U mnie w grafiku: Beskidy w dużej ilości (z uwzględnieniem Pogórzy), Bieszczady, Litwa - Łotwa - Estonia - Finlandia (miało być w lipcu, ale nie wiadomo czy się nie przesunie na ... wcześniej), Czarnogóra z wypadem do Albanii i jeszcze trochę po Polsce.
Zresztą człowiek myśli Pan Bóg kryśli jak to u nas mawiają
Plany na nowy sezon
Buba - wiem, że teraz nawet lista rezerwowa jest w pełni zajęta, ale może się zdarzyć tak, że np.w lipcu czy sierpniu okaże się, że z tych wielu "tak zapalonych na wyjazd" osób nagle dużo zrezygnuje...Jeśli tylko będę coś wiedział, od razu dam Tobie znać - możesz spać spokojnie (zwłaszcza, że wyjazd jest "po kosztach" - czyli kierownik negocjuje jak najniższe ceny w miejscach, gdzie kimamy)!
Też się cieszę, że po raz 2. będę w tamtych okolicach. Na temat Albanii zbieram materiały do pracy magisterskiej. Po prostu ten "bałkański pierdolnik" - jak to pisze Stasiuk jest niepowtarzalny. Dobrze się czuję w tych krajach, gdzie nie dotarła jeszcze globalizacja na taką skale, gdzie czas płynie inaczej, gdzie ludzie są tak szczerzy i tak cudownie zwiedza się każdy zakątek...Ach się rozmarzyłem;-) Mam nadzieję, że jeszcze przez wiele lat będzie tam tak niesamowicie. A przede mną jeszcze Bułgaria, Rumunia (ach te czekające Fogarasze...), Mołdawia, zakątki Słowacji i Ukrainy....<kiedy ja te wszystkie zakątki poznam?>
Pozdrawiam!
Hoffi
Też się cieszę, że po raz 2. będę w tamtych okolicach. Na temat Albanii zbieram materiały do pracy magisterskiej. Po prostu ten "bałkański pierdolnik" - jak to pisze Stasiuk jest niepowtarzalny. Dobrze się czuję w tych krajach, gdzie nie dotarła jeszcze globalizacja na taką skale, gdzie czas płynie inaczej, gdzie ludzie są tak szczerzy i tak cudownie zwiedza się każdy zakątek...Ach się rozmarzyłem;-) Mam nadzieję, że jeszcze przez wiele lat będzie tam tak niesamowicie. A przede mną jeszcze Bułgaria, Rumunia (ach te czekające Fogarasze...), Mołdawia, zakątki Słowacji i Ukrainy....<kiedy ja te wszystkie zakątki poznam?>
Pozdrawiam!
Hoffi
"Życie jest jak pudełko czekoladek...Nigdy nie wiesz, co Ci się przytrafi..." (Forrest Gump)
nie bylam jeszcze nigdy w albanii, macedonii czy moldawi, ale z tego co ogladalam na zdjeciach wiem ze jest tam cudownie i na bank by mi sie strasznie podobalo. Super ze sa jeszcze takie miejsca gdzie niekoniecznie musza byc wszedzie nowe chodniki, nowe dachy i otynkowane sciany..ze jak pisal stasiuk "sa jakies pekniecia w krajobrazie za ktore mozna sie zaczepic wyobraznia"..u nas niestety tego coraz mniej- wszystko musi byc nowe i czyste
z tego co udalo mi sie poznac na wyjazdach na ukraine, do rumunii czy bulgarii- wiem ze wschod i balkany to moj swiat
wiec jakby sie zwolnilo jakies miejsce to pamietaj o mnie
niby termin koliduje z wyjazdem do rosji.. ale chyba ten wasz zapowiada sie ciekawiej 
Ja do dziś nie miałem jeszcze planów na jesień 2007. Teraz już mam! Po relacji z ostatniego wypadu ekipy z Outdoor'a (vide WalterO2) wiem ,że uderzam w Karkonosze!! Czyli jednak Sudety!! Nie byłem w tym paśmie od 6 lat. Wstyd się przyznać, ale nawet nie mam na liczniku Śnieżki...to się zmieni tej jesieni...chyba!
jak wrócimy z Bałkanów to powiemy Wam co tam ciekawego jest i w jakie góry warto się wybrać..
alto to dopiero pod koniec września
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Wielkimi krokami zbliża się koniec roku 2007, więc może już czas podsumować realizację naszych górskich planów
Z powyższej listy udało mi się pojechać w Pieniny, chociaż w pewnym momencie skomplikowały mi się sprawy życiowe i myślałem, że do wyjazdu w ogóle nie dojdzie.
Schodziłem trochę te małe, ale piękne górki. Byłem między innymi na Wysokiej, Trzech Koronach, Sokolicy, Palenicy w Wąwozie Homole, Wąwozie Szopczańskim.
Kilka migawek z tej wyprawy można znaleźć pod tym linkiem.
http://syrioosh.fotosik.pl/albumy/304701.html
Z zahaczeniem Beskidu Sądeckiego było trochę inaczej niż to sobie zaplanowałem. Niestety nie udało mi się dojść na Radziejową pogoda pokrzyżowała plany.
Udało mi się dojść do schroniska pod Bereśniakiem.
Wreszcie udało mi się odwiedzić Góry Izerskie
Na Karkonosze tylko udało mi się popatrzeć
Ostas i Hvezda znowu zostały tylko w sferze marzeń
Byłem w Górach Sowich
Góry Stołowe znowu zaniedbałem
Plany na odwiedzenie Śnieżnika znowu pokrzyżowało życie
Udało mi się odwiedzić Góry Kaczawskie
A z gór z poza listy to udało mi się przemknąć przez Góry Sokole
i po raz kolejny zawitałem w Góry Kamienne
Podsumowując rok 2007 to większości tego co zaplanowałem nie udało mi się zrealizować
, ale jednak do kilku miejsc z mojej listy udało mi się dotrzeć
, więc uważam że rok 2007 nie był taki zły 
Syrioosh pisze:Podstawowym celem jest wyjazd w Pieniny i zahaczenie kawałka Beskidu Sądeckiego z Radziejową.
Inne plany te bardziej sudeckie to:
- wyjazd w Góry Izerskie jeszcze tam nie byłem i bardzo mnie tam ciagnie. Może wreszcie w tym roku się uda?Smile I moze przy okazji zahaczyłbym o kawałek Karkonoszy Smile
- Ostas i Hvezda już w tym roku było podejście, ale niestety nie wypaliło
A poza tym chciałbym powrócić do korzeni mojego górskiego wędrowania czyli wrócić w:
- Góry Sowie
- Góry Stołowe, które w ostatnim czasie zaniedbałem:(
- Masyw Śnieżnika
To tak w skrócie Smile
Po głowie chodzą mi jeszcze Góry Kaczawskie.
Z powyższej listy udało mi się pojechać w Pieniny, chociaż w pewnym momencie skomplikowały mi się sprawy życiowe i myślałem, że do wyjazdu w ogóle nie dojdzie.
Schodziłem trochę te małe, ale piękne górki. Byłem między innymi na Wysokiej, Trzech Koronach, Sokolicy, Palenicy w Wąwozie Homole, Wąwozie Szopczańskim.
Kilka migawek z tej wyprawy można znaleźć pod tym linkiem.
http://syrioosh.fotosik.pl/albumy/304701.html
Z zahaczeniem Beskidu Sądeckiego było trochę inaczej niż to sobie zaplanowałem. Niestety nie udało mi się dojść na Radziejową pogoda pokrzyżowała plany.
Wreszcie udało mi się odwiedzić Góry Izerskie
Na Karkonosze tylko udało mi się popatrzeć
Ostas i Hvezda znowu zostały tylko w sferze marzeń
Byłem w Górach Sowich
Góry Stołowe znowu zaniedbałem
Plany na odwiedzenie Śnieżnika znowu pokrzyżowało życie
Udało mi się odwiedzić Góry Kaczawskie
A z gór z poza listy to udało mi się przemknąć przez Góry Sokole
Podsumowując rok 2007 to większości tego co zaplanowałem nie udało mi się zrealizować
Na wysoką wchodzę górę, na najwyższy idę szczyt...
Góry, górki i pagórki
http://picasaweb.google.pl/Syrioosh
Góry, górki i pagórki
http://picasaweb.google.pl/Syrioosh
Ja o mijającym roku mogę powiedzieć tylko: kurza twarz... :/
Nie udało mi się polatać po Pogórzu, za to z Wirkiem zrobiliśmy 1/2 szlaku po Przedgórzu (na przyszły rok przechodzi druga połowa).
Marzyło mi się pedałowanie po Izerach - ale wakacje spędziłem zupełnie nierekreacyjnie.
Udało mi się "zaliczyć" kilka wyjazdów w ramach Mariomarowego GGSu - i z ostatniego wróciłem z niewyleczoną do dziś kontuzją, ale za to z jakimi wrażeniami
.
ALE:
rok się jeszcze nie skończył - mam nadzieję, że okres 24 XII - 1 I uda mi się spędzić częściowo w Belgii, a częściowo w Normandii lub Bretanii (w zależności od cen ropy na światowych rynkach
). Także... ostateczne podsumowanie roku 2007 przedstawię 2 I
.
Nie udało mi się polatać po Pogórzu, za to z Wirkiem zrobiliśmy 1/2 szlaku po Przedgórzu (na przyszły rok przechodzi druga połowa).
Marzyło mi się pedałowanie po Izerach - ale wakacje spędziłem zupełnie nierekreacyjnie.
Udało mi się "zaliczyć" kilka wyjazdów w ramach Mariomarowego GGSu - i z ostatniego wróciłem z niewyleczoną do dziś kontuzją, ale za to z jakimi wrażeniami
ALE:
rok się jeszcze nie skończył - mam nadzieję, że okres 24 XII - 1 I uda mi się spędzić częściowo w Belgii, a częściowo w Normandii lub Bretanii (w zależności od cen ropy na światowych rynkach
Syrioosh pisze:Schodziłem trochę te małe, ale piękne górki. Byłem między innymi na Wysokiej, Trzech Koronach, Sokolicy, Palenicy w Wąwozie Homole, Wąwozie Szopczańskim.
Czy w schronisku w Sromowcach dalej podają tak pyszną kwaśnicę?
Byłem tam tylko raz - za to 4 dni - i moje menu przez ten czas było wyjątkowo monotonne
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”