GEOSTRADA SUDECKA
Re: GEOSTRADA SUDECKA
Najważniejsze, że nie przepadł całkiem gdzieś na jakimś złomowisku. (Mogliby jednak zadbać o lepszą ekspozycję lwa tam przy tamie, znaczy się częściej przycinać krzaczory).
Re: GEOSTRADA SUDECKA
"Lew ze Starościńskich Skał. Rzeźba wielkiego lwa była od wieków ozdobą skał w Rudawach Janowickich. W latach 70. ubiegłego wieku ktoś ją jednak wywiózł nad zaporę na Jeziorze Złotnickim. Grupa zapaleńców z naszego regionu walczy, by lew powrócił na miejsce w Starościńskich Skałach, gdzie czuwał od 150 lat. Oby im się powiodło ! "
http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artykul/lew-ze-staroscinskich-skal-walcza-o-powrot-wielkiej-rzezby,3763154,artgal,t,id,tm.html
http://jeleniagora.naszemiasto.pl/artykul/lew-ze-staroscinskich-skal-walcza-o-powrot-wielkiej-rzezby,3763154,artgal,t,id,tm.html
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
Re: GEOSTRADA SUDECKA
11.09.2016r - Pogórze Izerskie: Nielestno - kamieniołom, Wleń - Melafirowa Skała, Białe Skały, fyllity kaczawskie, Łupki - "Porwaki".
Wracając z Jizerki mieliśmy zamiar nocować w Szklarskiej, ale na ten letni weekend zjechało się tam mnóstwo ludzi. Musieliśmy szukać kwatery gdzie indziej. Zatrzymaliśmy się w Kopańcu. Na chwilę wyskoczyliśmy do Starej Kamienicy i przy okazji obejrzeliśmy ruiny zamku. Wieża jest najwyraźniejszym śladem tego obiektu.

Zerknęliśmy również na Bramę Herkulesa.

Rano ruszyliśmy w stronę Wlenia.
Krótki przystanek przy ciekawej skałce tuż za Kopańcem.

Potem, w Maciejowcu, obejrzeliśmy zabytkowy dwór...



...kaplicę...

oraz pałac.

Przejeżdżając przez Nielestno zatrzymujemy się przy starym kamieniołomie piaskowca.



W końcu parkujemy na wleńskim rynku.

Idziemy w stronę tunelu kolejowego. Nad nim odnajdujemy Melafirową Skałę. Jak widać poszukiwacze minerałów nie próżnują.

Potem idziemy lasem do Białych Skał. Jesienią z pewnością lepiej je widać.


Na szczycie wzniesienia jest punkt widokowy na Karkonosze. Ledwo je widać w tej mgiełce.

Kawałek dalej wchodzimy na zielony szlak, który prowadzi w stronę zamku Lenno.
Po drodze ciekawostka geologiczna - porwaki.



Zaglądamy do pałacu w Łupkach.


Chcemy wejść na zamek, ale trwa remont. Schodzimy więc do Wlenia. Jeszcze krótki wypad w zakole Bobru, gdzie na wysokim brzegu, na stokach wzniesienia Dudek widoczne są odsłonięcia fyllitów kaczawskich.

Po drugiej stronie rzeki, gdzieś na tych wzgórzach kryje się skałka Lorelei. Niestety, będzie musiała poczekać na nas.

Wracając z Jizerki mieliśmy zamiar nocować w Szklarskiej, ale na ten letni weekend zjechało się tam mnóstwo ludzi. Musieliśmy szukać kwatery gdzie indziej. Zatrzymaliśmy się w Kopańcu. Na chwilę wyskoczyliśmy do Starej Kamienicy i przy okazji obejrzeliśmy ruiny zamku. Wieża jest najwyraźniejszym śladem tego obiektu.

Zerknęliśmy również na Bramę Herkulesa.

Rano ruszyliśmy w stronę Wlenia.
Krótki przystanek przy ciekawej skałce tuż za Kopańcem.

Potem, w Maciejowcu, obejrzeliśmy zabytkowy dwór...



...kaplicę...

oraz pałac.

Przejeżdżając przez Nielestno zatrzymujemy się przy starym kamieniołomie piaskowca.



W końcu parkujemy na wleńskim rynku.

Idziemy w stronę tunelu kolejowego. Nad nim odnajdujemy Melafirową Skałę. Jak widać poszukiwacze minerałów nie próżnują.

Potem idziemy lasem do Białych Skał. Jesienią z pewnością lepiej je widać.


Na szczycie wzniesienia jest punkt widokowy na Karkonosze. Ledwo je widać w tej mgiełce.

Kawałek dalej wchodzimy na zielony szlak, który prowadzi w stronę zamku Lenno.
Po drodze ciekawostka geologiczna - porwaki.



Zaglądamy do pałacu w Łupkach.


Chcemy wejść na zamek, ale trwa remont. Schodzimy więc do Wlenia. Jeszcze krótki wypad w zakole Bobru, gdzie na wysokim brzegu, na stokach wzniesienia Dudek widoczne są odsłonięcia fyllitów kaczawskich.

Po drugiej stronie rzeki, gdzieś na tych wzgórzach kryje się skałka Lorelei. Niestety, będzie musiała poczekać na nas.

Re: GEOSTRADA SUDECKA
22.10.2016r. - Góry Kaczawskie: Lubiechowa - wzgórze Łomy (Chmieleń 423m).
W drodze do Lubiechowej zatrzymuję się tuż przed Wojcieszowem, by uwiecznić Połom.

W Lubiechowej parkujemy w pobliżu kościoła. Chcemy do niego zajrzeć, ale jest niestety zamknięty.


Do kamieniołomu na wzgórzu Łomy jest całkiem blisko. W jesiennych barwach bardzo ładnie wygląda.




Łomy (Chmieleń 423m) od strony zachodniej.

Pobliskie Sokołowskie Wzgórza.

Z rowerowej trasy schodzimy na leśną drogę i podchodzimy na grzbiet, gdzieś między Leśniakiem a Okolem.
Po drodze otwiera się widok na Pogórze Kaczawskie.

Tu Ostrzyca a przed nią trochę w słońcu, trochę w cieniu Sądreckie Wzgórza.

Tu ponownie Sokołowskie Wzgórza. Za nimi, w oddali Złotoryja.

Idąc wyżej napotykamy niebieski szlak i nim kierujemy się na Okole. Jedna ze skałek.

Widok z Okola na Grzbiet Południowy Gór Kaczawskich, dalej Rudawy Janowickie i Karkonosze, z prawej.

Tu to samo tylko więcej Karkonoszy.

Jeszcze z Połomem po lewej.

Skałka - dawny punkt widokowy na Okolu.

Inne skałki na szczycie.

A tu z bliska.

Okole na tle Południowego Grzbietu.

Czas było w końcu zejść, więc najpierw lasem, potem asfaltem do Lubiechowej. Po drodze trafił się nam widok na Wilkołak (inaczej Wilcza Góra 367 m) koło Złotoryji i Wielisławkę z Organami.

Tu zbliżenie. Wilkołak charakterystycznie ścięty. Wielisławka pod horyzontem - z wyraźną jasną plamą Organów Wielisławskich - dawnego kamieniołomu bazaltu.

Zaglądamy jeszcze do starego dworu w Lubiechowej.


Potem znajdujemy sobie nocleg i jedziemy jeszcze do restauracji Młyn Wielisław w Sędziszowej, tuż przy Organach.

W drodze do Lubiechowej zatrzymuję się tuż przed Wojcieszowem, by uwiecznić Połom.

W Lubiechowej parkujemy w pobliżu kościoła. Chcemy do niego zajrzeć, ale jest niestety zamknięty.


Do kamieniołomu na wzgórzu Łomy jest całkiem blisko. W jesiennych barwach bardzo ładnie wygląda.




Łomy (Chmieleń 423m) od strony zachodniej.

Pobliskie Sokołowskie Wzgórza.

Z rowerowej trasy schodzimy na leśną drogę i podchodzimy na grzbiet, gdzieś między Leśniakiem a Okolem.
Po drodze otwiera się widok na Pogórze Kaczawskie.

Tu Ostrzyca a przed nią trochę w słońcu, trochę w cieniu Sądreckie Wzgórza.

Tu ponownie Sokołowskie Wzgórza. Za nimi, w oddali Złotoryja.

Idąc wyżej napotykamy niebieski szlak i nim kierujemy się na Okole. Jedna ze skałek.

Widok z Okola na Grzbiet Południowy Gór Kaczawskich, dalej Rudawy Janowickie i Karkonosze, z prawej.

Tu to samo tylko więcej Karkonoszy.

Jeszcze z Połomem po lewej.

Skałka - dawny punkt widokowy na Okolu.

Inne skałki na szczycie.

A tu z bliska.

Okole na tle Południowego Grzbietu.

Czas było w końcu zejść, więc najpierw lasem, potem asfaltem do Lubiechowej. Po drodze trafił się nam widok na Wilkołak (inaczej Wilcza Góra 367 m) koło Złotoryji i Wielisławkę z Organami.

Tu zbliżenie. Wilkołak charakterystycznie ścięty. Wielisławka pod horyzontem - z wyraźną jasną plamą Organów Wielisławskich - dawnego kamieniołomu bazaltu.

Zaglądamy jeszcze do starego dworu w Lubiechowej.


Potem znajdujemy sobie nocleg i jedziemy jeszcze do restauracji Młyn Wielisław w Sędziszowej, tuż przy Organach.

Re: GEOSTRADA SUDECKA
23.10.2016r. - Góry Kaczawskie: Podgórki - Jaskinia Walońska, Wojcieszów - kamieniołom Silesia, kamieniołom Miłek, Biały Kamień.
W niedzielę podjeżdżamy do Podgórek. Idziemy w stronę stoków Maślaka (720m). Za nami fajny punkt widokowy - Krzyżowa (567m).

Wchodzimy w las. Rozjeżdżoną przez motocyklistów ścieżką podchodzimy dość ostro do leśnej drogi. Przy niej znajdujemy tabliczkę kierującą do Jaskini Walońskiej. Schodzimy delikatnie i widzimy niezbyt wysoką ścianę skalną. Rambo był tu przed nami.

Po lewej stronie ściany znajduje się wejście do jaskini.

Otwór wejściowy jest wysoki i można swobodnie wejść.

Potem przekrój chodnika się mocno zmniejsza. Zejście bez ubłocenia się raczej mało prawdopodobne.

Od jaskini idziemy w górę. Przechodzimy obok Białych Skał kierując się do rozległej wycinki. Jest z niej widok na Łysą Górę (707m). W dole widać wieś Podgórki. Biały budynek z zielonym dachem to kościół św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

Trochę wyżej otwiera się widok na Okole.

Leśnymi drogami, wśród wielu różnych skałek, idziemy w kierunku kulminacji Maślaka.
Skałki.

Szczyt Maślaka (720m). Na świerku po lewej stronie kartka z nazwą szczytu.

Schodzimy do Przełęczy Komarnickiej. Przed nami Baraniec i Skopiec.

A to Maślak z przełęczy.

Żółtym szlakiem schodzimy w kierunku Wojcieszowa. Przy drodze złote drzewko.

Odbijamy ze szlaku w nieoznakowaną drogę. Docieramy nią do kamieniołomu Silesia, ale jesteśmy wysoko nad wyrobiskiem. Krawędzie kamieniołomu są tak gęsto zarośnięte, że prawie go nie widać. W dwóch miejscach udało się zrobić jako takie zdjęcie.


Droga nad krawędzią wyrobiska doprowadza nas do hałdy za kamieniołomem. Widać, że jest czasem eksploatowana.


Szlakiem rowerowym wracamy do Podgórek. Choć aleja, którą idziemy ozdobiona jest typowo jesiennie udało mi się zrobić takie zdjęcie. Zieleń trzyma się mocno.

Żeby obejrzeć wyrobisko Silesia jedziemy do Wojcieszowa. Kamieniołom od dołu wygląda bardzo ciekawie.




Potem podjeżdżamy jeszcze do kamieniołomu Miłek.

Wchodzimy do wyrobiska, które już mocno zarosło samosiejkami. Mimo to ściany kamieniołomu robią wrażenie.

Ten kamieniołom będziemy chcieli obejrzeć kiedyś od góry. Wyższe wyrobisko pewnie oferuje jakieś widoki.
Ludziki w niebieskiej i różowej kurtce na pewno już to wiedzą.


W drodze do domu zatrzymujemy się za Wojcieszowem by zobaczyć skałkę Biały Kamień.

W niedzielę podjeżdżamy do Podgórek. Idziemy w stronę stoków Maślaka (720m). Za nami fajny punkt widokowy - Krzyżowa (567m).

Wchodzimy w las. Rozjeżdżoną przez motocyklistów ścieżką podchodzimy dość ostro do leśnej drogi. Przy niej znajdujemy tabliczkę kierującą do Jaskini Walońskiej. Schodzimy delikatnie i widzimy niezbyt wysoką ścianę skalną. Rambo był tu przed nami.

Po lewej stronie ściany znajduje się wejście do jaskini.

Otwór wejściowy jest wysoki i można swobodnie wejść.

Potem przekrój chodnika się mocno zmniejsza. Zejście bez ubłocenia się raczej mało prawdopodobne.

Od jaskini idziemy w górę. Przechodzimy obok Białych Skał kierując się do rozległej wycinki. Jest z niej widok na Łysą Górę (707m). W dole widać wieś Podgórki. Biały budynek z zielonym dachem to kościół św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

Trochę wyżej otwiera się widok na Okole.

Leśnymi drogami, wśród wielu różnych skałek, idziemy w kierunku kulminacji Maślaka.
Skałki.

Szczyt Maślaka (720m). Na świerku po lewej stronie kartka z nazwą szczytu.

Schodzimy do Przełęczy Komarnickiej. Przed nami Baraniec i Skopiec.

A to Maślak z przełęczy.

Żółtym szlakiem schodzimy w kierunku Wojcieszowa. Przy drodze złote drzewko.

Odbijamy ze szlaku w nieoznakowaną drogę. Docieramy nią do kamieniołomu Silesia, ale jesteśmy wysoko nad wyrobiskiem. Krawędzie kamieniołomu są tak gęsto zarośnięte, że prawie go nie widać. W dwóch miejscach udało się zrobić jako takie zdjęcie.


Droga nad krawędzią wyrobiska doprowadza nas do hałdy za kamieniołomem. Widać, że jest czasem eksploatowana.


Szlakiem rowerowym wracamy do Podgórek. Choć aleja, którą idziemy ozdobiona jest typowo jesiennie udało mi się zrobić takie zdjęcie. Zieleń trzyma się mocno.

Żeby obejrzeć wyrobisko Silesia jedziemy do Wojcieszowa. Kamieniołom od dołu wygląda bardzo ciekawie.




Potem podjeżdżamy jeszcze do kamieniołomu Miłek.

Wchodzimy do wyrobiska, które już mocno zarosło samosiejkami. Mimo to ściany kamieniołomu robią wrażenie.

Ten kamieniołom będziemy chcieli obejrzeć kiedyś od góry. Wyższe wyrobisko pewnie oferuje jakieś widoki.
Ludziki w niebieskiej i różowej kurtce na pewno już to wiedzą.


W drodze do domu zatrzymujemy się za Wojcieszowem by zobaczyć skałkę Biały Kamień.

