
Miedzianka i okolice
Re: Miedzianka i okolice
Jednak nie miałem zwida, flaszki zapadają właśnie w sen zimowy, leżą sobie w rogu zdjęcia Hazmburka






-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
W lewym czy prawym?
Zostawiłeś choć jedną dla strudzonego wędrowca? 
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
Oj, przeczołgałeś mnie po polach, przeczołgałeś
ale nie narzekam
Choć wybrałem się do Miedzianki, by znaleźć butelki z Miedzianki. Znalazłem za to z Posen z żydowską gwiazdą i bukłak św. Afry.
...a ruin za to nie znalazłem (to za ich sprawą tak łaziłem, bo miały być kluczem do butelkowego eldorado). Jednak skoro szkła miały być koło masztu... to zacząłem szukać i szukałem, szukałem, ani jednego szkła. Aż odgarnąłem liście... było tyle tam tego, że do tej pory chyba orałbym, ty Radek miałeś o tyle dobrze, że podane jak na tacy bez liści
Oczywiście, Kupferberg i Franzsky też zagościł w mych zbiorach i to nawet kompletny, jeno bez szyjki, ale nie bądźmy tacy małostkowi... gdyż jako bonus znalazłem porcelanowy kapsel od Franzskiego, czego całkiem nawet nie zakładałem, bo to jak igła w stogu... liści
Jako ciekawostkę dodam jednak, że punktów butelkowych faktycznie było kilka jednak najciekawsze okazy mam znalezione zupełnie przypoadkowo, poza punktami butelkowymi, gdzie... powiem tylko że wszystko kręci się wokół masztu
ale nie narzekam
...a ruin za to nie znalazłem (to za ich sprawą tak łaziłem, bo miały być kluczem do butelkowego eldorado). Jednak skoro szkła miały być koło masztu... to zacząłem szukać i szukałem, szukałem, ani jednego szkła. Aż odgarnąłem liście... było tyle tam tego, że do tej pory chyba orałbym, ty Radek miałeś o tyle dobrze, że podane jak na tacy bez liści
Oczywiście, Kupferberg i Franzsky też zagościł w mych zbiorach i to nawet kompletny, jeno bez szyjki, ale nie bądźmy tacy małostkowi... gdyż jako bonus znalazłem porcelanowy kapsel od Franzskiego, czego całkiem nawet nie zakładałem, bo to jak igła w stogu... liści
Jako ciekawostkę dodam jednak, że punktów butelkowych faktycznie było kilka jednak najciekawsze okazy mam znalezione zupełnie przypoadkowo, poza punktami butelkowymi, gdzie... powiem tylko że wszystko kręci się wokół masztu
Re: Miedzianka i okolice
A jakies zdjecia pozyskanych skarbow dla spragnionej atrakcji publicznosci to gdzie, hę?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
Zdjęcia będą, wczoraj to na szybko pierwsze wrażenia 
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
Zaczynam tym razem od starej drogi do Miedzianki, tą którą niegdyś wracał pewien obolały mieszkaniec po "pogdance" z ubecją w Janowicach (kto czytał książkę ten wie
). Droga wcale nie dłuższa i wiele przyjemniejsza od szosy, wychodzi tuż przy starym browarze.

Tam też znajduję pierwszą butelkę, tyle że mam wątpliwości co do jej pochodzenia jak i daty
Następnie bez zwłoki udaję się na górkę czyli dawny miedziański rynek. Od ruin nieopodal niego miałem zacząć poszukiwania butelkowego eldorado więc szukam ruin, jak się okazuje bezskutecznie choć jestem na samym wzgórzu z resztkami pomnika
To musi być naprawdę dobrze zamaskowane skoro byłem tuż przy tym a tego nie widziałem
Pierwotnie zaś za te ruiny wziąłem te co widziałem z drogi poprzednio

Przeczesuję więc teren dalej ale bez powodzenia (znalazca choć wiedział to dokładnie nie powiedział czy to w obrębie górki czy trzeba przejść przez płot z drutem kolczastym po drugiej stronie drogi
). Bo "w stronę szosy" znaczy tyle co od ruin do szosy, a terenu to kawałek jest... w dodatku gęsto usianego krowimi plackami
Poszedłem więc w stronę szosy widząc jakieś gołoborze, zapewne te gdzie pracowała koparka bo zostały ślady po łyżce, po butelkach już zaś ślad nikły... jedynie w krzakach coś się przebija a pierwsza z nich wysunęła się stara po pepsi
Jak się okazuje, była ona swoistą "latarnia" w dalszych poszukiwaniach, skoro jest jedna musi być i druga ...i były
Kolejno wyłaniały się po piwie, pamiętające już Kupferberg tyle że bez napisów, więc mało interesujące ale kompletne. Pod liśćmi zaś chrzęściły stłuczki, tam już napisy były
Ów miejsce było prawie przy samej szosie, a że nie rokowało jakoś specjalnie udałem się na dalszą penetrację i surwiwal między plackami. Kolejną kępę drzew wypatrzyłem koło masztu, obok której przechodziłem wcześniej... i tam było prawdziwe butelkowe eldorado. Bez kija i odgarniania dywanu z liści rady nie dało, więc orałem i orałem aż sięzasapałem
Niestety, większość tego co pod liśćmi to stłuczki więc na specjalny okaz raczej nie ma co liczyć, te pewnie już dawno poszły na allegro
Jednak nadal można znaleźć coś ciekawego i to w najmniej spodziewanym miejscu, praktycznie na widoku, bez żadnych płotów kolczastych. Tak właśnie koło masztu znalazłem wpierw karafkę? św. Afry

ale, że świętych rzeczy nie zbieram i Kupferberg nań nie pisało leży sobie w spokoju dalej
Zastanawiam się jednak, czy mogła mieć jakiś związek z kościołem w Miedziance? Czy raczej to czyjeś prywatne wino?
A obok niej cała masa różnych innych, zastawy, kufel z którego pewnie pijano Złoto Miedzianki i nawet butelka po likierze od Kantorowicza z Posen. To chyba najciekawsze znalezisko, w sieci taka podobna tyle że kompletna cenę też ma niezłą jak i niezła jest data - 1823. A tu cała historia tejże firmy http://www.czajkus.com/Big%20Bottles/Ka ... rowicz.htm W krzakach wypatrzyłem również prawie kompletną z browaru Franzky.
Owe butelki stoją już na półce na zaszczytnym miejscu

Rozochocony takim efektem poszukiwań ponownie udałem się jeszcze pod kępę drzew przez drut kolczasty i znów czekała na mnie niespodzinka - na pniu pod liśćmi była sama szyjka butelki... ale za to z porcelanowym kapslem
Znalazłem sobie jeszcze coś od aptekarza Chaussy'ego i tak w pełni kontent mogłem udać się z pobrzękującym plecakiem na spacer w Góry Ołowiane

Tu ponownie wybrałem starą drogę przez pole do Janowic, a jakże też Starych. Dalej trochę na dziko drogą a potem ścieżką o nachyleniu ściany wdrapałem się na Sakowczyk skąd po krótkim błądzeniu doszedłem do drogi wojennej i zielonego szlaku.

Było też coś dla bub

Same Ołowiane specjalnego wrażenia na mnie zaś nie zrobiły, ot wijąca się miejscami dość grząska i błotnista ścieżka z przebijającymi gdzieniegdzie widokami. Spory ich plus, że znaki są chyba na co drugim drzewie, więc trudno się zgubić.

Znajduję jednak pewną ciekawostkę

Za to czasowo trochę mi marsz spowolniły a chciałem raz jeszcze przyjrzeć się zamkowi w Płoninie i ewentualnie spenetrować jeśli by się dało
Na zamku tym razem brama była otwarta, coś tam grzebali więc na dziko raczej nie wejdę, trza oficjalnie od frontu. Jednak panowie mili i pozwolili zobaczyć kawałek zamku, na ile można obecnie wejść. Z tyłu jednak jest dość niski murek, więc gdyby nikogo akurat nie było, możnaby zobaczyć nieco więcej
Z zamku tym razem na autobus do Mysłowa, trochę ta szosa do Kaczorowa dała ostatnio w nogi, trasa więc dłuższa ale przyjemniejsza i ciekawsza
Wiedzie znów starą polną drogą przy której za drzewami (teraz ledwo dostrzegłem, ciekawe jak jest latem) znajdują się ruiny kaplicy
jak i pozostałości cmentarza. Akurat naszły jakieś ciemne deszczowe chmury, wiatr się zerwał, coś mżyło, więc klimat był


I przez ów klimatyczną kaplicę znów spóźniłem się na autobus... poprzednio w Kaczorowie brakło 5 min, teraz niewiele więcej... dochodząc do drogi przy ruinach wapiennika, widać już kośćiół w Mysłowie, ale w rzeczywistości to jeszcze daleko...

zdałem sobie sprawę że do autobusu mam 9 min więc prułem prosto wzdłuż szosy na przystanek, niestety tak w połowie drogi minął mnie w pędzie. Tragedii niby nie ma, bo jeżdzą tam w takcie godzinnym, ale jakoś nie mogę trafić na autobus "akurat" a pod koniec mam do wyboru albo lecieć albo wlec się na kolejny. Wybieram więc zwykle to pierwsze choć rezultat jest wiadomy
Reszta zdjęć w linku https://goo.gl/photos/MRd8zbMCiHjpTjq39
Tam też znajduję pierwszą butelkę, tyle że mam wątpliwości co do jej pochodzenia jak i daty
Następnie bez zwłoki udaję się na górkę czyli dawny miedziański rynek. Od ruin nieopodal niego miałem zacząć poszukiwania butelkowego eldorado więc szukam ruin, jak się okazuje bezskutecznie choć jestem na samym wzgórzu z resztkami pomnika
To musi być naprawdę dobrze zamaskowane skoro byłem tuż przy tym a tego nie widziałem
Przeczesuję więc teren dalej ale bez powodzenia (znalazca choć wiedział to dokładnie nie powiedział czy to w obrębie górki czy trzeba przejść przez płot z drutem kolczastym po drugiej stronie drogi
Poszedłem więc w stronę szosy widząc jakieś gołoborze, zapewne te gdzie pracowała koparka bo zostały ślady po łyżce, po butelkach już zaś ślad nikły... jedynie w krzakach coś się przebija a pierwsza z nich wysunęła się stara po pepsi
Jak się okazuje, była ona swoistą "latarnia" w dalszych poszukiwaniach, skoro jest jedna musi być i druga ...i były
Ów miejsce było prawie przy samej szosie, a że nie rokowało jakoś specjalnie udałem się na dalszą penetrację i surwiwal między plackami. Kolejną kępę drzew wypatrzyłem koło masztu, obok której przechodziłem wcześniej... i tam było prawdziwe butelkowe eldorado. Bez kija i odgarniania dywanu z liści rady nie dało, więc orałem i orałem aż sięzasapałem
Jednak nadal można znaleźć coś ciekawego i to w najmniej spodziewanym miejscu, praktycznie na widoku, bez żadnych płotów kolczastych. Tak właśnie koło masztu znalazłem wpierw karafkę? św. Afry
ale, że świętych rzeczy nie zbieram i Kupferberg nań nie pisało leży sobie w spokoju dalej
A obok niej cała masa różnych innych, zastawy, kufel z którego pewnie pijano Złoto Miedzianki i nawet butelka po likierze od Kantorowicza z Posen. To chyba najciekawsze znalezisko, w sieci taka podobna tyle że kompletna cenę też ma niezłą jak i niezła jest data - 1823. A tu cała historia tejże firmy http://www.czajkus.com/Big%20Bottles/Ka ... rowicz.htm W krzakach wypatrzyłem również prawie kompletną z browaru Franzky.
Owe butelki stoją już na półce na zaszczytnym miejscu
Rozochocony takim efektem poszukiwań ponownie udałem się jeszcze pod kępę drzew przez drut kolczasty i znów czekała na mnie niespodzinka - na pniu pod liśćmi była sama szyjka butelki... ale za to z porcelanowym kapslem
Tu ponownie wybrałem starą drogę przez pole do Janowic, a jakże też Starych. Dalej trochę na dziko drogą a potem ścieżką o nachyleniu ściany wdrapałem się na Sakowczyk skąd po krótkim błądzeniu doszedłem do drogi wojennej i zielonego szlaku.
Było też coś dla bub
Same Ołowiane specjalnego wrażenia na mnie zaś nie zrobiły, ot wijąca się miejscami dość grząska i błotnista ścieżka z przebijającymi gdzieniegdzie widokami. Spory ich plus, że znaki są chyba na co drugim drzewie, więc trudno się zgubić.
Znajduję jednak pewną ciekawostkę
Za to czasowo trochę mi marsz spowolniły a chciałem raz jeszcze przyjrzeć się zamkowi w Płoninie i ewentualnie spenetrować jeśli by się dało
Na zamku tym razem brama była otwarta, coś tam grzebali więc na dziko raczej nie wejdę, trza oficjalnie od frontu. Jednak panowie mili i pozwolili zobaczyć kawałek zamku, na ile można obecnie wejść. Z tyłu jednak jest dość niski murek, więc gdyby nikogo akurat nie było, możnaby zobaczyć nieco więcej
Z zamku tym razem na autobus do Mysłowa, trochę ta szosa do Kaczorowa dała ostatnio w nogi, trasa więc dłuższa ale przyjemniejsza i ciekawsza
I przez ów klimatyczną kaplicę znów spóźniłem się na autobus... poprzednio w Kaczorowie brakło 5 min, teraz niewiele więcej... dochodząc do drogi przy ruinach wapiennika, widać już kośćiół w Mysłowie, ale w rzeczywistości to jeszcze daleko...
zdałem sobie sprawę że do autobusu mam 9 min więc prułem prosto wzdłuż szosy na przystanek, niestety tak w połowie drogi minął mnie w pędzie. Tragedii niby nie ma, bo jeżdzą tam w takcie godzinnym, ale jakoś nie mogę trafić na autobus "akurat" a pod koniec mam do wyboru albo lecieć albo wlec się na kolejny. Wybieram więc zwykle to pierwsze choć rezultat jest wiadomy
Reszta zdjęć w linku https://goo.gl/photos/MRd8zbMCiHjpTjq39
Ostatnio zmieniony 31-10-2016 19:22 przez Dolnoślązak, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Miedzianka i okolice
Ruch tylko na zdrowie Ci wyjdzie
a pewnie własnoręczne znalezienie bardziej smakuje niż jak byś dokładne namiary dostał.
W okolicy wiatraka natknąłem się ostatnio na fajne skałki, trochę śliskie ale warto wleźć na nie.


No i polecę jeszcze nowo poprowadzony szlak górniczy, jeden z fajniejszych na Dolnym Śląsku, bardzo mi się podobał.
https://goo.gl/photos/MxnKn9rWHQrjMpDP6

W okolicy wiatraka natknąłem się ostatnio na fajne skałki, trochę śliskie ale warto wleźć na nie.
No i polecę jeszcze nowo poprowadzony szlak górniczy, jeden z fajniejszych na Dolnym Śląsku, bardzo mi się podobał.
https://goo.gl/photos/MxnKn9rWHQrjMpDP6
Re: Miedzianka i okolice
Przypomniałeś mi tym Posen szkiełko znalezione gdzieś na granicy Wielkopolska-Lubuskie możliwe że też od Kantorowicza.

- Zły Marcin
- obieżyświat
- Posty: 864
- Rejestracja: 19-07-2013 07:10
- Lokalizacja: W-w
Re: Miedzianka i okolice
Dolnoślązak pisze:Znajduję jednak pewną ciekawostkę
No właśnie też się zastanawiałem co to jest, szlak przechodzi przez środek. I nie są to ani ruiny schroniska na Różance, ani ruiny wieży widokowej. Wygląda trochę jak źródło Kaczawy, ale to też nie to miejsce.
Ostatnio zmieniony 30-10-2016 13:04 przez Zły Marcin, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
Hazmburk powinien wiedzieć
Skałę przy szlaku widziałem ale że gnałem już na autobus... a szkiełko faktycznie od Kantora, widać nawet
https://lh3.googleusercontent.com/D9YBw ... 01-h667-no
https://lh3.googleusercontent.com/Kt4_n ... 01-h667-no
toż to plagiat
za to tego z zegarem słonecznym nie wypatrzyłem.
Skałę przy szlaku widziałem ale że gnałem już na autobus... a szkiełko faktycznie od Kantora, widać nawet
https://lh3.googleusercontent.com/D9YBw ... 01-h667-no
https://lh3.googleusercontent.com/Kt4_n ... 01-h667-no
toż to plagiat
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
Mam jednak pytanie i tym razem proszę już o dokładniejsze namiary - ten grób Uberschaera to gdzie się znajduje?
No i nadal czekam na rozwiązanie zagadki karafki i małej butelki
No i nadal czekam na rozwiązanie zagadki karafki i małej butelki
Re: Miedzianka i okolice
Google prawdę ci powie: saksoński koniak lub likier

Co do grobu to szperaj w necie albo szukaj w terenie, jechałem polniakiem na południe i przy samej drodze był szyb z grobowcem, nie pamiętam dokładnie w którym miejscu.
Co do grobu to szperaj w necie albo szukaj w terenie, jechałem polniakiem na południe i przy samej drodze był szyb z grobowcem, nie pamiętam dokładnie w którym miejscu.
-
Dolnoślązak
- bardzo stary wyga
- Posty: 2209
- Rejestracja: 13-06-2008 12:39
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Miedzianka i okolice
Faktycznie, niedokładnie szukałem, choć tego czy służyło jako mszalne w Miedziance chyba już się nie dowiemy
Co do pomnika zaś przejrzałem sporo stron i nigdzie nie ma jednoznacznie wskazanego miejsca a wręcz robi się z tego jakąś tajemnice, na zasadzie ja znalazłem - ty już nie musisz
Jako przykład strona "wyszedł z domu"... i już nie wrócił?
http://wyszedlzdomu.pl/miedzianka-histo ... erschaera/
Ale Hazmburk zdaje się, że był to i może podzieli się dokładnymi namiarami
Co do pomnika zaś przejrzałem sporo stron i nigdzie nie ma jednoznacznie wskazanego miejsca a wręcz robi się z tego jakąś tajemnice, na zasadzie ja znalazłem - ty już nie musisz
Jako przykład strona "wyszedł z domu"... i już nie wrócił?
Ale Hazmburk zdaje się, że był to i może podzieli się dokładnymi namiarami
Re: Miedzianka i okolice
Dolnoślązak pisze:Ale Hazmburk zdaje się, że był
Był, bo pisał o tym przy okazji mojej wycieczki do Miedzianki (jest relacja w Geostradzie).
Re: Miedzianka i okolice
Namiary na grób Ueberschaera mogę podać w PW. Nikt chyba jeszcze nie ujawnił w internecie lokalizacji tego miejsca, więc nie chcę być pierwszym, który to zrobi 
Co do pozostałości jakiejś budowli na Ołowianej, to nie mam pojęcia, co to mogło być. Na mapach przedwojennych (topograficznych i turystycznych) nie zaznaczano w tym miejscu żadnego obiektu. W starych przewodnikach też nie znalazłem żadnej informacji na ten temat. Pewnie KrzysiekJ będzie coś wiedział
Natomiast jeśli chodzi o skałki na Lubrzy, to z pewnością najciekawszy (i najbardziej znany) jest Diablak, znajdujący się trochę powyżej żółtego szlaku. Warto odwiedzić tę skałkę. Kiedyś do Diablaka doprowadzała od żółtego szlaku odboczka oznaczona żółtymi trójkątami. Dzisiaj też łatwo do niego trafić, bowiem wyrasta tuż przy leśnej drodze okrążającej Lubrzę od zachodniej strony. Skałkę coraz bardziej zarasta las, ale nadal jest świetnym punktem widokowym w kierunkach zachodnich, m.in. na Karkonosze. Tak wygląda z drogi:

Na wierzchołek nie jest trudno się wspiąć od strony góry, znajduje się na nim niemal płaska platforma...

... z której rozciągają się takie widoki (zdjęcia kiepskie, bo miałem prosto pod słońce na początku marca, ale mam nadzieję, że da się na ich podstawie ocenić walory widokowe tego miejsca):


Natomiast zupełnie pozbawiony widoków jest szczyt Lubrzy, do dzisiaj błędnie oznaczany na wielu mapach jako punkt widokowy.
Co do pozostałości jakiejś budowli na Ołowianej, to nie mam pojęcia, co to mogło być. Na mapach przedwojennych (topograficznych i turystycznych) nie zaznaczano w tym miejscu żadnego obiektu. W starych przewodnikach też nie znalazłem żadnej informacji na ten temat. Pewnie KrzysiekJ będzie coś wiedział
Natomiast jeśli chodzi o skałki na Lubrzy, to z pewnością najciekawszy (i najbardziej znany) jest Diablak, znajdujący się trochę powyżej żółtego szlaku. Warto odwiedzić tę skałkę. Kiedyś do Diablaka doprowadzała od żółtego szlaku odboczka oznaczona żółtymi trójkątami. Dzisiaj też łatwo do niego trafić, bowiem wyrasta tuż przy leśnej drodze okrążającej Lubrzę od zachodniej strony. Skałkę coraz bardziej zarasta las, ale nadal jest świetnym punktem widokowym w kierunkach zachodnich, m.in. na Karkonosze. Tak wygląda z drogi:

Na wierzchołek nie jest trudno się wspiąć od strony góry, znajduje się na nim niemal płaska platforma...

... z której rozciągają się takie widoki (zdjęcia kiepskie, bo miałem prosto pod słońce na początku marca, ale mam nadzieję, że da się na ich podstawie ocenić walory widokowe tego miejsca):


Natomiast zupełnie pozbawiony widoków jest szczyt Lubrzy, do dzisiaj błędnie oznaczany na wielu mapach jako punkt widokowy.
Ostatnio zmieniony 31-10-2016 01:36 przez Hazmburk, łącznie zmieniany 1 raz.