Sądeckie Marcowanie

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Sądeckie Marcowanie

Postautor: Pudelek » 08-03-2016 23:05

Przyszła pora na Beskid Sądecki. Dawno tam nie byłem. Półtora roku temu z krótką wizytą pod Bereśnikiem, który niech zasłoni mgła zapomnienia. A w tej części położonej na wschód od Popradu jesienią 2008 roku... tutaj najlepiej wychodzi jak szybko czas mija, bo wydawało mi się, jakby to było wczoraj!

Autobusem z Krakowa jedziemy w kierunku gór. Czas umilam sobie podglądaniem tabletu kobiety siedzącej rząd wcześniej - a tam różne sensacyjne filmiki typu "Wielkie pakowanie walizki 2,5 latki - stylizacje"...

Na przystanku w Rytrze opieprzam jakąś babkę, która tarasuje przejście. W sumie to tarasował jej mąż, ale ona stawiała stopy tam gdzie moje. Ma za swoje!

W końcu wychodzimy.

Rytro. Niezbyt interesująca wioska nad rzeką.
Obrazek

Z paskudnym współczesnym kościołem oraz urzędem gminny przypominającym sklep osiedlowy.
Obrazek

Szukamy jakiegoś lokalu do konsumpcji - jedynym okazał się zajazd PTTK, który zresztą nam polecono. Działa w jednym budynku razem z krematorium.
Obrazek

Jedzenie znośne, ceny akceptowalne, koncerniak rozwodniony. Norma.

Robimy jeszcze szybkie zakupy, a ja z żalem spoglądam na miejsce gdzie kiedyś stał Zajazd Ryterski. Klimat jak z PRL-u, smaczne żarcie i tanio. Stołowałem się tam w 2007 roku. Dziś w jego miejscu budują coś "tyrolskiego".
Obrazek

Za Popradem (to już administracyjnie Sucha Struga) zaczyna się ostre podejście, początkowo po asfalcie. Na rozstaju zrzucam plecak i na lekko idę w kierunku ruin zamku. Po drodze słaby widok na przysiółek Majchry.
Obrazek

Na zamku nie byłem wcześniej i widzę, że niewiele straciłem. W skutek ciągłych konserwacji wygląda obecnie jakby większa jego część była wykończona niedawno. Pewnie obudowali starsze mury, ale wali kiczem, przynajmniej dla mnie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po powrocie do Neski i plecaków uderzamy w las. Ściana płaczu - tak wszędzie straszą. Fakt, pamiętam, że podejście było ostre, ale nie płakaliśmy ;).
Obrazek

W przysiółku Za Halą wita nas czarny, zły pies. Nawet urok Neski nie robi na nim wrażenia.
Obrazek

Na polanie Kretówki robimy postój piwkowy. Widoki umiarkowane, delikatnie mówiąc. Robi się zimno, zwłaszcza, że jesteśmy spoceni.
Obrazek

Na szczęście najgorsze podejście już za nami :). Został kilkudziesięcio minutowy odcinek z krótkimi fragmentami śniegu. Około 17.30 z mroku wyłania się chata Cyrla.
Obrazek

Pierwszy i ostatni raz byłem tutaj podczas tego samego wypadu, gdy stołowałem się w Zajeździe w Rytrze. Wspomnienia nie są zbyt przyjemne, bo początkowo nie chciano nam udzielić noclegu, proponując powrót do miejscowości albo nocleg w szopie przy minusowej temperaturze. W końcu się zlitowali, lecz niesmak pozostał. Ciekawe jestem co będzie teraz, bo na forach pełno zachwytów nad tą miejscówką.
Obrazek

W środku pusto. Co prawda przy schodach stoją jakieś cudze buty, ale to chyba podpucha ;). Wita nas facet z napisem "gówno prawda" i symbolem Gazety Wyborczej - to tak na zachętę dla prawdziwych Polaków :). I od razu zgrzyt - rezerwowany był pokój bez łazienki - pani z telefonu dokładnie to potwierdziła. A teraz wmawiają, że takie pokoje są tylko z łazienką, oczywiście droższe! Hmm - cenniki w schronisku i na stronie www mówią co innego... Więc albo pani przyjmująca rezerwację nie wie jakie ma u siebie pokoje i wszystkie możliwie cenniki są błędne, albo... dokończcie sobie sami :evil: .

W jadalni ciepło, lecz zero klimatu. Jak w restauracji jakiejś.
Obrazek

Obsługa uprzejma, ale na dystans (od razu poznałem faceta, który nas kiedyś nie chciał przenocować :P). Na plus - baaardzo smaczne jedzenie! Ceny raczej wysokie, lecz na tle innych schronisk to nie rekordowe. Napitki z kolei najniższe na tym weekendzie.

Są i koty.
Obrazek
Obrazek

Oraz dwa psy. Ten starszy śpi na podłodze w starej części schroniska, gdzie i my kiedyś spaliśmy - dokładnie na tych samych kafelkach.
Obrazek

Nie rozumiem skąd fascynacja Cyrlą - według mnie klimat tutaj jak w pensjonacie, a nie w schronisku górskim. Dobre jedzenie i czystość to nie wszystko...

W sobotę mieliśmy nadzieję na poprawę pogody - prognozy mówiły o 7 godzinach słońca. Dupa! Fakt, jest trochę jaśniej niż wczoraj, lecz czystego nie ma za grosz, w dodatku zerwał się bardzo silny wiatr.

Cyrla w roku 2007 (zdjęcie z Wikipedii, ale mojego autorstwa):
Obrazek

Cyrla w roku 2016 (zdjęcie z komputera, ale mojego autorstwa):
Obrazek

Stara część jest nadal dobrze widoczna, reszta... hmmm, można pominąć.

Na szlaku wieje coraz mocniej. Masakra, widać świeżo połamane drzewa. Nie podnosi to na duchu. Gdy dochodzimy do grani i połączenia ze szlakiem niebieskim pojawia się trochę śniegu.
Obrazek

Dalsza wędrówka byłaby bardzo fajna, gdyby była słoneczna wiosna albo ogólnie inna pogoda. A tak z widoków nici, usiąść nie ma jak, gdyż łeb urywa, najcieplej też nie jest.
Obrazek
Obrazek

Czasem widać słabo Radziejową, którą początkowo wzięliśmy za... Babią Górę :D.
Obrazek

Niektóre odcinki dają namiastkę zimy stulecia.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jest nawet bałwan Adolf - hajlować już umie, do polityki się nadaje ;).
Obrazek

Poza jednym dość krótkim postojem za Halą Pisaną, gdzie schroniliśmy się za drzewem, to cały czas mozolnie do przodu.
Obrazek
Obrazek

Po niecałych trzech godzinach osiągamy Halę Łabowską. Co tu jestem, to schronisko wygląda bardziej nowo. Pieniądze unijne, o czym świadczy szpetna tablica (świadczy też o braku znajomości geografii przez urzędników).
Obrazek
Obrazek

W jadalni Łabowskiej zimno jak zawsze i atmosfera sterylna. Siedzi trochę turystów, gdyż do tej pory spotkaliśmy ledwie kilku.
Obrazek

Przy okazji okazuje się, iż w prognozie pogody zmienili siedem godzin na dwie. Pewnie już są za nami.

Druga część dzisiejszej trasy jest mniej widokowa i bardziej monotonna (kiedyś poważnie uszkodziłem tam sobie kolano, próbując zaatakować Ecowarriora ;)).

Gdzieś daleko czasem przebija słońce.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Zatrzymujemy się na coś mocniejszego przy wiacie, jedynej znanej mi w Beskidzie Sądeckim. Nadal solidna, lecz dookoła pełno śmieci. Co z tego, że ustawiono śmietnik, skoro Lasy Państwowe dawno go nie opróżniały?
Obrazek

W końcu widzimy węzeł szlaków pod Runkiem. To musi być bardzo niewymiarowy szczyt, bo PTTK sama gubi się w jego wysokości.
Obrazek
Obrazek

Ostatni krótki odcinek to zejście do bacówki nad Wierchomlą, przy której jesteśmy przed 18-tą. Na ciemnym niebie lekkie, czerwone paski.
Obrazek
Obrazek

W bacówce pusto. Ale nie na długo. Pani z okienka informuje nas, że jako nocujący mamy prawo do zniżek na piwo i jedzenie :). To fajny zwyczaj jeszcze z czasów Artura, legendarnego dzierżawcy sprzed dekady. To na jego pożegnaniu byłem tutaj ostatni raz. Eh, były czasy...

Czekając na tłum Neska dręczy kota :D
Obrazek

Za oknem widać sznur latarek - nadciąga SKPB Kraków z kursantami. Spora grupa, mało integrowalna z obcymi. No cóż, trzeba radzić sobie bez nich ;)
Obrazek

Kursanci mają jakiś test, ale to dopiero czwarty miesiąc, więc ich wiedza była jeszcze niezbyt imponująca. Mam nadzieję, że to nadrobią, bo nie chciałbym być prowadzony przez przewodnika, który myli Krościenko z Krosnem :D.

W niedzielę rano pogoda jest ciut łaskawsza - nawet widać trochę niebieskiego. I nawet panorama lepsza.
Obrazek

Niedługo, bo szybko się zaciąga, jednocześnie widać dalej. Na szczęście Taterek niet.
Obrazek

Kilka słów o bacówce: niestety, dopadła ją zmora wielu schronisk, a mianowicie dobudowanie zadaszonej werandy. Zniekształciło to jej sylwetkę, dawnego spichlerza ze Złockiego.
Obrazek

Wolałem starszą wersję.
Obrazek

Ogólnie to pozostał w bacówce częściowy klimat sprzed lat, szkoda tylko, że po podłączeniu do prądu nie ma już wieczorów przy świecach...

Nie tylko my uważnie wyglądamy przez okno ;)
Obrazek

Zdjęcie z faną i pożegnanie czerwonych spodni :( Przeżyły swoje, zwłaszcza, że zdobyłem je na kimś innym ;)
Obrazek

W czasie śniadania w schronisku zjawia się sporo osób w strojach dowolnych, łącznie z wysokimi obcasami i fikuśnymi sweterkami. Zapewne wjechali z dołu wyciągiem i przeszli kawałek do nas, pocąc się niemiłosiernie.

A my schodzimy czarnym szlakiem - na przemian śliskim i oblodzonym. Mija nas jakiś szalony wbiegacz.
Obrazek

Po niecałej godzinie dochodzimy do potoku Wierchomlanka.
Obrazek

Wkrótce potem pojawiają się zabudowania, głównie osady turystycznej przy kompleksie narciarskim w Wierchomli Małej. Mijamy grupki narciarzy i nadmiernie przyjaznego psa. Daremnie szukamy jakiegoś sklepu, nic nie ma. Planowaliśmy jeszcze przejść się do Wierchomli Wielkiej i zobaczyć dawną cerkiew, ale skoro na przystanku stoi busik to wsiadamy do niego, tym bardziej, że od jakiegoś czasu lekko siąpi.

Powrót w Sądecki uważam za udany, choć pogoda mogłaby być zdecydowanie lepsza!

G:
https://picasaweb.google.com/1103445063 ... vaci6HkTg#
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Re: Sądeckie Marcowanie

Postautor: cezaryol » 09-03-2016 20:23

Zaczyna się poetycko :)
Pudelek pisze:(...) ona stawiała stopy tam gdzie moje. Ma za swoje!


Pudelek pisze:Rytro(...)Z paskudnym współczesnym kościołem

Nad tym chyba nie ubolewałeś :lol:

Pudelek pisze:Po niecałych trzech godzinach osiągamy Halę Łabowską. Co tu jestem, to schronisko wygląda bardziej nowo. Pieniądze unijne, o czym świadczy szpetna tablica (świadczy też o braku znajomości geografii przez urzędników).

Jeśli chodzi o takie nieścisłości, to przypomina mi się przypadek sprzed lat, gdzie wniosek o unijne środki został odrzucony z tego powodu, że ten kto go sporządzał wpisał Góry Włodzickie, zamiast Wzgórza Włodzickie.



Pudelek pisze:Powrót w Sądecki uważam za udany, choć pogoda mogłaby być zdecydowanie lepsza!

Teraz widzę skąd to niezadowolenie z "nawierzchni" szlaków
:wink:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Sądeckie Marcowanie

Postautor: Pudelek » 09-03-2016 21:45

cezaryol pisze:Teraz widzę skąd to niezadowolenie z "nawierzchni" szlaków
:wink:


mogli by się zdecydować czy tylko błoto czy śnieg czy ciapa :P

Nad tym chyba nie ubolewałeś

liczyłem, że jak jest kościół to będzie knajpa. A tu jakaś dobra zmiana i psinco :(
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 09-03-2016 22:20

Z tym krematorium to jakieś jaja? Mnie już by tam nie smakowało :wink:

Zamek zaś uważam wygląda całkiem, całkiem a nie jak jakaś bezkształtna jakaś kupa cegieł.

A psa było zabrać ze sobą :)

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-03-2016 22:42

Na szczęście to tylko tradycyjne trucie środowiska ;)

Może na zdjęciach ruiny wyglądają ładnie, ale z bliska widać, że to świeże poukładane kamienie, w dodatku pełno tam jeszcze czeka na swoją kolej. To naprawdę nie prezentuje się jako zabytek, ewentualnie poza wieżą, z której najwięcej zostało.

Pies mi niepotrzebny, mam zapas mięsa w lodówce :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 864
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Sądeckie Marcowanie

Postautor: Zły Marcin » 10-03-2016 20:12

Pudelek pisze:ale wali kiczem, przynajmniej dla mnie.
Obrazek




hahaha,
słitlorddżizaskrajst,
brakuje tylko budki z logiem kasy SKOK :lol:

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 10-03-2016 22:27

nieśmiało chciałem zauważyć, że flaga jest trochę poszarpana, więc to się zahacza o profanację ;)

PS>choć tak naprawdę rozbawił mnie słupek do flagi, służący jednocześnie jako jakaś antena czy coś ;D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Dolnoślązak » 10-03-2016 22:32

Uczepili się tego zamku jak rzep... po Dolnym mnóstwo takich ruin rozsianych po chaszczach i jakoś nikt z tego nie robi sensacji ani ideologii temu nie dorabia :P

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 11-03-2016 00:40

po Dolnym to aż żal patrzeć jak to wszystko wygląda, dlatego wolę jeździć np. do Czech, gdzie nie muszę za niemal każdym razem przeklinać, że taki piękny obiekt zaraz się zawali...

A w Rytrze po prostu jest kiczowato i tyle :P Z jednej skrajności w drugą :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4991
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 11-03-2016 20:18

Jak zdobyles niegdys czerwone spodnie? :lol:


Kurde, dziwny ten rok, bardziej zimowo w Sudetach niz w Beskidach- a zawsze bywalo odwrotnie...

Widze ze na temat Zajazdu Ryterskiego, zamku, Cyrli i Hali Labowskiej sie w pelni zgadzamy. I nawet piszesz ze tesknisz za sloneczna wiosna. Kurcze- nawet nie ma sie o co posprzeczac :P
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 11-03-2016 22:53

buba1 pisze:Jak zdobyles niegdys czerwone spodnie? :lol:

Angi zostawił mi je kiedyś w aucie i potem zapomniał odebrać :P

I nawet piszesz ze tesknisz za sloneczna wiosna. Kurcze- nawet nie ma sie o co posprzeczac :P

tęskniłem generalnie za słońcem - idealne by było ze śniegiem i lekkim mrozem, wtedy to widoczność by była, że hej ;) Ale to chyba teraz tylko na Alasce :P
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4991
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 11-03-2016 22:55

Pudelek pisze:[ Ale to chyba teraz tylko na Alasce :P


Blizej chyba tez- gosc na jakims forum wrzucil relacje z biegowek w Finlandii i bylo zdecydowanie bardzo sniezno- zimowo!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 11-03-2016 23:09

No racja :) Acz ta zima była taka dziwna, że np. w styczniu rodzice w Dolomitach widzieli śnieg dopiero wysoko w górach! W dolinach - zielono kompletnie.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/


Wróć do „Relacje z wypraw”