"Wiele osób zachowuje się też tak, jakby góry były podmiejskim parkiem [...]".
Trzeba mieć co najmniej doktorat, żeby dojść do tego odkrywczego wniosku

Oczywiście dotyczy to tylko kwestii związanych z psami, prawda
A tak co do meritum - zakazy można nakładać, ile dusza zapragnie. Zawsze ciekawi mnie jednak ich egzekwowanie. Podczas swych licznych eskapad po terenach KPN-u strażników parku spotkałem raz, no może dwa. W Tatrach, gdzie TPN doszedł wcześniej niż "odkrywcy" z Karkonoszy, ludzie wchodzą z psami na teren parku gdzie chcą i jak chcą. A przepisy TPN-u głoszą:
"Na obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego zakazane jest:
[...]
"Wprowadzanie psów. Psy przy domach mieszkalnych, schroniskach
i szałasach należy trzymać na uwięzi. Personel Parku upoważniony jest do strzelania psów, kotów wałęsających się po Parku."