Czy da sie w 8h to zależy od ilosci śniegu (tzn czy i ile spadnie) ale trasa spacerowa.
Jakuszyce -Rozdroze p Cicha Równia -Hala Izerska -Orle- Jakuszyce
Co polecacie na pierwszy wypad w sudety, jaki szlak?
- Wędrowniczek
- podróżnik
- Posty: 180
- Rejestracja: 04-02-2007 21:45
- Lokalizacja: Dolny Śląsk
SKPS z nami w Sudety
http://skps.wroclaw.pl
"Twój umysł pod czaszką już stężał jak nie rozlany w porę beton w betoniarce?" LR
http://skps.wroclaw.pl
"Twój umysł pod czaszką już stężał jak nie rozlany w porę beton w betoniarce?" LR
opcja wyżej:
Karpacz => Sowia Przełęcz => Śnieżka => Równia pod Śnieżką => Strzecha => Samotnia => Polana Bronka Czecha => Wang albo Biały Jar (doliną Pląsawy)
możliwe krótsze warianty schodząc do Karpacza z Równi pod Śnieżka przez Kopę albo ze Strzechy przez Biały Jar
oraz wariant dłuższy obejmujący jeszcze Słoneczniki i Pielgrzymy i dopiero stamtąd powrót na Bronka Czecha
lub odwrócenie trasy i zejście przez Sowią przełęcz, uwaga, jeżeli auto zostawisz koło Wangu a wylądujesz w Karpaczu na dolnej krzyżówce, to polecam podjechać do auta PKS-em => za 2 zyla oszczędzisz 40 min zasuwania asfaltem.
opcja zachodnia:
Szklarska => Szrenica => Vosecka Bouda => źródła Łaby => Labska Bouda => Martinowa Bouda powrót czerwonym grzbietowym nad Śnieżnymi Kotłami na Szrenicę i na dół do Szklarskiej
(tutaj chyba pojechałem mocno poza 8h, nawet jeżeli wjedziemy na Szrenicę wyciągiem, zimą bez dobrego śpiwora raczej odradzam)
opcja jeszcze bardziej zachodnia dla twardzieli
Szklarska => Hala Szrenicka => Jakuszyce (zielonym szlakiem) => Cicha Równia => Wysoki Kamień => Szklarska
Kotlina Kłodzka:
Duszniki Zdrój => Jamrozowa Polana => przejście graniczne na Koziej przełęczy (albo jakoś tak) => dalej po czeskiej stronie Serlich => Masarykowa Chata => zejście do Zieleńca => Torfowisko pod Zieleńcem => Duszniki
Międzygórze => Czarna Góra => Żmijowiec => Hala pod Śnieżnikiem => Śnieżnik => powrót na Halę => Międzygórze
(sam chętnie bym się wybrał)
Tyle z głowy, inne propozycje, które jednak warto podeprzeć rzutem okaz na mapę to
1) Góry Bielskie => pętelka z Bielic albo Gierałtowa
2) Rudawy Janowickie (o ile interesują Cię pokręcone skałki)
Z w innych sudeckich pasmach ciężko byłoby Ci wykręcić taką pętelkę bez użycia środków komunikacji, no, może udałoby się coś wykombinować z Karłowa w Górach Stołowych, ale nie jestem znawcą tamtych rejonów, więc nie doradzę.
Oczywiście, tak, jak pisał przedmówca, warto wziąć pod uwagę śnieg, którego ponad 900m jest już sporo i zawczasu opracować sobie jakieś warianty awaryjne
Karpacz => Sowia Przełęcz => Śnieżka => Równia pod Śnieżką => Strzecha => Samotnia => Polana Bronka Czecha => Wang albo Biały Jar (doliną Pląsawy)
możliwe krótsze warianty schodząc do Karpacza z Równi pod Śnieżka przez Kopę albo ze Strzechy przez Biały Jar
oraz wariant dłuższy obejmujący jeszcze Słoneczniki i Pielgrzymy i dopiero stamtąd powrót na Bronka Czecha
lub odwrócenie trasy i zejście przez Sowią przełęcz, uwaga, jeżeli auto zostawisz koło Wangu a wylądujesz w Karpaczu na dolnej krzyżówce, to polecam podjechać do auta PKS-em => za 2 zyla oszczędzisz 40 min zasuwania asfaltem.
opcja zachodnia:
Szklarska => Szrenica => Vosecka Bouda => źródła Łaby => Labska Bouda => Martinowa Bouda powrót czerwonym grzbietowym nad Śnieżnymi Kotłami na Szrenicę i na dół do Szklarskiej
(tutaj chyba pojechałem mocno poza 8h, nawet jeżeli wjedziemy na Szrenicę wyciągiem, zimą bez dobrego śpiwora raczej odradzam)
opcja jeszcze bardziej zachodnia dla twardzieli
Szklarska => Hala Szrenicka => Jakuszyce (zielonym szlakiem) => Cicha Równia => Wysoki Kamień => Szklarska
Kotlina Kłodzka:
Duszniki Zdrój => Jamrozowa Polana => przejście graniczne na Koziej przełęczy (albo jakoś tak) => dalej po czeskiej stronie Serlich => Masarykowa Chata => zejście do Zieleńca => Torfowisko pod Zieleńcem => Duszniki
Międzygórze => Czarna Góra => Żmijowiec => Hala pod Śnieżnikiem => Śnieżnik => powrót na Halę => Międzygórze
(sam chętnie bym się wybrał)
Tyle z głowy, inne propozycje, które jednak warto podeprzeć rzutem okaz na mapę to
1) Góry Bielskie => pętelka z Bielic albo Gierałtowa
2) Rudawy Janowickie (o ile interesują Cię pokręcone skałki)
Z w innych sudeckich pasmach ciężko byłoby Ci wykręcić taką pętelkę bez użycia środków komunikacji, no, może udałoby się coś wykombinować z Karłowa w Górach Stołowych, ale nie jestem znawcą tamtych rejonów, więc nie doradzę.
Oczywiście, tak, jak pisał przedmówca, warto wziąć pod uwagę śnieg, którego ponad 900m jest już sporo i zawczasu opracować sobie jakieś warianty awaryjne

Ja, na początek, poleciłbym jeden z łatwiejszych szlaków w Sudetach. Otóż ruszamy z Jagniątkowa do podnóża Śnieżnych Kotłów. Tu porzucamy ścieżkę i "wygodną" Grzędą między Małym a Wielkim Śnieżnym Kotłem, dochodzimy w 5 minut do przekaźnika RTV nad Śnieżnymi Kotłami. Drobna tylko uwaga - niebieski szlak, biegnący Grzędą, ostatni raz odświeżany był przez znakarzy w... latach 60. ubiegłego wieku. 
mariomar pisze:... niebieski szlak, biegnący Grzędą, ostatni raz odświeżany był przez znakarzy w... latach 60. ubiegłego wieku.
Ostatnio Apollo opowiadał mi o śmiałym przejściu tej drogi przez pewnego "bardzo znanego krajoznawcę". Zacząłem wertowac mapy i niestety nie ma na nich nawet ścieżki. Byłbym wdzięczny za dokładniejszy opis tego szlaku. Byc może coś jest na mapach topograficznych, ale niestety takowych nie posiadam, a tymbardziej nieosiągalne dla mnie są "niemieckie mapy przedwojenne", na których pewnie jest naniesiona ta droga.
Z tego co widzę na moich mapach to może być conajmniej V w skali wspinaczkowej.
mariomar pisze:Ja, na początek, poleciłbym jeden z łatwiejszych szlaków w Sudetach. Otóż ruszamy z Jagniątkowa do podnóża Śnieżnych Kotłów. Tu porzucamy ścieżkę i "wygodną" Grzędą między Małym a Wielkim Śnieżnym Kotłem, dochodzimy w 5 minut do przekaźnika RTV nad Śnieżnymi Kotłami. Drobna tylko uwaga - niebieski szlak, biegnący Grzędą, ostatni raz odświeżany był przez znakarzy w... latach 60. ubiegłego wieku.
To dziwne, bo Staffa twierdzi, że ten szlak został zlikwidowany z utworzeniem KPN, czyli w 1959 roku.
wlkp pisze:Ostatnio Apollo opowiadał mi o śmiałym przejściu tej drogi przez pewnego "bardzo znanego krajoznawcę". Zacząłem wertowac mapy i niestety nie ma na nich nawet ścieżki. Byłbym wdzięczny za dokładniejszy opis tego szlaku. Byc może coś jest na mapach topograficznych, ale niestety takowych nie posiadam, a tymbardziej nieosiągalne dla mnie są "niemieckie mapy przedwojenne", na których pewnie jest naniesiona ta droga.
Z tego co widzę na moich mapach to może być conajmniej V w skali wspinaczkowej.
Jedna "nieosiągalna" niemiecka mapa turystyczna Karkonoszy z 1940 roku wisi sobie w necie i każdy może ją sobie "zassać". Nie ma jednak na niej tego szlaku, nie ma go też już na polskiej mapie z 1966 roku, a starszej nie mam. Zgrubne położenie tej trasy można obejrzeć na szkicu Kotłów u Kolankowskiego. Jako że był to niegdyś szlak pieszy, to nie jest możliwe, żeby droga miała V-tkowe trudności.
A tak wracając do tematu, to krzysiez nie napisał, co go interesuje - rozległe panoramy, architektura, skały, zabytki tzw. infrastruktury, doliny rzek i strumieni? Trudno cokolwiek polecić, bo każdy wskaże to, co sam lubi.
Ależ proszę:
ftp://mapy.ziomal.org/mapy/NieWiemGdzie ... 0-1940.jpg
Na tym FTP wisi sporo interesujących starych niemieckich map. Czyżby ten adres nie był znany na tym forum? Nie wierzę.
ftp://mapy.ziomal.org/mapy/NieWiemGdzie ... 0-1940.jpg
Na tym FTP wisi sporo interesujących starych niemieckich map. Czyżby ten adres nie był znany na tym forum? Nie wierzę.
Na polskich topografach, fakt, ścieżki już nie ma, ale na przedwojennym, niemieckim messtichblattcie, arkusz Schreiberau (Szklarska Poręba), możemy wyczytać, że skalistą, aczkolwiek bardzo prostą granią Grzędy (trudności maksymalnie II), wiedzie ścieżyna, która ma kilka początków: w Małym i Wielkim Śnieżnym Kotle. Ostudzę od razu Wasze zapały i dodam, że owe początki w terenie nieistnieją - pokrywa je bezpkresne i bezlitosne morze kosodrzewiny (wiem z autopsji). Ale samą Grzędą idzie się bardzo wygodnie.
Swoją drogą, jeśli idzie o ochronę przyrody, dziwi mnie jedno. W XVI-XVIII w. w Karkonoszach było kilka set, jeśli nie kilka tysięcy bud pasterskich, a wierzchowinach i zboczach tych gór pasło się tysiące, być może - dziesiątki tysięcy sztuk bydła. I, o dziwo, jakoś cenne (dziś rośliny tzw. pod ochroną) przetrwały, las wrócił na swoje miejsce (fakt, że sztuczny, ale wrócił
) i jakoś Karkonosze fungują (pol. funkcjonują). Ot, taka moja dygresja. Dkaczego więc bronić ludziom wędrować Grzędą po nagiej skale? Ileż to pokoleń geologów tłukło swymi młotkami w skały Grzędy i... jakoś istnieje ona dalej. 
Swoją drogą, jeśli idzie o ochronę przyrody, dziwi mnie jedno. W XVI-XVIII w. w Karkonoszach było kilka set, jeśli nie kilka tysięcy bud pasterskich, a wierzchowinach i zboczach tych gór pasło się tysiące, być może - dziesiątki tysięcy sztuk bydła. I, o dziwo, jakoś cenne (dziś rośliny tzw. pod ochroną) przetrwały, las wrócił na swoje miejsce (fakt, że sztuczny, ale wrócił
Lubię to twoje słówko - popitolić. Ja je rozumiem dwojako:
1. można więc sobie popitolić na szlaku, tzn. pogadać z kumplem,
2. ale uwaga, jest też jego drugie znaczenie - jak człowiek za bardzo popitoli na szlaku, to może popitolić mu się droga i gdzieś zbłądzi (a więc pitolenie, to też zbłądzenie).
Zresztą, co ja Wam tu będę pitolił...
1. można więc sobie popitolić na szlaku, tzn. pogadać z kumplem,
2. ale uwaga, jest też jego drugie znaczenie - jak człowiek za bardzo popitoli na szlaku, to może popitolić mu się droga i gdzieś zbłądzi (a więc pitolenie, to też zbłądzenie).
Zresztą, co ja Wam tu będę pitolił...
Grzęda 2 to może nie jest oceniłbym ok 3+ ale nie zimą jak posypie.Bez szpeju i dobrego partnera i ocz doświadczenia w wejściach zimowych nie polecam,tym bardziej jak nie śmigał ktoś po niej latem.Osobiście kiedyś schodziliśmy tą drogą mając 10m liny i czekan ok stycznia jakąś godzinke warunki były masakryczne+zero widoczności ścieżki.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”