Skałki i sztolnie- w Opawskich i Zlatych Horach

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Skałki i sztolnie- w Opawskich i Zlatych Horach

Postautor: buba1 » 06-04-2017 15:29

Piatkowym wieczorem suniemy w Góry Opawskie. Osiedlamy sie w PTSMie w Pokrzywnej, gdzie juz dzis gromadzi sie czesc ekipy. Wieczor mija nam przy ognichu na rozmowach i obserwacji nieba. Jako ze mamy w towarzystwie specjaliste w tej dziedzinie duzo mozna sie dowiedziec o roznych gwiazdach. Moj "mini wozik" tez odnaleziony! :P Wieczor jest niesamowicie cieply, jak letni.

Obrazek

Schronisko o poranku

Obrazek

Nie wiem czemu, ale strasznie lubie miejsca gdzie sa pobielone drzewka. Moze dlatego, ze przypomina mi to czasy dziecinstwa?

Obrazek

W sobote dojezdza reszta ekipy. Kilkunastoosobowa grupą jedziemy na czeska strone, polazic troche po pagórach w rejonie Zlatych Hor. Zaraz za granica zatrzymujemy sie przy sklepie- wycieczka bez czeskiego piwa nie jest tak udana jak wraz z nim. Gdy juz sie pakujemy do odjazdu- z knajpy nieopodal wyskakuje Pudel! Spotkanie zupelnie niezamierzone. Swiat jest jednak mały. Probujemy go namowic na wspolna wieczorna biesiade w Pokrzywnej ale niestety Pudel jest nieugiety i wierny swoim planom.

Obrazek

Kawałek dalej zagladamy w zapadlisko Żebraczki. Ja tu jestem po raz pierwszy, ale spora czesc ekipy złazila tutejsze sztolnie za czasow, gdy bylo to jeszcze mozliwe. Teraz wszystko pogrodzili płotami, obwiesili kamerami..

Obrazek

Obrazek

Jedziemy pod kosciol Marie Pomocne i stamtad bedziemy sobie tuptac po okolicy.

Obrazek

Mają tu zrodelko, ponoc cudowne! Strasznie lubie takowe zrodelka!

Obrazek

Obrazek

A wokol kwitna sobie wawrzynki

Obrazek

Cala tutejsza okolica, zreszta jak sama nazwa miasta wskazuje, jest zryta sztolniami gdzie niegdys kopano złoto. Stad rozne jamy, zapadliska, korytarze. Na dobry poczatek wpełzamy w jedna takową. Złota wprawdzie nie znalezlismy ale bylo troche wody i kolorowych sciennych nacieków. Jest tez podziemne jeziorko w miejscu zalanego szybu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Potem tuptamy sobie przez bukowe lasy, skałki, wygrzewajac do slonca, ktore dzis zapodaje temperatury, ktorych nie powstydzilby sie lipiec. Niektorzy pufają z goraca, mi sie podoba! Wreszcie temperatury do zycia! Wreszcie mozna isc do kibla za krzak i nie odmarza odwrotna strona!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Polska strona to jedna wielka poręba… Co tym razem? Kornik, swieta wlasnosc prywatna czy ochrona kierowcow przed groznymi mordercami?

Obrazek

Wieza na Biskupiej Kopie jeszcze siedzi w lesie, ciekawe jak dlugo…

Obrazek

Docieramy w miejsce zwane Velke Pinky. Sa to ogromne leje, skalne zapadliska powstale w wyniku odkrywkowego wydobycia zlota w czasach bardzo dawnych oraz zapadniec gruntu w czasach nam blizszych. Gdzieniegdzie stoja ostrzezenia, ze caly teren jest tu podkopany, pod ziemia sa ogromne komory i kolejne “pinki” moga powstawac samoistnie, wiec zeby trzymac sie szlakow.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Do wnetrza dziur nie schodzimy, ide odwiedzic tylko jedna dobrze wygladajaca jame. Jakis korytarzyk tam dalej prowadzi ale chyba jestem za tłusta aby sie w oferowana szczeline zmiescic.

Obrazek

Gdzieniegdzie przyczaił sie jeszcze snieg- acz takie jego ilosci jestem w stanie w gorach tolerowac! :)

Obrazek

Obrazek

Znajdujemy tez lekko rozwalona wiate, ktora po dokladniejszych ogledzinach okazuje sie chyba byc podciętą ambona, ktora spadla na pysk z wysokosci.

Obrazek

Obrazek

Wokol rozrzucone jakies tajemnicze płozy

Obrazek

Ladne widoki zaczynaja sie w rejonie skalek zwanych Olovena i Taboriske Skaly. Skalka, na ktorej jest punkt widokowy okazuje sie byc sztuczna- jest to usypisko kamieni. Na gorze jest barierka ale jest ona połozona i tylko lekko wkopana w luzne kamienie. Słuzy chyba ozdobie, bo pomocy przy wchodzeniu czy bezpieczenstwu to raczej nie bardzo. Gdyby sie bardziej uwiesic na owej poreczy to zapewne zapewni sie jej i sobie dluzszy wspolny przelot ;) Wylazimy na gore, cala skalka zdaje sie hustac na wszystkie strony. Chyba to pierwszy punkt widokowy, na ktorym sie czuje jak na bujanej kladce :) Widoki sa dzis mocno przymglone..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tu tez pozeramy drugie sniadanie (albo trzecie), probujemy puszczac latawca i wypijamy piwo konopne o smaku specyficznym i bardzo ładnym kapslu, ktory bardzo upiekszy sciany naszego oławskiego kibla :)

Obrazek

Obrazek

Dalej sa juz skalki prawdziwe, stabilne ale niewidokowe

Obrazek

Obrazek

Dalej znajdują sie dwie sztolnie Melchior. Jedna z nich jest korytarzem, z ktorego wieje szczegolnym zimnem. W poprzedniej sztolni stala woda a tu jest lód!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mozna tez znalezc zimujace ćmy- cale w kropelkach!

Obrazek

Obrazek

Na poczatku myslalam, ze ktos zmalowal sciane sprejem- a to jednak chyba jakis porost. W takim odblaskowym kolorze!

Obrazek

Obrazek

Druga sztolnia to obszerna jama z kilkoma połamanymi stemplami i sufitem usianym kropelkami wody

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zamieszkana jest przez 4 latajace myszorki. Jeszcze śpią? Przeciez juz wiosna! Na myszorkach tez osiadły kropelki.

Obrazek

Obrazek

W cieplych, wieczornych promieniach slonca wedrujemy żużlowymi i blotnistymi drogami

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy trasie znow zrodelko

Obrazek

Zachod dopada nas idealnie- na widokowej skałce

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Juz w ciemnosci mijamy jakies stacje drogi krzyzowej

Obrazek

A wieczorem znow ognicho- tym razem w duzo wiekszym skladzie. Wsrod blasku płomieni i zapachu kielbasek rodzą sie kolejne pomysly wspolnych wypraw w tym sezonie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

opawski1
obieżyświat
Posty: 678
Rejestracja: 02-09-2013 10:44
Lokalizacja: Prudnik

Re: Skałki i sztolnie- w Opawskich i Zlatych Horach

Postautor: opawski1 » 06-04-2017 16:51

Pięknie jakoś tak dziś na tym forum, druga super relacja na raz o moich ukochanych Górach Opawskich!! :D Tak jak pisałem pod poprzednią relacją 1 kwietnia łaziłem po okolicznej Biskupiej Kopie.
Tyle razy łaziłem po Příčným Vrchu ale nigdy jeszcze nie zaglądałem pod ziemię a warto i w końcu chce to zrobić. Widzę, że Wy to zrobiliście wchodząc do 2 sztolni. W jakim to dokładnie miejscu, sztolnie są otwarte, nie ma problemu z wejściem, nie są zalane, jak siępo nich chodzi ? :)
MOJA STRONA O GÓRACH OPAWSKICH: http://www.goryopawskie.eu/

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Skałki i sztolnie- w Opawskich i Zlatych Horach

Postautor: Pudelek » 06-04-2017 18:43

no właśnie, znasz położenie tych "dziur"? Przy jakiejś okazji bym zajrzał, może niezbyt głęboko, ale rzucił okiem :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Skałki i sztolnie- w Opawskich i Zlatych Horach

Postautor: buba1 » 06-04-2017 20:13

Wiec tak- wejscia do wszystkich maja kraty i plakietke ze zakaz wstepu- ale te akurat byly otwarte. Czy sa otwarte z zasady czy akurat wczoraj byla ekipa z brzeszczotem to nie wiem. My bylismy w 3 sztolniach. Znajomi kilka dni wczesniej szukali innych sztolni w rejonie i byly niestety pozamykane.

Pierwsza sztolnia jest znaczona na mapach jako Marie Pomocne I (mam mape wyd. Galileos "Gory Opawskie, Zlatohorska Vrchowyna) i idzie sie do niej droga tak ze kosciol mamy po lewej stronie (ta droga na zdjeciu z kosciolem i kontenerem). Mija sie kosciol, tak ze zostaje w tyle i trzeba zejsc w dol dosc stromą skarpą. Poczatki sztolni sa zalane, ale da sie isc brzezkiem sciany na tyle ze buty pozostana suche (trampki czy adidasy pewnie by przemokly). Poczatkowo korytarz jest niski, trzeba sie schylic. W dalszej czesci na "podlodze" jest juz duzo mniej wody ale za to leje sie z gory, ze scian, jak solidny deszcz. Czlowiek wychodzi troche zamoczony. Pod koniec sztolni lepiej nie przytrzymywac sie kamieni ze stropu bo niektore sa obluzowane. Na koncu jest zalany szyb. Jakby ktos chcial ponurkowac ;) Jest tez drugie wyjscie, ale bardzo strome, kominem do gory. Jak ktos jest wygimnastykowany to wylezie, ja nie probowalam bo raczej jestem z gatunku ciamajda.

Pozostale dwie sztolnie znaczone na mapie jako Melchior sa kawalek na zachod od Taboriske Skaly, przy dosc szerokiej drodze. Z Taboriske Skaly schodzi do tej drogi jakis szlak (nie mam go na mojej mapie) i skreca w prawo, na polnoc. Do sztolni trzeba kawaleczek odbic w lewo. Jedna ze sztolni jest przy samej drodze, widac ją z drogi, idac na poludnie po lewej stronie drogi. Chyba tez jest jakas tablica informacyjna o niej. Jak my bylismy bylo w srodku lodowisko, trzeba uwazac zeby sie nie wypierdzielic.

Druga jest po przeciwnej stronie drogi, trzeba zejsc w dol i tam sa płotki ogradzajace zapadliska. W jednym z tych zapadlisk jest wlot do sztolni. Ta jest niewielka, taka jedna salka.

Wejscia do wszystkich 3 sztolni praktycznie bez trudnosci.