Trochę historii

Technika w Sudetach - zabytkowa jak i całkiem współczesna, ale przede wszystkim kolejowa
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Trochę historii

Postautor: Lech » 19-09-2016 18:34

Leuthen pisze:Dla Ciebie prawdą jest, że Twój dziadek i ojciec nie mogli gadać bzdur.
Mogli gadać bzdury i sobie nawet żartować. W tym przypadku była to jednak poważna relacja z tamtych czasów oparta na autopsji i na pewno mówili o faktach, które potwierdza choćby wspomniana praca naukowa, wydana przez Instytut Zachodni w Poznaniu, zatytułowana "Dolny Śląsk".
Leuthen pisze:weź się za jakąś dziedzinę wiedzy, na której się znasz.
Historię kolejnictwa, zwłaszcza na terenie Polski, akurat znam bardzo dobrze. Uczono jej w Technikum Kolejowym. Dlatego proponuję abyś wreszcie zaprzestał mnie pouczać, bo robisz nader upierdliwie.

Natomiast ewidentne podlizanie się Fadelowi za jego mapkę jednozdaniowym wykwitem błyskotliwości świadczy, że tak naprawdę masz w nosie historię kolei na Dolnym Śląsku i kiepskim jesteś historykiem, że ważniejszy jest stan obecny - szczegóły przeszłości, autentyczne relacje ludzi z tamtych czasów czy opracowania naukowe nie mają znaczenia. Najlepiej je po prostu wykpić...
Ostatnio zmieniony 21-09-2016 20:19 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2491
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Trochę historii

Postautor: Leuthen » 19-09-2016 19:00

Lech pisze:
Leuthen pisze:Dla Ciebie prawdą jest, że Twój dziadek i ojciec nie mogli gadać bzdur.
Mogli gadać bzdury i sobie nawet żartować. W tym przypadku była to jednak poważna relacja z tamtych czasów oparta na autopsji i na pewno mówili o faktach, które potwierdza choćby wspomniana praca naukowa, wydana przez Instytut Zachodni w Poznaniu, zatytułowana "Dolny Śląsk". A propos mentorstwa, w którym się jak widać lubujesz. Masz szczególną przyjemność i jakąś psychopatyczną satysfakcję w wypisywaniu tak rozwlekłych, mentorskich tekstów? Natomiast ewidentne podlizanie się Fadelowi za jego mapkę jednozdaniowym wykwitem błyskotliwości świadczy, że tak naprawdę masz w nosie historię kolei na Dolnym Śląsku i kiepskim jesteś historykiem, że ważniejszy jest stan obecny - szczegóły przeszłości, autentyczne relacje ludzi z tamtych czasów czy opracowania naukowe nie mają znaczenia. Najlepiej je po prostu wykpić...

Miłego wieczoru, Lesiu. Od tej chwili jesteś dla mnie powietrzem na tym forum. Z niepoważnymi ludźmi nie można poważnie dyskutować ani traktować ich poważnie. Nawet czeska taktyka zawodzi w starciu z Tobą. Czyli zostaje powietrze...
Terra Tenebrae
Telluris Malus
Quisere Pere Curiatus

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Trochę historii

Postautor: Hazmburk » 19-09-2016 19:05

Wklejasz Lechu jakieś dane, których zupełnie nie rozumiesz. Po pierwsze, cytowana praca, jak sam tytuł wskazuje, dotyczy całego Dolnego Śląska, a nie tylko Sudetów. W Sudetach zniszczenia były nieporównanie mniejsze niż np. w węźle wrocławskim czy na całej Nizinie Śląskiej, bowiem prawie nie było tu walk wojennych. Po drugie, co to znaczy "uszkodzono"? Pod ten termin można wrzucić praktycznie wszystko. Przejrzenie rozkładu jazdy z 1946 r. uświadamia, że niemal na wszystkich liniach kolejowych w Sudetach do tego czasu przywrócono ruch pociągów. Takie czynniki jak uszkodzenia budynków stacyjnych albo administracyjnych, rozbiórka drugiego toru czy demontaż sieci trakcyjnej po wojnie przez zaprzyjaźnionego sojusznika nie uniemożliwiały ruchu pociągów. Sprawdziłem dane z tabeli na jednym przykładzie. Twoje źródło podaje, że w czasie wojny zostało zniszczonych lub uszkodzonych 14 z 15 tuneli kolejowych na Dolnym Śląsku. A tymczasem, według rozkładów jazdy, w 1946 r. jeździły już pociągi po wszystkich liniach z tunelami za wyjątkiem jednej (Jelenia Góra - Zebrzydowa), a i na tej ostatniej przywrócono ruch pociągów na całej długości najpóźniej w maju 1947 r. (pociągi nie jeździły też przez tunel pomiędzy Tkaczami i Kořenovem, ale tam przyczyną było zawieszenie ruchu przez granicę a nie uszkodzenia infrastruktury). I ostatnia rzecz: w publikacjach z tamtej epoki dużo było socjalistycznej propagandy, więc należy podchodzić z dużym krytycyzmem do podawanych w nich informacji. Nadal nie przedstawiłeś żadnych dokumentów potwierdzających Twoje opowieści o "wężykowaniu" pociągów po Sudetach w drodze z Wrocławia do Jeleniej Góry, a tego właśnie dotyczy meritum dyskusji od samego początku.

Fadel pisze:Na szczęście dysproporcje w gęstości sieci kolejowej na terenach administrowanych dawniej przez tzw. państwa zaborcze zostały wyrównane:
Obrazek

To jeszcze celem porównania...

Czynne linie kolejowe w Sudetach w 1949 roku:

Obrazek

...i w 1988 roku:

Obrazek

Aż boję się zapytać, jaki udział w skurczeniu się sieci kolejowej na Dolnym Śląsku w latach tużpowojennych mieli kolejarze z Wielkopolski... ;)