stacja będzie siłą napędową dla regionu.
Wyciąg Kowary. 10 lat starań
15 sierpnia spółka założona przez samorząd Kowar i biznesmena Jerzego Pilcha ma przystąpić do wycinki drzew. Całość gotowa ma być za dwa lata. Starania o budowę wyciągów trwały 10 lat. Z powodów ekologicznych inwestycję okrojono o połowę. Zrezygnowano z budowy wyciągów na górę Czoło, najwyżej położone miejsce w Kowarach. Badania przyrodników wskazały bowiem, że na wznoszącej się na ponad 1260 metrów górze, występuje chroniona sóweczka - bardzo nieliczny gatunek ptaka, najmniejsza sowa Europy (wielkością zbliżona do szpaka). Pozostała do zagospodarowania sąsiednia góra Sulica i spora przestrzeń u podnóża Czoła.
Wyciągi za 100 milionów złotych
Gminny samorząd, który jest udziałowcem w narciarskiej spółce, przekazał jej 5,5 ha gruntów pod inwestycję o wartości 2,8 mln zł. Część gruntów pod nartostrady zostanie jej użyczona przez gminę. W sumie majątek spółki jest obecnie wyceniany na 12 mln zł. Udziałowcem jest też biznesmen Józef Pilch, działający m.in. na rynku nieruchomości i w branży farmaceutycznej. Budowa stacji ma kosztować ok. 100 mln zł. Na Sulicy ma powstać kilka wyciągów orczykowych i kolej krzesełkowa. Sulicę z dolną częścią Czoła ma połączyć kolej gondolowa.
Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa w Kowarach
Próby narciarskiego zagospodarowania Sulicy i Czoła ciągną się od 2005 roku. Wtedy powstały pierwsze plany budowy stacji. Rozpoczęcie inwestycji od początku próbowali utrudnić ekolodzy. Inwestorowi nakazano obniżenie o ponad 200 metrów górnej stacji kolei na Czoło. Zawiadomiono też prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przy przygotowywaniu raportu oddziaływania na środowisko. To dokument konieczny do wydania decyzji środowiskowej.
Pierwsze podejście do załatwienia tych formalności zakończyło się niepowodzeniem. W 2010 roku Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska we Wrocławiu odrzucił raport oddziaływania na środowisko. Przyrodnicy uznali, że plany budowy kolidują z siedliskami cennych roślin oraz rzadkich ptaków. W rejonie Czoła stwierdzono występowanie chronionej sóweczki. Ten ptak to w Polsce prawdziwa rzadkość. W ostatnich latach liczebność tego gatunku szacowano jedynie na 400-500 par lęgowych.
Spółka Stacja Sportów Zimowych i Paralotniarstwa Kowary przygotowała nowy raport i powtórzyła całą procedurę, ale z wyłączeniem znacznej części góry Czoło."
http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artyk ... id,tm.html
"Po raz pierwszy od czasu wojny można z przewodnikiem zwiedzać Jaskinię Radochowską w paśmie Gór Złotych koło Lądka Zdroju. W jej wnętrzu żyją m.in. unikatowe kiełże.
Półkilometrową jaskinię odkryto w połowie XVIII wieku. Przed wojną miała opiekuna, później była bezpańska i łatwo dostępna dla wandali. Po odkryciu Jaskini Niedźwiedziej przestała być największą w Sudetach. - Jest to taka mniej ucywilizowana jaskinia, nie ma wykutych chodników ani oświetlenia - mówi turysta Witold Stołecki.
Opuszczoną jaskinię wydzierżawiła na trzydzieści lat osoba prywatna i udostępniła zwiedzającym. - Wywieźliśmy stąd tony śmieci i zamknęliśmy, żeby nikt bez naszej kontroli nie wchodził- informuje opiekunka jaskini Natalia Welman-Piotrowicz.
W jaskiniowym jeziorku żyje niespotykana gdzie indziej odmiana kiełży. Mają centymetr długości i wyglądem przypominają mini krewetki. - To jest unikat w skali światowej. Wyodrębniły się takie studniczki także w Tatrach, ale są one zupełnie inne - twierdzi Irena Foremnik ze Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego.
Kiełże żyją w zupełnej ciemności. Są ślepe, pozbawione pigmentu, czyli leciutko przeźroczyste lub białawe. Żyjątka, podobnie jak cała jaskinia, wymagają badań i opieki naukowej. Ostatnie i jedyne badania przeprowadził pięćdziesiąt lat temu prof. Antoni Ogorzałek.
Inną osobliwością tej jaskini są rosnące w zupełnej ciemności tajemnicze roślinki. - Pokazywałam zdjęcia speleologom i trudno powiedzieć na dziś co to jest. Będziemy wysyłać, badać - mówi Natalia Welman-Piotrowicz.
Jaskinia dla zwiedzających będzie czynna tylko latem. Zimą nocują w niej chronione nietoperze."
http://wroclaw.tvp.pl/21021943/jaskinia ... ynna-latem
Półkilometrową jaskinię odkryto w połowie XVIII wieku. Przed wojną miała opiekuna, później była bezpańska i łatwo dostępna dla wandali. Po odkryciu Jaskini Niedźwiedziej przestała być największą w Sudetach. - Jest to taka mniej ucywilizowana jaskinia, nie ma wykutych chodników ani oświetlenia - mówi turysta Witold Stołecki.
Opuszczoną jaskinię wydzierżawiła na trzydzieści lat osoba prywatna i udostępniła zwiedzającym. - Wywieźliśmy stąd tony śmieci i zamknęliśmy, żeby nikt bez naszej kontroli nie wchodził- informuje opiekunka jaskini Natalia Welman-Piotrowicz.
W jaskiniowym jeziorku żyje niespotykana gdzie indziej odmiana kiełży. Mają centymetr długości i wyglądem przypominają mini krewetki. - To jest unikat w skali światowej. Wyodrębniły się takie studniczki także w Tatrach, ale są one zupełnie inne - twierdzi Irena Foremnik ze Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego.
Kiełże żyją w zupełnej ciemności. Są ślepe, pozbawione pigmentu, czyli leciutko przeźroczyste lub białawe. Żyjątka, podobnie jak cała jaskinia, wymagają badań i opieki naukowej. Ostatnie i jedyne badania przeprowadził pięćdziesiąt lat temu prof. Antoni Ogorzałek.
Inną osobliwością tej jaskini są rosnące w zupełnej ciemności tajemnicze roślinki. - Pokazywałam zdjęcia speleologom i trudno powiedzieć na dziś co to jest. Będziemy wysyłać, badać - mówi Natalia Welman-Piotrowicz.
Jaskinia dla zwiedzających będzie czynna tylko latem. Zimą nocują w niej chronione nietoperze."
http://wroclaw.tvp.pl/21021943/jaskinia ... ynna-latem
zbyk pisze:E tam po raz pierwszy od czasu wojny,jak dobrze pamiętam to w 2011 zwiedzałem z przewodnikiem i płaciłem za wstęp do owej jaskini.
Dziennikarze jak zwykle kłamią
Też zwiedzałem tą jaskinię - bodaj wiosną 2007 r. - i też był przewodnik, któremu się płaciło dostając kaski z latarkami i chodziło z nim po podziemnych korytarzach.
Nawiasem mówiąc - wcale nie jest takie pewne, że jaskinia była znana już w połowie XVIII wieku. O jakiejś jaskini pisał w wydanej w poł. XVIII w. pracy o Ziemi Kłodzkiej Kahlo (kapelan kłodzkiego regimentu), ale akurat dokładnej lokalizacji nie podał. Pierwsze znane relacje o zwiedzaniu jaskini pochodzą dopiero z I poł. XIX w.
"W Szklarskiej Porębie otwarto skansen, w którym można podziwiać maszyny górnicze wykonane według wzorów sprzed kilkuset lat.
Drewniane pompy do odsysania wody czy kruszarki kamieni napędzane siłą ludzkich mięśni – m.in. repliki takich średniowiecznych urządzeń górniczych i hutniczych można obejrzeć w Żelaznym Tyglu Walońskim. Skansen stworzyła grupa pasjonatów ze Szklarskiej Poręby.
Pod okiem fachowców, można własnoręcznie wybić tu monety, wykuć gwoździe czy inne narzędzia. Ale także przyjrzeć się rzemieślnikom – kowalom, garncarzom i hutnikom – podczas pracy.
Skansen zajmuje powierzchnię 3 tys. metrów kwadratowych. Czynny jest codziennie. Można także umówić się na indywidualne nocne zwiedzanie przy świetle pochodni."
http://wroclaw.tvp.pl/20990250/skansen- ... ej-porebie
Drewniane pompy do odsysania wody czy kruszarki kamieni napędzane siłą ludzkich mięśni – m.in. repliki takich średniowiecznych urządzeń górniczych i hutniczych można obejrzeć w Żelaznym Tyglu Walońskim. Skansen stworzyła grupa pasjonatów ze Szklarskiej Poręby.
Pod okiem fachowców, można własnoręcznie wybić tu monety, wykuć gwoździe czy inne narzędzia. Ale także przyjrzeć się rzemieślnikom – kowalom, garncarzom i hutnikom – podczas pracy.
Skansen zajmuje powierzchnię 3 tys. metrów kwadratowych. Czynny jest codziennie. Można także umówić się na indywidualne nocne zwiedzanie przy świetle pochodni."
http://wroclaw.tvp.pl/20990250/skansen- ... ej-porebie
"O godzinie 6 jeleniogórscy strażacy zostali wezwani do ośrodka wypoczynkowego Hottur w Borowicach k. Karpacza. Ze względu na gęsty dym podjęto decyzję o ewakuacji 100 osób (w tym 24 dzieci). Straż zlokalizowała pożar w pomieszczeniu położonym w piwnicy, paliła się sauna. Interweniowało 8 zastępów. Teraz ogień został już opanowany. Strażacy powoli będą rozjeżdżać się do koszar."
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
"W osłupienie wprawił strażników Karkonoskiego Parku Narodowego kierowca samochodu terenowego, który nie dość że mimo zakazu wjechał wczoraj w okolice schroniska Dom Śląski, to później ruszył pieszym szlakiem wzdłuż Białego Jaru.
Kierowca chciał przejechać do Czech przez tereny Karkonoskiego Parku Narodowego objęte ścisłą ochroną. Mężczyzna wjechał w pobliże Domu Śląskiego gdzie został zatrzymany przez strażników. Okazało się, że jest osobą niepełnosprawną. Strażnicy nakazali mu, by wyjechał z obszaru Parku drogą transportową, czyli tak jak do niego wjechał. Mężczyzna oświadczył, że wyjazd tą samą drogą byłby nudny i ruszył przez szlak pieszy wzdłuż Białego Jaru. Strażnicy nie mieli szans, by go na piechotę dogonić. Udało im się jednak sfotografować wyczyn nieodpowiedzialnego kierowcy. - Kierowca w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem i ślizgał się przez kilka metrów na pełnym ludzi szlaku - mówi komendant Straży Parku, Włodzimierz Zieliński. - To szczęście, że samochód nie wpadł na turystów - dodaje. Sprawca za nielegalny wjazd do Karkonoskiego Parku Narodowego stanie przed sądem."
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
Kierowca chciał przejechać do Czech przez tereny Karkonoskiego Parku Narodowego objęte ścisłą ochroną. Mężczyzna wjechał w pobliże Domu Śląskiego gdzie został zatrzymany przez strażników. Okazało się, że jest osobą niepełnosprawną. Strażnicy nakazali mu, by wyjechał z obszaru Parku drogą transportową, czyli tak jak do niego wjechał. Mężczyzna oświadczył, że wyjazd tą samą drogą byłby nudny i ruszył przez szlak pieszy wzdłuż Białego Jaru. Strażnicy nie mieli szans, by go na piechotę dogonić. Udało im się jednak sfotografować wyczyn nieodpowiedzialnego kierowcy. - Kierowca w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem i ślizgał się przez kilka metrów na pełnym ludzi szlaku - mówi komendant Straży Parku, Włodzimierz Zieliński. - To szczęście, że samochód nie wpadł na turystów - dodaje. Sprawca za nielegalny wjazd do Karkonoskiego Parku Narodowego stanie przed sądem."
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/ ... ,id,t.html
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Leuthen pisze:Okazało się, że jest osobą niepełnosprawną. Strażnicy nakazali mu, by wyjechał z obszaru Parku drogą transportową, czyli tak jak do niego wjechał. Mężczyzna oświadczył, że wyjazd tą samą drogą byłby nudny i ruszył przez szlak pieszy wzdłuż Białego Jaru.
Zastanawia mnie o jaką niepełnosprawność tu chodzi...
PS A faktu, czy uiścił opłatę wstępu do KPN to zapewne nikt nie sprawdził
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
niepełnosprawni są może z niej zwolnieni 
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
http://www.tvp.info/21103358/tam-nawet- ... c-do-czech
Oj nie taki on niepełno-sprawny skoro dał rade, gdzie Gopr nie daje rady
a tak poważnie koleś ma dostać ...2 tyś kary - nie zbiednieje
Oj nie taki on niepełno-sprawny skoro dał rade, gdzie Gopr nie daje rady
a tak poważnie koleś ma dostać ...2 tyś kary - nie zbiednieje
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”