W sobotę poszwendaliśmy się koło początku Waszego szlaku, tj. Przełęczy Woliborskiej. Bowiem z okolicznego Jodłownika zaatakowalimy grzbiet Gór Sowich, oczywiście metodą bezszlakową. Udeżyliśmy w ten sposób wprost na Czarne Kąty i Wigancicką Polankę.