Sprawiedliwość po polsku...

Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Sprawiedliwość po polsku...

Postautor: Lech » 21-05-2007 18:23

Motocyklista bezkarny na turystycznym szlaku

Motocyklista, który jadąc bez prawa jazdy, śmiertelnie potrącił turystę na szlaku wiodącym w kierunku schroniska na Kudłacze, nie poniesie kary. Prokuratura umorzyła wobec niego postępowanie, bo uznała, że ofiara sama weszła mu pod koła.

- Tę decyzję nie można nazwać inaczej jak skandalem. Każdy człowiek, wchodząc do lasu, winien mieć gwarancję, że nie zostanie tam rozjechany przez pojazd mechaniczny - nie kryje oburzenia mecenas Andrzej Tarnawski reprezentujący rodzinę ofiary. Nie pomogło nawet jego odwołanie do sądu.

Obrazek

- Znowu zwyciężyła bezkarność - mówi rozgoryczona żona potrąconego turysty. 76-letni Wiesław W., inżynier, zapalony podróżnik i filmowiec z Krakowa, był pierwszą ofiarą motocyklistów rozjeżdżających góry. Pod koniec września zeszłego roku, idąc z grupą przyjaciół tzw. czerwoną drogą do schroniska PTTK Kudłacze koło Pcimia, został potrącony przez 25-letniego motocyklistę, który wjechał na szlak. - Nie zatrąbił, usłyszeliśmy go w ostatniej chwili - relacjonuje przyjaciółka ofiary. Motocyklista uderzył w 76-letniego krakowianina. Podróżnik zmarł w krakowskim szpitalu w wyniku uszkodzenia pnia mózgu. Historia opisana przez "Gazetę" wywołała burzę wśród czytelników i miłośników gór.

Tymczasem myślenicka prokuratura po kilkumiesięcznym dochodzeniu sprawę umorzyła. Decydujący dla niej okazał się ruch, jaki wykonał mężczyzna, by ratować przed rozjechaniem psa, który nagle wbiegł na szlak. - Prokuratura mówi o wtargnięciu mojego męża, tymczasem on po prostu wychylił się i został wtedy uderzony w bark - mówi żona ofiary.

Niektórzy świadkowie zeznali, że motocyklista, przejeżdżając koło nich, nawet przyspieszył. Co więcej, on sam przyznał, że widząc grupę turystów, nie zwolnił i jechał z szybkością ok. 40 km/h. Co na to prokuratura? - Prędkość nie ma tu znaczenia. Biegły powołany przez nas jednoznacznie wskazał, że przyczyną wypadku było nagłe wtargnięcie pieszego - mówi rzecznik krakowskiej prokuratury Bogusława Marcinkowska.

Sam ekspert w swojej opinii przyznaje jednak, że prędkość, z jaką jechał sprawca, nie była bezpieczna. Ale zaraz dodaje, że "nawet gdyby jechał wolniej, nie uniknąłby wypadku" - Być może, ale biegły nie zauważa, że redukcja szybkości mogłaby złagodzić skutki najechania na pieszego. Na dodatek motocyklista, wjeżdżając między ludzi, nawet nie dotknął hamulca - podkreśla mecenas Tarnawski.

Na decyzję myślenickiej prokuratury nie miał też wpływu fakt, że sprawca wjechał na trasę, na której nie powinien się znaleźć, i od trzech lat - jak sam zeznał - jeździł motocyklem bez żadnych uprawnień. "Nie ulega wątpliwości, iż kierujący dopuścił się szeregu wykroczeń drogowych, ale naruszenie żadnego z przepisów nie miało związku z zaistnieniem oraz przebiegiem wypadku i może stanowić jedynie podstawę do osobnego postępowania o wykroczenie" - napisano w uzasadnieniu postanowienia o umorzeniu sprawy.

Wyrzucić motocyklistów ze szlaków

Radosława Ślusarczyka ze stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot nie dziwi bezkarność zmotoryzowanych wjeżdżających na turystyczne szlaki. - Miałem zdjęcia quadów rozjeżdżających trasy turystyczne, widać było nawet ich tablice. Na policji usłyszałem, że to niska szkodliwość społeczna - mówi. Stowarzyszenie przygotowuje specjalny program monitorujący ten problem. Po wypadku na Kudłaczach z apelem o zmianę przepisów i zaostrzenie sankcji wobec motocyklistów i quadowców rozjeżdżających góry zwróciło się do parlamentarzystów Polskie Towarzystwo Tatrzańskie.

Poseł Edward Siarka, wiceprzewodniczący komisji administracji, mówi, że w znowelizowanej dwa tygodnie temu ustawie o ruchu drogowym wprowadzono zapis zezwalający m.in. straży leśnej na kontrolowanie pojazdów wjeżdżających do lasu. Przygotowywany jest też projekt nakazujący rejestrowanie motocykli crossowych, dzięki czemu łatwiej będzie identyfikować ich właścicieli.

Źródło: Gazeta Wyborcza - Kraków
http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4144288.html

Bardzo to ciekawe, że w innym przypadku ukarano człowieka w procesie karnym za popełnienie wykroczenia polegającego na złamaniu zakazu wyjścia w góry (z Morskiego Oka na Rysy) bez obowiązkowej eskorty zawodowego przewodnika i wydano wyrok skazujący, aby żył z piętnem zabójcy... Jakby tego było mało od samego początku ten tragiczny wypadek w Tatrach pewna grupa lobbystów bez opamiętania nadużywa w postaci "argumentu troski o bezpieczeństwo" do umocnienia własnych interesów. No i mamy teraz, ach jak pięknie: w Tatrach latem, na asfaltowej drodze do Morskiego Oka odbywają się "polowania" na prowadzących grupy bez uprawnień z nakładaniem na nich kar administracyjnych, w Krakowie na przykład ukarano wysokimi grzywnami nawet włoskich turystów za czytanie na zwykłej ulicy informacji o tym mieście z ilustrowanego przewodnika wydanego w ich kraju i w ich języku itd.

Ciekawe, dlaczego nie urządza się podobnych polowań na świrniętych motocyklistów ewidentnie łamiących zakaz wjazdu do lasu i na obszary chronione oraz inne przepisy ruchu drogowego, sprowadzających na poruszających się tam pieszo turystów niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia? Dlaczego nawet wtedy, kiedy taki szaleniec rani śmiertelnie turystę, to sprawę się tuszuje i odmawia postępowania karnego?
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 21-05-2007 19:39

Nie jestem specjalistą w zakresie procedury karnej, ale zdaje się, że i to postanowienie można zaskarżyć. Rodzina ma też pewną możliwość dochodzenia odszkodowania na drodze cywilnej; o ile oczywiście wykaże, że działanie zmarłego nie było przyczynieniem się do wyrządzenia szkody, a jedynie próbą jej uniknięcia (ochroną zwierzęcia).
Rodzina ma profesjonalnego pełnomocnika, więc zapewne ten zadba o pełne wykorzystanie przysługujących im uprawnień.

GORĄCO POPIERAM JEDNAK WSZELKIE INICJATYWY mające na celu całkowite wyeliminowanie motocykli, quadów itp. z dróg leśnych.

W innym wątku pisałem o tym, jak z 5 quadowców spotkanych w Górach Sowich, Służbie Leśnej udało się złapać raptem jednego - zaś wysokość kary (100 zł) była śmiesznie niska - wychodzi raptem 20 zł "na łebka".

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 21-05-2007 20:26

apollo pisze:Nie jestem specjalistą w zakresie procedury karnej, ale zdaje się, że i to postanowienie można zaskarżyć. Rodzina ma też pewną możliwość dochodzenia odszkodowania na drodze cywilnej
Odszkodowanie z pewnością by zasądzono potężne. Problem w tym, że kiepskie szanse skoro pozwany ma takie układy i w rękach postanowienie o odmowie wszczęcia postępowanie karnego, zawierające stwierdzenie, że przyczyną najechania na turystę było zachowanie samego turysty.
apollo pisze:o ile oczywiście wykaże, że działanie zmarłego nie było przyczynieniem się do wyrządzenia szkody, a jedynie próbą jej uniknięcia
W miejscu gdzie zaistniał ten wypadek szlak nie pokrywa się z żadną drogą dojazdową do prywatnego gospodarstwa czy na pole. W tym miejscu szlak biegnie trasą, na której motocyklistom i innym pojazdom wjazd jest prawnie zabroniony. W związku z tym turyści powini w tym miejscu mieć gwarancję, że żaden z nich nie zostanie tam rozjechany przez pojazd mechaniczny. Tu nie może być tłumaczenia, że motocyklista został zaskoczony nagłym wejściem przed jego pojazd turysty, a odwrotnie - to turysta został zaskoczony nagłym przejazdem motocrosowca po szlaku. Element zaskoczenia nagłym pojawieniem się pędzącego motocyklisty w pełni tłumaczy takie a nie inne zachowanie się najechanego przez motocyklistę turysty. Każdemu może zdarzyć się w takiej sytuacji wpaść w panikę. Za spowodowanie zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi motocyklista powinien być przykładnie ukarany, aby ta kara była ostrzeżeniem dla innych. Postanowienie prokuratora o odmowie wszczęcia postępowania karnego jest w tej sytuacji po prostu skandaliczne.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 22-05-2007 06:00

No cóż...
I ja uważam, że postanowienie wydano zbyt szybko, nie formułując nawet aktu oskarżenia. Być może postępowanie przed sądem I instancji wykazałoby to, o czym piszesz.
Sąd cywilny nie jest związany ustaleniami dokonanymi w postępowaniu przygotowawczym (karnym), więc teoretycznie droga do odszkodowania jest otwarta, ale...
A może warto byłoby zainteresować tematem min. Ziobrę? On lubi pojawiać się w sprawach społecznie ważkich. Jest w końcu Prokuratorem Generalnym, a postępowanie przygotowawcze można wszcząć na nowo (pod pewnymi warunkami).

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 23-05-2007 12:16

Postulaty w sprawie zagrożenia motorami na górskich szlakach

Obrazek
26 marca 2007r w Krakowie z inicjatywy Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego odbyło się spotkanie konsultacyjne poświęcone problemowi obecności pojazdów silnikowych na górskich szlakach.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele: parlamentu, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, Komendy Wojewódzkiej Policji, Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, małopolskich władz samorządowych, Babiogórskiego Parku Narodowego, Gorczańskiego Parku Narodowego, Pienińskiego Parku Narodowego, Zespołu Jurajskich Parków Krajobrazowych oraz środowisk przewodnickich i GOPR.

Gospodarzem spotkania był Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Przedmiot konsultacji

W ostatnich latach obserwuje się na górskich szlakach turystycznych, w lasach i na terenach przyrodniczo cennych rosnącą obecność quadów, motocykli crossowych oraz skuterów śnieżnych. Obecność tych pojazdów stanowi zagrożenie zarówno dla ludzi jak i dla przyrody. Poruszając się z dużą prędkością stanowią one duże zagrożenie dla turystów pieszych – w roku 2006 doszło do pierwszego wypadku śmiertelnego. Niszczą także roślinność parków narodowych, krajobrazowych oraz zagrażają siedliskom zwierząt. Obowiązujące przepisy prawne, regulujące poruszanie się w lasach i parkach narodowych pojazdów silnikowych, są nagminnie łamane. Bezkarność kierujących nimi, w dużej mierze spowodowana jest brakiem obowiązku znakowania tego typu pojazdów, jak również tym, że do ich prowadzenia nie są wymagane jakiekolwiek uprawnienia. W konsekwencji służby parkowe i leśne, a nawet policja, widząc ewidentne naruszenie prawa, nie są w stanie zidentyfikować sprawcy.

Postulaty

Uczestnicy spotkania uzgodnili następujące postulaty w celu uregulowania obecności pojazdów silnikowych na górskich szlakach turystycznych, w lasach oraz na terenach przyrodniczo cennych:

1. Obowiązek ewidencji i znakowania wszystkich pojazdów silnikowych
2. Zapewnienie egzekwowania przez właściwe służby obowiązujących przepisów prawa, dotyczących poruszania się pojazdów silnikowych w parkach narodowych i w lasach.
3. Zaostrzenie kar dla osób łamiących prawo i jeżdżących pojazdami silnikowymi po parkach narodowych i lasach.
4. Zacieśnienie i koordynacja współpracy policji oraz służb leśnych i parków narodowych.
5. Kontrolowanie przez policję punktów sprzedaży i wynajmu pojazdów silnikowych.
6. Nałożenie na właścicieli punktów wynajmu pojazdów silnikowych obowiązku wskazania miejsca legalnego korzystania z tychże pojazdów.
7. Wprowadzenie zakazu poruszania się pojazdów silnikowych poza drogami publicznymi na terenie parków krajobrazowych.
8. Podjęcie przez władze samorządowe działań w celu wskazania terenów i wyznaczenia odpowiednich tras dla pojazdów silnikowych takich jak quady, motocykle crossowe czy skutery śnieżne.

Postulaty w sprawie uregulowania obecności pojazdów silnikowych na górskich szlakach turystycznych, w lasach i na terenach przyrodniczo cennych poparli wszyscy uczestnicy spotkania z dnia 26 marca 2007r zorganizowanego przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie

Szczegółowych informacji udziela rzecznik prasowy PTT dr Antonina Sebesta tel.: (012) 272024084, e-mail: tsebesta@interia.pl


Obrazek

Lista poparcia => http://www.ptt.org.pl/ptt/poparcie.doc
Ostatnio zmieniony 23-05-2007 13:24 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 23-05-2007 13:24

Najbardziej interesuje mnie postulat #3 - zaostrzenie kar. Ktoś kiedyś powiedział, że Polaka to albo po mordzie, albo po kieszeni - dldatego też proponuję konfiskatę ryczącego sprzętu - a gdy posiadacz udowodni, że kto inny jest właścicielem - obowiązek zapłaty równowartości sprzętu.
Niezależnie od kary grzywny.
Pozostanie wtedy tylko problem skuteczności w nakładaniu kar.


Wróć do „Hyde Park”