Spacerownik katowicki

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Spacerownik katowicki

Postautor: Pudelek » 02-02-2016 12:58

Z założenia ma to być początek cyklu traktujący o różnych ciekawych miejscach Katowic...

Na zachód od centrum Katowic znajduje się Załęże (Zalenze). Mimo, że od głównego dworca kolejowego dzieli je dziesięć minut spaceru, to rzadko można tam spotkać mieszkańców innych dzielnic oraz gości spoza miasta.

Załęże ma długą historię, sięgającą XIII wieku, to jedna z najstarszych dzielnic stolicy województwa śląskiego. W XVIII i XIX stuleciu nastąpił w niej gwałtowny rozwój przemysłu (kopalnie, huty i fabryki), który trwał do początku obecnego millenium, kiedy upadły największe zakłady... dzisiaj Załęże służy jako sypialnia oraz skupisko problemów społecznych. Jest tutaj największy procent bezrobotnych w całym mieście, a liczba klientów pomocy społecznej stawia okolicę na drugim miejscu podium. Gdyby połączyć wskaźniki osób bez pracy, zagrożonych biedą, alkoholizmem i przestępczością to dzielnica dzierży palmę pierwszeństwa w Katowicach.

I właśnie dlatego Załęże kusi ;)

Życie toczy się wzdłuż głównej szosy - Gliwickiej. Załęże to typowa ulicówka, a Gliwicka jest niespotykanie jak na miejską ulicę pokręcona - to pozostałość po dawnej wiejskiej zabudowie.
Obrazek

Za czasów niemieckich nosiła ona nazwę Moltkestraße, a w okresie międzywojennym i do 1954 roku Stanisława Wojciechowskiego. Potem dawny prezydent podpadł komunistom i nazwę Gliwickiej, która do tej pory biegła tylko w centrum, przedłużyli też na Załęże.

Na mapie poniżej widać dzielnicę w okresie międzywojennym.
Obrazek

Puste pola zostały zastąpione blokowiskami, poniżej linii kolejowej powstało całe nowe Osiedle Witosa, dziś osobna jednostka administracyjna. Natomiast zdecydowana większość zabudowy wzdłuż głównej ulicy istnieje do dzisiaj - to kamienice i domy robotnicze z przełomu XIX i XX wieku.

Obiekty leżące zaraz za granicą ze Śródmieściem są okazałe - to secesyjne białe elewacje i eleganckie restauracje.
Obrazek

Ale zaraz potem zaczyna się typowa górnośląska proza - wielorodzinne kamienice i domy czynszowe z mniej lub bardziej zaniedbanymi ścianami, pociemniałymi od zanieczyszczeń.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na przeciwko, po południowej stronie ulicy - ostatnia ostoja cywilizacji wielkomiejskiej: kino wielosalowe. Wybudowano je w miejscu, gdzie kiedyś znajdowało się boisko Baildonu Katowice lub KS Naprzód.
Obrazek

Dalej już próżno wyglądać szukających rozrywki katowiczan ;)

Na rogu z ulicą Żelazną (kiedyś Hüttenstraße - bo prowadziła do huty Baildon) sklep nawiązujący asortymentem do nazwy :D
Obrazek

Wizawi kościoła św. Józefa (o którym napiszę kiedy indziej) kilka bardziej reprezentacyjnych domów.
Obrazek

Pod numerem 79 w okresie międzywojennym mieściło się kino. Prosto z mszy można było wpaść na film.
Obrazek

Jak zwykle warto przyglądać się detalom, które gęsto występują na bogatszych kamienicach.
Obrazek
Obrazek

Pod numerem 85 znajduje się najstarszy budynek Załęża - dom z 1833 roku. Typowy dom, a właściwie chata wiejska (warto pamiętać, że wówczas i same Katowice były niewielką wsią). Opuszczona, niszczejąca, nie jest wpisana na listę zabytków.
Obrazek

Podobnie jak np. ta boczna kamienica, z której wyciągają jakiś gruz.
Obrazek

Dla tego domu już za późno...
Obrazek

Niezamieszkałych, zabitych deskami obiektów jest w Załężu sporo. Nawet siedzibę PZU potraktowano w ten sposób, widać nie mieli co ubezpieczać.
Obrazek

O ile w centrum Katowic zabudowa ma podobną wielkość, o tyle tutaj mamy gwałtowne skoki poziomów dachów. Widać, że budując nowe obiekty w różnych latach nie przejmowano się sąsiedztwem. Na zdjęciu ciekawa dobudówka.
Obrazek

Niedaleko kościoła w niewielkim żółtym budynku mieści się moja ulubiona spelunka...
Obrazek

...regularne karaoke z najnowszymi przebojami :)
Obrazek

Miałem tam też okazję oglądać mecz w fusbal Niemcy-Polska. Wszyscy byli zadowoleni niezależnie od wyniku, bo przeca i tak wygrajom nasi :D .

Generalnie jednak knajpki upadają - do tej zdążyłem jeszcze parę razy zajrzeć, a teraz otworzono w niej salon gier :(. Pamiętam gdy przechodząc na szybko zamówiłem tam małe "piwo" - pani zza baru była załamana :D
Obrazek

Moim ulubionym ujęciem jest pewien familok, za którym czai się wysoki wieżowiec.
Obrazek

Wygląda to surrealistycznie - brukowana ulica po kilkunastu metrach kończy się nasypem, a za nią stoją bloki osiedla Janasa, wybudowane na nieużytkach na przełomie lat 70 i 80 ubiegłego wieku przez hutę Baildon.
Obrazek

Z 1897 roku pochodzi urząd gminy Załęże (do Katowic włączono je dopiero w 1924 roku). Ciekawostką jest fakt, że początkowo jako samodzielna gmina wchodziła w skład powiatu bytomskiego, do katowickiego przyłączono ją w latach 70. XIX wieku, gdy dzisiejsza stolica Śląskiego otrzymała prawa miejskie. Klasyczny neogotycki budynek mieści dziś MOPS.
Obrazek

Na fasadzie umieszczono dawny herb - żołędzie. Od nich pochodzi zapewne dzisiejsza nazwa - pierwotne "żołyndzie/zołynzie" Niemcy wymawiali i pisali jako ''Salensche" a potem "Zalenze".
Obrazek

Kontrapunktem urzędu gminy są dwa lokale, bez których żadna szanująca się miejscowość nie umie dziś funkcjonować - Żabka i apteka ;)
Obrazek
Obrazek

Wewnątrz jednego z podwórek kryje się inna pozostałość po dalekiej przeszłości - dom rodzinny z rozpadającą się laubą. Ten charakterystyczny dla Górnego Śląska element wielu budynków rzadko można już znaleźć poza skansenami...
Obrazek

Na Gliwickiej 127 działa poczta. Musiano ją otworzyć już przed Wielką Wojną, o czym świadczą symbole na fasadzie.
Obrazek
Obrazek

Jedna z wielu częściowo pustych kamieniczek.
Obrazek

Dla kontrastu - ponownie zadbana secesja.
Obrazek

Zajrzyjmy na chwilę w otwarte drzwi sieni lub do przejść prowadzących na podwórza.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Te ostatnie jest z kamienicy mieszczącej elegancką restaurację :)

Za pierwszym rzędem domów często mieści się zieleń - np. ogródki działkowe.
Obrazek

Gliwicka na chwilę przestaje się kręcić i zmienia charakter architektoniczny północnej strony ulicy - w miejsce ceglanych, rudo-szarych gmachów pojawiają się otynkowane (dawno temu) wille.
Obrazek
Obrazek

Dotarliśmy do tzw. załęskiego pałacu. Był to dworski folwark (jak to na wsi!) wybudowany w latach 80. XIX wieku w otoczeniu rozległego parku. Do 1945 roku służył jako siedziby firmy Giesche.
Obrazek

Współcześnie usadowił się w nim prywatny szpital. Po drugiej stronie ulicy, w drugiej części parku tworzącego kiedyś całość, kamień z tablicą poprawną politycznie - wspomina nie tylko pomordowanych ze Śląska ale i z Zagłębia ;). To plac Józefa Londzina (Freiheitsplatz).
Obrazek

Co chwilę mija nas tramwaj - na tych liniach dominują niezmordowane Konstale 105Na. Widoczny na zdjęciu wyjechał z fabryki w 1977 roku.
Obrazek

Przed nami ulica Bocheńskiego (Bernhardtstraße, a w latach 1939−1945 Danziger Straße), przecinająca Załęże mniej więcej na pół. Żeby jednak tekst nie był zbyt długi to o tamtej części położonej wzdłuż Gliwickiej napiszę kiedy indziej :)

Na koniec jeszcze trochę zdjęć podczas zbliżającego się wieczoru... Załęże nabiera wtedy nieco magicznego kolorytu :)
Obrazek

Wielki, błotnisty plac w okolicach kościoła to zapewne efekt jakiś wyburzeń. To jedna z nielicznych wolnych przestrzeni, bo większość zabudowy Gliwickiej jest zwarta.
Obrazek

Kolorowe światła przed spelunką i pojedyncze zapalone w oknach wieżowca.
Obrazek

Gdy zrobi się zupełnie ciemno to trochę przypominają mi się Sklepy Cynamonowe i piosenka Dżemu.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Centrum aktywności jest całodobowy kebab. Jest to jednak kebab zgodny z polską racją stanu - nie muzułmański, lecz ormiański, więc chrześcijański ;)
Obrazek