Gdzieś na Dolnym Śląsku

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: Gdzieś na Dolnym Śląsku

Postautor: buba1 » 18-03-2022 21:23

Wycieczkę zaczynamy parkując busia przy bocznej, wykładanej kostką drodze. Mimo trwającej zimy okoliczne drzewa są zielone, bo żyje już na nich chyba tylko jemioła.

Obrazek

Na początek planujemy połazić wzdłuż torów, jako że w tym rejonie kryje się kilka dziwnych i raczej już nieużywanych budynków. Pierwszy z nich stoi przy samej drodze i ma namalowanego tygrysa.

Obrazek

Obrazek

W środku oprócz śmieci wala się też zdjęcie przedstawiające kolesia na deskorolce, uwiecznionego chyba jakimś rybim okiem.

Obrazek

Ciekawsze zabudowania rozciągają na płowych łąkach na tyłach budynku. Są to jakby ogromne baseny, pofragmentowane betonowymi ściankami na prostokątne mniejsze zbiorniki, pełne rur i innego żelastwa. Nie mamy najmniejszego pojęcia do czego te dziwa mogłyby niegdyś służyć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nieopodal stoi drugi basen, który zawiera jedną dużą komorę skutą dziś solidnym lodem.

Obrazek

Obrazek

Zamarznięte są też mijane kałuże, gdzie lód układa się w malownicze desenie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trasa przebiega takimi oto malowniczymi zaroślami. Z daleka wygląda to nieco jakby wszystkie krzaki i pnącza były pokryte białymi kwiatami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejny opuszczony budynek, ktory mijamy, obecnie jest zalany i mocno zaśmiecony.

Obrazek

Dało by radę zejść w stronę wody schodami, ale są one drewniane i dosyć chrupkie. Musimy się więc zadowolić zdjęciami z górnego poziomu. Chlupnąć w wodę przy tej temperaturze i to jeszcze taką pełną potrzaskanych butelek - nie byłoby zbyt miło ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przy jednej ze ścian stoi coś, co przypomina grilla! ;)

Obrazek

Najciekawsza jest jednak konstrukcja na środku pobliskiego stawu, ktora przypomina dużą donicę? Albo klomb? Obiekt jest ceglany, porosły już mocno mchem i trawą. Lód jest niestety za cienki, aby móc do niego podejśc i zajrzeć do środka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W pobliskich krzakach siedzi też coś przypominającego dawną nastawnię. Nie zaglądamy do środka, jako że drogę przegradza nam bagienko.

Obrazek

Obrazek

A kawałek dalej, na skraju łąki, znajdują się straszliwie gęste chaszcze. Nawet o tej porze roku ciężko się przez nie przedrzeć z powodu lian, pnączy chwytających za nogi i zdzierających czapki, a przede wszystkim kolców, które są w stanie podrzeć skórę nawet przez podwójne spodnie! Idę więc tam sama. Toperz z kabakiem nie mają aż takiego samozaparcia, żeby zobaczyć kawałek muru. Mi się w końcu udaje przebrać do niewielkiego ceglanego budyneczku, pełnego jakiś kabli i pokręteł. Przed nim znowu betonowa kratownica osłaniająca spory zalany zbiornik. Latem dojście do tego miejsca jest chyba całkowicie niemożliwe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wędrujemy sobie płytowymi drogami, które czasem rozszerzają się w place.

Obrazek

Obrazek

Jak ktoś się poczuje zmęczony, może się nawet wyłożyć na kanapie. Acz fakt - kanapa jest nieco oszroniona ;)

Obrazek

Spomiędzy płyt i trawy przezierają ślady dawnych torowisk, jakiś kanałów pełnych rur.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mimo odwiedzania wielu miejsc opuszczonych, zruinowanych, zapomnianych i zarośniętych, cały czas wędrujemy wzdłuż używanej linii kolejowej, gdzie ruch jest dość spory i można się też nacieszyć czynnym taborem.

Obrazek

Obrazek

Kierujemy się w stronę kładki nad torami. Czy już wspominałam kiedyś, że uwielbiam takie konstrukcje i wszędzie ich szukam? np. w Jaworzynie Śląskiej https://jabolowaballada.blogspot.com/20 ... unowo.html

Obrazek

Brochowska kładka jest bardzo klimatyczna, dosyc długa, fragmentami zadaszona żelazną kratownicą, a częściowo udekorowana starymi latarniami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Osobnym tematem są rewelacyjne widoki z kładki - zarówno na ciekawe budynki jak i plataniny torów, długie gąsienice wagonów, lokomotyw, rozjazdy. Można się gapić godzinami! Aż człowieka bierze ochota, aby wsiąść w któryś z towarowych wagonów i odjechać w dal! Tak jak na moich ulubionych filmach! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mijamy umocnioną cegłami skarpę, z okrągłymi kominkami. Na mapach opisywane jako stanowisko przeciwlotnicze.

Obrazek

Podążając w stronę drugiej kładki mijamy stare lokomotywy...

Obrazek

Przezierające spod asfaltu kostki brukowe...

Obrazek

Spora część naszej wycieczki to zwiedzanie brochowskich schronów, ale o tym była poprzednia relacja.

A tymczasem dokulaliśmy się do kolejnej kładki nad torami. Jest krótsza od poprzedniej, ale za to w fajniejszych kolorach. Dominuje rudość, która zwłaszcza na tle błękitnego nieba prezentuje się wyjątkowo rewelacyjnie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ktoś tu pomyślał i zadbał, aby wycieczka po okolicach nie była nudna. Resztę torowisk dla odmiany pokonuje się tunelem! :) Tu widzimy do niego wlot, a w tle opuszczoną stację towarową.

Obrazek

Jak to czasem się zdarza, że na małej przestrzeni jest zgromadzone wszystko co lubi buba: kładka + tunel + schron! Brakuje tylko ogniska na środku i barakosklepu gdzie sprzedają wędzone ryby i leją samogon na szklanki ;)

Obrazek

Tunel w pełnej krasie.

Obrazek

Świetlik w suficie. Albo świeci słońce albo latarnia.

Obrazek

Najciekawszy jest jednak drugi wylot z tunelu, ponieważ nie wychodzi na zewnątrz - tylko pod dachem! Wyłazi się na zadaszonej jakby werandzie budynku dawnego dworca! Dach pochodzi chyba z czasów późniejszych niż dworzec i jest trochę prowizoryczny. Może chodzi o to, aby na wychodzących z tunelu nie spadały cegły z opuszczonego budynku?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zaglądam do piwnic...

Obrazek

Przytunelowy budynek widziany od drugiej strony.

Obrazek

Cały teren tutaj jest pokryty pomniejszymi, opuszczonymi domkami, halami, garażami.

Obrazek

Obrazek

We wnętrzach już stoi woda, a dachy coraz solidniej się składają jak domki z kart...

Obrazek

Obrazek

Czasem jednak wpadnie w oko coś intrygującego - magazyn kamizelek odblaskowych albo podobna "radiostacja" jak ze schronu w poprzedniej relacji. Tylko mniejsza. A obok coś uwiło gniazdko.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kolejne budynki są coraz bardziej zarośnięte.

Obrazek

O innej porze roku to ten ładny kran napewno mozna przegapić!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Już nie wspominając o wagonach! ;)

Obrazek

Jak przystało na tradycję tego dnia - musi być jeszcze więcej kładek. Tym razem już takie mniejsze i nie nad torami, ale nad rowem z wodą, w rejonie ogrodków działkowych.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niektóre są nawet wykładane dywanem...

Obrazek

A na innych robimy sobie piknik.

Obrazek

Obrazek

Sporo dzisiejszych tras wypada nam właśnie przez ogródki działkowe. Mijamy więc miłe małe domeczki, często chyba stawiane według autorskich pomysłów swoich właścicieli. Uwielbiam takie działki, gdzie każda altanka jest inna i opowiada swoją, niepowtarzalną historię.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I co najważniejsze! Znaleźlismy przebiśniegi! :)

Obrazek

cdn