W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: W krainie zamków, ostrzyc i rzeźbionych skał (2022)

Postautor: buba1 » 06-12-2024 21:04

Suniemy w nasz ulubiony rejon Czech. Po drodze w Mniszku postój na lody! To już tradycja!

Obrazek

W okolice wioski Hvezda dojeżdżamy późnym popołudniem. Osiedlamy się w przyjemnej przydrożnej zatoczce. Pewnie z dwie noce tu spędzimy.

Obrazek

Idziemy połazić. Początkowo łąkami...

Obrazek

Wśród polnych kapliczek...

Obrazek

Kierujemy się w stronę pagóra zwanego Vilhost. Już tu kiedyś byliśmy, no ale nie wszędzie. A tu w każdy załom skalny warto zajrzeć. Skalne gęby zdają się nam bardzo bacznie przyglądać...

Obrazek

Obrazek

Droga u podnóża skał jest kręta i pełna rozpadlin. Czasem pojawia się znikąd jakaś zanikająca ścieżyna i tak samo szybko traci się w szczelinach czy między korzeniami.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pumeksowate skały.

Obrazek

Obrazek

Różnej wielkości groty i tajne przejścia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widać wyraźnie, że to już wieczór. Tak, tak... taki czerwcowy, więc pewnie koło godziny 20. Koniec czerwca - najpiękniejszy czas w roku! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na szczyt nie wchodzimy. Naszym celem jest pokręcić się po zboczach. A i z nich są całkiem fajne widoki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W okolicy można też znaleźć skały przekształcone w kaplice/pomniki upamiętniające zmarłe osoby.

Obrazek

Obrazek

Na zakręcie, w przykurzonym lusterku.

Obrazek

Kolejnego dnia idziemy do wioski Hvezda, gdzie są praktycznie same stare domy. W większości zamieszkane - nie wiem czy na stałe czy sezonowo, ale wyraźnie ktoś się nimi zajmuje. Ogrody toną w zieloności. Jest tu bardzo cicho - nie ujadają psy, nie wyją kosiarki, nie łupie muzyka itp.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W ogóle cała miejscowość jest bardzo cienista i pełna starych drzew.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za wioską droga się kończy. Ruch jest dość znikomy. Wszelakie pełzuny czują się więc swobodnie i na środku szosy.

Obrazek

Obrazek

Gdzie nie spojrzysz to coś się do ciebie uśmiecha.

Obrazek

Obrazek

Mają tu bardzo przyjemną kaplicę. Jej bardzo wielkim plusem są otwarte drzwi.

Obrazek

Stare odrzwia.

Obrazek

Obrazek

Wnętrze jest chłodne i mocno zapodaje aromatem bejcy do drewna i zgasłych świec.

Obrazek

Aniołki, święte obrazy, wyszywanki - wszystkiego po trochu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wewnątrz, oprócz wyposażenia typowego, możemy znaleźć list od wdzięcznych turystów, którzy się tu schronili.

Obrazek

Wisi też zdjęcie jakiegoś wesołego kolesia.

Obrazek

Za wioską skręcamy w lasy. Szukamy tu wydrążonych w skałach grot, nisz i innych zagłębień, wyraźnie nie będących naturalnego pochodzenia. Tu cały ten rejon to było kiedyś jedno, wielkie skalne miasto!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dalej przy drodze też co rusz widzimy ułożone z kamieni wzmocnienia skarp, równo jak od linijki wycięte skały, napisy, wnęki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są też dziksze fragmenty wąwozów, o wyglądzie bardziej naturalnym, więc miłośnicy braku ingerencji ludzkiej ręki w krajobraz również znajdą coś dla siebie.

Obrazek

Obrazek

Kapliczka w środku lasu.

Obrazek

Stare, niemieckie napisy wyglądają jakby spłynęły z błotną lawiną (albo inną lawą ;)

Obrazek

Zmierzamy w stronę "zamku".

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W miejscu znaczonym na mapach jako "Hrad u Hvezdy" nie znajdujemy żadnych ruin zamku. Jest tylko niewielka górka ze skałką na szczycie. Brak zamku jednak nie przekreśla tego miejsca jako wartego odwiedzenia. Bardzo nam się tu podoba. Pusto, cicho, wiaterek sobie wieje. Nawet jakieś widoczki tu czy ówdzie przezierają.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jakieś miejsce pamięci. Ale o kim i dlaczego - nie wiemy. Były jakieś napisy, ale zostały wydrapane, inne dodane, też potem skute - cieżko rozkminić co i po co. No ale jak widać ktoś pamięta, kwiatki same nie przyszły.

Obrazek

Mijamy też takowy obiekt, który początkowo bierzemy za kapliczkę, ale chyba raczej był kiedyś przepompownią wody. A może cały czas jest? W środku coś jakby huczało.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na samym skraju wsi stoi ciekawie wyglądający dom. Od przodu - normalna chałupa. Z tyłu - jak kilkupoziomowa twierdza z piwnicą gigantem.

Obrazek

Na tym zdjęciu dobrze widać jaka jest różnica wysokości - chałupa kontra tylna podmurówka.

Obrazek

Kręcimy się też po innych skałkach w okolicy, gdzieś na zachód od wsi.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Cieniste wąwozy.

Obrazek

Czasem skały i góry nagle znikają - są tylko malownicze lasy i klimat zupełnie jak gdzieś na równinach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

JAGOOOODY!!! Takie ilości, że można w nich wręcz pływać!

Obrazek

Ślady zbrodni się nie ukryją! I od razu widać kto z rodziny najmniej lubi jagody ;)

Obrazek

Obrazek

Nie, grzybków nie jedliśmy żadnych... A jednak niektóre korzenie na nas dziwnie patrzą ;)

Obrazek

Widok na wzgórze z ruinami zamku Ronov - tam byliśmy w zeszłym roku.

Obrazek

Łąkami, polami wracamy pod nasze Vilhosty...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I znów "ostrzyca" z zamkiem wyłania się spomiędzy traw.

Obrazek

Na obrzeżach Hvezdy przy jednym obejściu urzekł nas płot! Cóż za cudna kolekcja! :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I znów nie wiadomo kiedy zleciał kolejny dzień. Kolejny długi dzień pełen wrażeń i odkrywania nowych miejsc.

Obrazek

A letnie wieczory wśród czeskich skał mają w sobie tajemniczość i nieodparty urok, który ciągle każe wracać :)

Obrazek