Czas nie goni nas czyli skodusia na Kaukaz

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Czas nie goni nas czyli skodusia na Kaukaz

Postautor: buba1 » 30-01-2017 10:16

Zmierzch zaczyna nas doganiac w okolicach Krywego Ozera. Gdzies w tym miasteczku planujemy spac. Okolice na biwak jakos nie rokuja, objechalismy pare miejsc, ktore z mapy wydawaly sie fajne, ale wszedzie albo zabudowania albo pola uprawne. Nie chce sie nam juz szukac a po dwoch "przygodach" z maszynami rolniczymi noclegom w bliskiej okolicy upraw mowimy zdecydowane NIE. Krecimy sie po miasteczku. Na wjezdzie stoja w kukurydzy gieroje. Jeden ma rozwiana peleryne niczym batman.

Obrazek

Obrazek

Centrum jest mocno nafaszerowane symbolami wspolczesnymi i dawnymi. Przeplataja sie one ze soba, wspolistnieja na kazdym kroku, tworzac przedziwna mozaike. Lokalny niewielki ryneczek to "Majdan niezaleznosci", obok Szewczenko, tablica zasluzonych mieszkancow i oczywiscie flaga. A w tle sierp z mlotem wkomponowany w stara mozaike. Ciekawi tez kilkukrotne podkreslenie, ze na majdan sie nie wjezdza. Trzy znaki o tym informuja a wjazd i tak na wszelki wypadek zatarasowano betonowymi plytami ;)

Obrazek

Obrazek

Nieopodal pusty cokol pomnika. Ale wciaz podpisany zlotymi literami. Obalajac takowe chyba warto zadbac o szczegoly, bo wychodzi zabawnie. A moze wodz rewolucji tylko na kawe poszedl i zamierza wrocic niebawem?

Obrazek

Nie ma kogo zapytac, majdan jest pusty, tylko flagi łopocza na wietrze. Kolo urzedu kreci sie ochroniarz ale chowa sie na moj widok.

Napotykamy tez inny, bardzo ciekawy pomnik poswiecony piekarzom? “Chliborobam” a na cokole jakby maly traktorek!

Obrazek

Obrazek

W centrum mial byc stary hotel. Robimy trzy rundy wokol miasteczka ale ani widu ani slychu. Moze tu dla odmiany zdjeli tylko szyld a hotel pozostal? Rozpytujemy w sklepach i na skwerkach, bez skutku.

W bocznej uliczce nad stadem krow unosi sie pyl, w ktorym fajnie zalamuje sie zachodzace slonce. Wieczorne miasto ma swoje prawa.

Obrazek

Wedlug porad miejscowych noclegownia jest tu jedna - motel przy autostradzie. Z braku wyboru osiedlamy sie tam. Budynek jest nowy i ociekajacy gadzetami i symbolami bedacymi dla wiekszosci wyznacznikami luksusu i komfortu. Jest dywan na schodach, na ktorym udaje mi sie poslizgnac dwa razy. Lustra, kinkiety, krysztalowe zyrandole, sztukateria, rzezby stylizowane na antyczne, obrazy, kandelabry. Tapety w pokojach w odcieniach komponujacych sie z barwa i deseniami poscieli, wiszace na scianach telewizory i klimy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mamy wiec uzasadnione przeczucie, ze skasuja nas tu niezle, ale coz, nie chce nam sie juz dalej jechac w ciemnosci. Ide zaplacic do recepcji. W przeliczeniu na polskie pieniadze od osoby 20 zl. Ile???? Wybałuszam oczy na babke, a ona widzac moje zdumienie zaczyna przepraszac, ze tak drogo, ona wie, ze to kupa kasy- ale coz zrobic, tak szef postanowil, a warunki sa dobre i pokoje przestronne... I w cene wliczone jest sniadanie, tu mamy liste 5 sniadan, sposrod ktorym mozemy sobie wybrac.. Place bez slowa i ide do pokoju. Czuje sie dziwnie. Jak jakis burzuj. Jezdze na Ukraine od 19 lat, ale takiej rozbieznosci w cenach to nie bylo nawet w latach 90 tych. Z jednej strony fajnie, ze z nas nie zdarli, nie lubie tracic kasy na noclegi i luksusy, ktorych nie potrzebuje, ale.. jakos troche sie czuje jakbysmy kogos oszukali, albo zanocowali i nad ranem uciekli przez okno...

W pokoju, na szafce, wsrod chyba 4 pilotow, lezy kartka ze spisem wszystkich cennych rzeczy znajdujacych sie w pokoju. Co ciekawe, tylko cena stolika jest wyrazona w dolarach, wszystkie pozostale sprzety maja ceny w hrywnach. Czy ma to oznaczac, ze stolik jest zagraniczny? Czy ma podkreslic jego wartosc? Tylko po co ten wykaz? Aby nocujacym zadrżala reka zanim zniszcza wyposazenie albo wynoszac pod pacha wiedzieli za ile puscic na allegro? Czy moze lista ma podkreslic elegancje i wysoki standard pomieszczenia?

Obrazek

Z Krywego Ozera jedziemy w strone Pierwomajska jakimis bocznymi drogami. Tu chyba najbardziej dziurawa z nich

Obrazek

Suniemy przez male wioski, pola, klimaty sielskie, spokojne i przyjemne na oka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Czasem trafi sie mercedes na sprzedaz

Obrazek

Czasem dziwna budowla

Obrazek

Albo niekonczace sie łany slonecznikow

Obrazek

Czasem zarosla przydrozne tworza zwarta zielona sciane.

Obrazek

Mijamy nieraz ciekawe pojazdy. Tu akurat przyczepka. Zawsze zachwyca mnie na wschodzie umiejetnosc przeksztalcania jednych rzeczy w drugie i wykorzystywania przedmiotow tak dlugo jak sie da.. A nie mania wyrzucania bo zepsute, stare, niemodne..

Obrazek

Obrazek

A tu dla odmiany ciezarowka, ktorą wszyscy szybko i bardzo nerwowo starali sie wyprzedzic. Nikt nie chcial za nia jechac ;)

Obrazek

Przypadkiem lądujemy w miejscu bedacym geograficznym srodkiem Ukrainy- okolice wsi Dobrowieliczkiwka sa udekorowane z tej okazji specjalnym pomnikiem, tablicami i wiata biesiadna.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kirowogradzka oblast wita przemyslowo-rolnicza plaskorzezba

Obrazek

W Pierwomajsku ide do sklepu samochodowego zakupic jakies naklejki na skodusie np. taka z bobasem. Mamy juz bulgarska “bebe w kolata” i ukrainska “w awto dytyna”. Moze tu po rosyjsku beda tez miec? Facet jednak rozklada rece- “odgorny zakaz sprzedawania naklejek samochodowych z rosyjskimi napisami. Jak przyjdzie kontrola to grozi wysoki mandat. Mialem oczywiscie ale wszystkie musialem wywalic.” Patrze na drzwi- napis “otwarte”, godziny pracy, spis sprzedawanych akcesoriow- wszystko po rosyjsku. Tu mozna? “Godzin otwarcia i informacji dla klientow nie zabronili. Co nie jest zabronione jest dozwolone” - sprzedawca smieje sie blyskajac zlotymi ząbkami. Cos musialo byc w tym rozporzadzeniu. Odwiedzamy chyba z 10 sklepow. Nie ma nigdzie takich naklejek.

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Czas nie goni nas czyli skodusia na Kaukaz

Postautor: buba1 » 03-02-2017 09:12

Jadac przez Ukraine wiele razy spotykamy sie z odleglymi, ale jednak echami wojny. Na ktorejs z przydroznych knajp wisiala petycja aby wysylac datki na poszkodowanych ochotnikow, ktorzy wrocicli z Donbasu w stanie dosc niekompletnym. Dołączone zdjecia. Dosyc drastyczne. Nad morzem na regulaminie pola namiotowego jednym z punktow bylo, ze uczestnicy ATO maja 90% znizki.

Ciekawa tez jest propaganda sukcesu zapodawana przez lokalna telewizje. Ciag wiadomosci- w Turcji wybuch- 53 osoby zginely, w Japonii powodz, zrywa mosty, W Indiach spadl z wiaduktu autobus, trupow co niemiara, jak to w Indiach... We Francji szaleniec zabil na ulicy niewinnych przechodniow! A tymczasem na Ukrainie... Powstalo ostatnio 200 km nowych drog, kolorowe plastikowe placyki zabaw dla dzieci (usmiechniete matki dziekuja rządowi), a z okazji poczatkow roku szkolnego najbiedniejsze dzieci dostaly wyprawke szkolna a w niej kredki o 50 kolorach. Zblizenie na paletę kredek i usmiechiete dzieciece buzie. I szybki przeskok- a tymczasem w Rosji rosnie problem z narkomanią, ćpaja juz kilkuletnie dzieci- zdjecia zasiniałych ciałek lezacych gdzies na ulicy jak psy... Nie podwazam faktow, ktore podala telewizja. Zapewne wszystkie sa prawdziwe. Jednak ich zestawienie pozostawia jedno wrazenie- Ukraina jest szczesliwa wyspą na morzu plag, nieszczesc i przemocy. Na innym programie jakis polityk wyglasza orędzie do narodu o nienaruszalnosci ukrainskich granic i pelnym bezpieczenstwie wszystkich obywateli. W koncu do nas dociera czemu wszystkie telewizyjne stacje sa takie przesycone klimatem zwyciestwa, szczesliwosci i patriotyzmu- wlasnie maja tu rocznice 25 lat wolnej Ukrainy! Wszystkie stacje nadaja wiec w ten desen! Moze na codzien tak nie jest?

Nie tylko stacje telewizyjne. Kipią tym rowniez przydrozne bilbordy- "z dniem niezaleznosci Ukrainy". Na zdjeciach dominuja piersiaste niewiasty w strojach ludowych i z warkoczami, polmiski narodowych potraw, zarys kraju w narodowych barwach, pola uprawne, twarze lokalnych lub kijowskich politykow z ojcowskim usmiechem, nieraz na ta okazje wystrojeni w narodowe soroczki z barwnymi haftami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jezeli jakis bilbord nie jest zwiazny z rocznica to spora szansa, ze bedzie nawolywal aby wstapic do wojska i bronic wschodnich granic. W wojskowych fatałaszkach usmiecha sie z plansz rowniez wiele kobiet, o twarzach jakby przed chwila opuscily salon kosmetyczki. Zwraca uwage zroznicowanie i spora dowolnosc umundurowania. Przypominaja nam sie slowa jednego goscia spotkanego w knajpie- idac do wojska mundur i bron załatwiasz sobie sam. To twoja broszka. Mowia, ze warto np. sobie kupic dobra kamizelke kuloodporna, ale nie kazdego chlopaka z wioski na to stac...

Z plakatow zachecaja i kuszą powolujac sie na rozne wartosci, dume narodowa a takze kase. Nie mniej niz 7 tys UAH! Gdy robie zdjecie plakatu zagaduje mnie jakis chlopak- "A co diewuszka, chcesz sie zaciagnac? Wiesz, ze ci z drugiej strony placa lepiej? Ale nie oplaca sie, tam latwiej zginac. I to nie bohatersko w walce, tylko dzikie bandy cie rozwala za pol dolara, albo za lepsze gacie." Pytam go czy byl na froncie (po obu stronach) skoro tak dobrze sie orientuje? "Nie... a zreszta czy to wazne? Kumple mi opowiadali."

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na przystanku po drugiej stronie drogi wisi ogloszenie "Praca w Polsce za 14 tys UAH". Dwa ogloszenia... albo za 7 na front, albo za 14 na szparagi"... Ale szparagi juz bez zdjec, bez odnoszen do slawy, honoru czy prawdziwej meskosci..

Obrazek

Odezwy w sprawie wojska werbuja rownie zacheta jak i grozba. Zrobilo na mnie wrazenie jedno ogloszenie. Przyklejone na przystanku autobusowym i pozornie sprawiajace poczatkowo wrazenie inicjatywy oddolnej, jakby soltysa wsi, lub zgromadzenia miejscowych. Tresc pisma jest w skrocie mniej wiecej taka "Jesli nie wstepujesz do armii albo nie dajesz kasy na wojsko to jestes zdrajca i jeszcze wieksza gnida jak Ruscy". Nie wiem co taka retoryka ma na celu- czy sklocenie ludzi, czy wzbudzenie poczucia winy, czy zniechecenie do wspomagania wojska? Co ciekawe- przedruk tego samego ogloszenia spotykamy na przystankach i 15 km dalej. I 50 km.. (zatrzymujemy sie na przystankach bo fotografuje stare mozaiki- bedzie osobna relacja o nich)

Obrazek

W wiosce gdzies przed Lipniażką zagladam do sklepu, niby nic nam nie trzeba ale jedno piwko zawsze mozna nabyc. A wioska i sklep wyglada tak milo, ze zal by bylo nie zawitac.

Obrazek

Obrazek

W srodku zmeczona i znudzona sprzedawczyni, ktora stara sie ignorowac żulika, ktory caly czas cos nawija i burczy pol do siebie. Gdy pijaczek mnie dostrzega i znajduje we mnie obcokrajowca, stwierdza, ze napewno jestem z Francji. Bo za granica jest Francja. On tam byl, dawno temu to bylo, ale byl. I zaczyna mowic po francusku. Nie znam kompletnie tego jezyka, aby zweryfikowac sensownosc jego wypowiedzi, ale brzmi jak jakis wiersz..

Na scianie sklepu wisi ogloszenie. Zaproszenie na koncert z okazji 25 lecia niepodleglosci w wiejskim klubie! Zapraszaja i miejscowych i przebywajacych w wiosce goscinnie (to my!). Klimat napewno bedzie! Kiedy to? Wrocimy tu!

Niestety... Bylo tydzien temu... :(

Obrazek

Jadac przez Ukraine napewno dostrzega sie jedno- ze producenci zoltej i niebieskiej farby ostatnio musieli stac sie milionerami! Jakos sie tak porobilo, ze wyrazem symptii i poparcia dla ojczyzny jest pomalowanie wszystkiego na kolory flagi narodowej. Czasem sie zastanawiam czy ma to wydzwiek patriotyczny - czy moze wrecz przeciwnie? Czasem malowane sa rzeczy nieco ..dziwne

balustrada mostu

Obrazek

co drugi slupek wiaty przystankowej

Obrazek

caly przystanek autobusowy

Obrazek

Obrazek

informacja o poczatku miejscowosci

Obrazek

Ławka na przystanku. Tu dodatkowo pracowicie wygrawerowano wiersz tematyczny.

Obrazek

Obrazek

blaszana beczka

Obrazek

słup

Obrazek

palik znaku drogowego

Obrazek

sztandar w rekach kołchoznikow

Obrazek

doniczka

Obrazek

pomnik poleglych w Afganistanie

Obrazek

kubek z kawa na stacji benzynowej

Obrazek

wolny bilbord

Obrazek

mis olimpijski

Obrazek

gwiazda na helmie gieroja (zdjecie zrobione przez Radka z forum sudeckiego)

Obrazek

Ciekawe jak powstaly te wszystkie kolory- czy Sasza z Wania wznoszac wieczorem kolejny toast dochodza do wniosku- "trzeba cos zrobic dla ojczyzny", łapia za kubelek farby i co na drodze to nieprzyjaciel (kot sąsiadki tez sie zalapal) ;) Czy moze jakies akcje zorganizowane w sensie cala klasa idzie malowac mostek/przystanek? Czy farbe trzeba zakupic samemu czy jest gdzies wydawana w ilosciach hurtowych? Pytalam kilku osob ale twierdzili, ze nie wiedza i nie przyznawali sie do wspoluczesniczenia w procederze.

Aha! reklamowki w sklepach tez daja uroczyste, wprawdzie dla odmiany w innych barwach, na ludowo, z napisem "Ukraina ponad wszystko"

Obrazek

cdn
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Czas nie goni nas czyli skodusia na Kaukaz

Postautor: Lech » 03-02-2017 09:47

buba1 pisze:Aha! reklamowki w sklepach tez daja uroczyste, wprawdzie dla odmiany w innych barwach, na ludowo, z napisem "Ukraina ponad wszystko"
Dosłownie taki sam zwrot jak "Deutschland über alles". Przyznam, że z takim zwrotem w polskim wydaniu się nigdy nie spotkałem.
Obrazek

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czas nie goni nas czyli skodusia na Kaukaz

Postautor: Dolnoślązak » 04-02-2017 11:21

Nie wiem który tu numer relacji bo czytam od samego Tytusa bezpośrednio :wink: ale:

Nocujemy tez w jakims zajezdzie przydroznym o parkingu tak stromym, ze pod kola trzeba koniecznie cos podlozyc. Gospodyni ma juz przygotowane odpowiedniu ociosane kloce.

Nie wiem, czy Toperz nie wie ale przecież wystarczy zostawić auto na biegu. Ja ten patent stosowałem z powodzeniem w Mercedesie gdzie miałem ręczny w pedale, który oczywiście nie działał :wink:

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Czas nie goni nas czyli skodusia na Kaukaz

Postautor: buba1 » 04-02-2017 11:43

Dolnoślązak pisze:Nie wiem który tu numer relacji bo czytam od samego Tytusa bezpośrednio :wink: ale:

Nocujemy tez w jakims zajezdzie przydroznym o parkingu tak stromym, ze pod kola trzeba koniecznie cos podlozyc. Gospodyni ma juz przygotowane odpowiedniu ociosane kloce.

Nie wiem, czy Toperz nie wie ale przecież wystarczy zostawić auto na biegu. Ja ten patent stosowałem z powodzeniem w Mercedesie gdzie miałem ręczny w pedale, który oczywiście nie działał :wink:


Zwykle pomaga to prawda. Ale pomaga tylko na zjezdzanie z gorki- na zeslizgiwanie sie juz nie. Kiedys tak zostawilismy łade na stromej gorce na biegu i po deszczu zjechala po mokrej trawie z blotem ;) Od tego czasu wierzymy tylko w solidne kamienie i kloce :lol: Zreszta- po cos ta babka te kloce tam miala... A przecie wszystkie auta moglyby zostawiac tylko na biegu..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...