Po sprecyzowanach Humana trochę sytuacja jaśniejsza. A detektor oczywiście, że można zakopać i ćwiczyć. Aczkolwiek osobiśscie poczekałbym jednak na zimę. Gdyz kolejnym elementem takiego treningu jest sondowanie.
"Żeby cokolwiek ćwiczyć musiałbyś mieć parę" pisze Human i on jeden wie o co chodzi.
Dziecko w górach - savoir vivre ;)
buba1 pisze:Human pisze:Ja zdecydowanie wole łazic po pokrzywach w dlugich spodniach..jasne ze w krotkich tez sie przezyje nawet ponoc stawy zdrowsze beda- ale jednak przed wejsciem w pokrzywy odwijam spodnie jak mam podwiniete i chyba nic w tym zlego...
Pewnie też bym odwinął, ale trudno odwinąć krótkie spodenki... Szczególnie, że prognoza przewidywała +20 dnia następnego, więc nie wziąłem długich.
Artur M. pisze:[
Chyba źle mnie zrozumiałaś - nie przeszkadza mi to, że ktoś chce pogadać, bo chce pogadać. Przeszkadzają mi komentarze deprymujące moje dziecko. Wygłaszane tylko dlatego, że ktoś widzi dziecko w górach i chce się np. pochwalić dowcipem przed towarzyszami.
.
To chyba jedyne wyjscie tak dobierac trasy aby spotykac na nich wiecej wiewiorek, żab i bocianow niz ludzi
Human pisze:[
Pewnie też bym odwinął, ale trudno odwinąć krótkie spodenki... Szczególnie, że prognoza przewidywała +20 dnia następnego, więc nie wziąłem długich.
To chyba wszystko zalezy od tolerancji czlowieka na temperature.. Ja przy +20 stopniach rozwazam nalozenie drugiego polarka/sweterka a mialam kolezanke ktora do zera chodzila w sandalach na bose stopy.
Dla mnie hardcorem bylyby krotkie spodenki przy +20 (no chyba ze w komplecie z butelka wodki