Śladem starorzeczy (Odry i innych okolicznych rzek)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Śladem starorzeczy (Odry i innych okolicznych rzek)

Postautor: buba1 » 23-04-2020 13:49

Wiele razy się zastanawiałam, czemu tak kocham starorzecza? Być może dlatego, że zazwyczaj są bardziej dzikie i zapomniane niż rzeki w swoich głównych korytach. Może dlatego, że raczej nikt nie myśli ich pogłębiać, regulować, porządkować ich brzegi, sypać wały.. Z drugiej strony są też dla większości ludzi mniej atrakcyjne od jezior - mniejsze, o dziwnych, wydłużonych kształtach i dużym zamuleniu. Doceniają je jedynie czasem wędkarze. No i bobry, co wpływa na zasypanie toni wodnej dużą ilością powalonych drzew.

I jak to mówią - cudze chwalicie… Szukając szczęścia w różnych krainach, nie wiedziałam (przez kilkanaście lat mieszkania w Oławie), jakie cuda czają się zasięgu kilkunastu kilometrów od domu… Czasem to co na wyciągnięcie ręki - jest znaleźć najtrudniej.

Pierwszym odwiedzonym przez nas podługowatym bajorem jest jezioro Panieńskie zwane też Stara Odra. Ma kształt litery S - wije się jak przystało na dawną rzekę. Położone jest niedaleko wsi Kotowice, między Oławą a Wrocławiem. Znajduje się między głównym biegiem Odry a drugim starorzeczem - jeziorem Dziewiczym, o którym będzie w kolejnej relacji.

Obrazek

Nazwa jeziora pochodzi ponoć od trzech dziewcząt, które ojciec najpierw więził w domu, a potem pozabijał. W miejscu ich domu powstało jezioro. Duchy dziewcząt straszą teraz nad brzegami i wciągają nieostrożnych na niebezpieczne głębiny ;) Ale mawiają, że tylko nocami - więc się nie boimy! ;)

Wycieczkę zaczynamy pod wiaduktem linii kolejowej z Kotowic do Jelcza. To nie ostatni akcent kolejowy na naszej dzisiejszej trasie.

Obrazek

Mijamy dwa bajorka - takowe w wersji supermini.

Obrazek

Obrazek

Lasy już nieco pokolorowane jesienną barwą, ale zieleń jeszcze dominuje.

Obrazek

W końcu spośród zarośli wyłania się oczekiwany przez nas obiekt - most kolejowy.

Obrazek

Przed nim oczywiście bunkierek strażniczy.

Obrazek

Most przecina nasze starorzecze, a my wraz z nim. Bo kontynuować wycieczkę chcemy po drugiej stronie.

Obrazek

Detale o barwie rdzy dodają uroku temu miejscu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Acz kolejny most, ten nad Odrą, jest chyba jeszcze bardziej urokliwy. Zdjęcia stamtąd w tej relacji: TUTAJ

Wiadukt spod spodu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Inwazja biedronek! Są takie zwykłe, ale i żółte w czarne kropki, i czarne w czerwone…

Obrazek

Klimaty nabrzeżnej fauny i flory.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nie odchodzimy daleko i znajdujemy cypelek.

Obrazek

Jest on na tyle miły, ciepły i słoneczny, że odbieramy to jako znak! Tu trzeba rozpalić ognisko!

Obrazek

Obrazek

Robimy też zakłady czy kabak sobie dzisiaj wybije zęby czy jeszcze nie. Bo zapewne na zdjęciu tego nie widać, ale ta belka się turlała i leży na górce. Przegrałam zakład. Na szczęście ;)

Obrazek

Odpowiednio wyogniskowani i uwędzeni w dymie, suniemy w dalszą drogę jeziornymi brzegami.

Obrazek

Obrazek

Mijamy ukośne drzewa…

Obrazek

Obrazek

I te połamane…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Gęste zarośla…

Obrazek

Obrazek

I przestronne, świetliste trakty.

Obrazek

Wijące się pnącza…

Obrazek

kolorowe owocki...

Obrazek

I ciche, ukryte bagienka…

Obrazek

Obrazek

Wyłazimy na oświetlone popołudniowym światłem brzegi, gdzie w pełni można się rozkoszować barwami jesieni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Sporo drzew zjadła tu jemioła…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Omszałe skarpy. Jedna tworzy wręcz fotel! Czy przyroda sama takie miejsce spreparowała? czy jednak ktoś jej kiedyś pomógł?

Obrazek

Obrazek

Wędrówkę kończymy tam gdzie zaczęliśmy - pod malutkim wiadukcikiem.

Obrazek


cdn