Operacja Dunaj- rowerami przez Mołdawię do Delty Dunaju.

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Operacja Dunaj- rowerami przez Mołdawię do Delty Dunaju.

Postautor: Michał » 17-09-2015 22:11

Lektura na weekend- zapraszam do obejrzenia fotorelacji z naszej (mojej, oraz znanych na forum Eco i Krzyśka) wakacyjnej wyprawy rowerowej "Operacja Dunaj". Przez Mołdawię i Rumunię wzdłuż granicznego Prutu (Iasi, Gagauzja), poprzez Deltę Dunaju, wzdłuż rumuńskiego wybrzeża Morza Czarnego, do Constancy. 766 kilometrów rowerami, 3056 kilometrów pociągami- jest co oglądać.

https://picasaweb.google.com/1038881043 ... directlink

Zapraszam jeszcze do ciekawej fotorelacji Krzyśka, która uzupełnia opis naszych przygód:
https://picasaweb.google.com/1103544290 ... zur-se-aeA

Kilka fotek na zachętę:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Miłego oglądania. Pozdrawiam, Michał

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 18-09-2015 07:28

Wasze szczęście, że za uchodźców jakich was tam nie wzięli i nie spałowali w królestwie Orbana :lol:

PS Kurde, rowerują, piwkują u nas to by zaraz zatrzymali i do pierdla.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 18-09-2015 15:53

Ok, przebrnąłem przez obie relacje, jednak specjalne wyróżnienie dla Michała szczególnie za część kolejową :wink: A samej wyprawy tylko pogratulować :)

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 22-09-2015 23:09

Super wyrypa, podziwiam Was za hart ducha i kondycję oraz chęć do jazdy z tak ciężkim sprzętem w te upały. Ja jestem na to już za stary i zbyt leniwy. W tym roku "szalałem" na takim sprzęcie, woda sama niosła. Gdyby Prut nie był zewnętrzną granicą UE, to może by się dało spłynąć...
Obrazek

A gdzie pływałem? Granicą polsko - niemiecką na Odrze. Ale tą międzywojenną. Niedaleko Ciebie. Dzięki za wskazówki :)
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 23-09-2015 12:30

zazdrość zżera patrząc na relację - przygoda jak się patrzy :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4985
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 27-09-2015 19:48

To ukrainska delta Dunaju robi zdecydowanie dziksze wrazenie niz rumunska!

Obrazek

ale klimat! ciekawe jak tam jest noca... :lol:

Obrazek

o widze ze w tej miejscowosci mialabym gdzie nocowac! bardzo sobie cenilismy w tym roku takie hotele w Chorwacji! :D

Milo bylo poogladac foty- zwlaszcza z Moldawii- studnie jak kapliczki, prerie, pyliste drogi! mam bardzo cieple wspomnienia z tego kraju!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 01-10-2015 10:50

Jak ja Wam zazdroszczę zapału w robieniu relacji!
Udała Ci się, miło było wrócić do tych srogich upałów, chłodnych studni, sympatycznych miejscowych, smacznych ryb, domowego wina i zimnego piwka :)
Gdybyśmy wracali odrobinę później to nie odganialibyśmy jedynie Licha ale również uchodźców od sakw :D
Ostatnio zmieniony 06-01-2016 11:46 przez ecowarrior, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 02-10-2015 00:13

ecowarrior pisze:Jak ja Wam zazdroszczę zapału w robieniach relacji!


Trzeba zawalić kilka nocy, i zrobić relację do miesiąca czasu, bo potem umykają emocje, i powstaje suche sprawozdanie. Mam kilka takich nienapisanych relacji, i nie mogę się zmobilizować.
Ostatnio w pracy przyjechał tir z Rumunii (facet był z Brasova), łamaną angielszczyzną rozmawiałem z kierowcą o naszej wyprawie, gość był pod wrażeniem :-)

ecowarrior pisze:Gdybyśmy wracali odrobinę później to nie odganialibyśmy jedynie Licha ale również uchodźców od sakw :D


I tak pilnowaliśmy dobytku. A zapomniałem Ci powiedzieć, że naszym przyjaciołom z Bucuresti Nord, w pociągu do Galati podwędzili aparat fotograficzny.
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 02-10-2015 07:50

Michał pisze:
I tak pilnowaliśmy dobytku. A zapomniałem Ci powiedzieć, że naszym przyjaciołom z Bucuresti Nord, w pociągu do Galati podwędzili aparat fotograficzny.

Znaczy jeden pilnował, reszta smacznie chrapała? :wink: Przypomniał mi się pewien kilkudniowy wypad kolejowy, gdzie pierwszej nocy wiadomo - się nie śpi, drugiej było już ciężko, trzeciej nie dałem już rady i musiałem się zdrzemnąć choć na parę godzin. Towarzysz miał wtedy nie spać i czuwać, znając jednak jego możliwości w tym zakresie przezornie cały dobytek pochowałem włącznie z aparatem. Z paru godzin mego snu zrobiło się już słoneczne rano, przejechana stacja i zostawiony rzeczony aparat gdy trzeba było w pospiechu się ewakuować :wink:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4985
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 02-10-2015 11:52

Michał pisze:
ecowarrior pisze:Jak ja Wam zazdroszczę zapału w robieniach relacji!


Trzeba zawalić kilka nocy, i zrobić relację do miesiąca czasu, bo potem umykają emocje, i powstaje suche sprawozdanie. Mam kilka takich nienapisanych relacji, i nie mogę się zmobilizować.
.


Na dluzszych wyjazdach staram sie spisywac wrazenia codziennie wieczorem w notesiku- po miesiacu to bym juz polowy nie pamietala. Ogolny zarys zostaje, ale umykaja szczegoly- co kto powiedzial, jak sie nazywal spotkany miejscowy, jakies zabawne mgnienia itp
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 06-10-2015 21:03

buba1 pisze:o widze ze w tej miejscowosci mialabym gdzie nocowac! bardzo sobie cenilismy w tym roku takie hotele w Chorwacji! :D


Buba! Koniecznie musisz to odwiedzić, to byłby niewybaczalny błąd życiowy, gdybyś tam nie pojechała! :-D

http://www.tvp.info/21632711/05102015-1715 od minuty 14.08 :-D
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.


Wróć do „Relacje z wypraw”