buba1 pisze:Przepisy w polskim prawie to najchetniej by wszystkiego zabronily... To ze jakis debil wymyslil ze gdzies nie mozna byc po zmroku albo pic piwa w pociagu to jeszcze nie znaczy ze trzeba to zaakceptowac
Nonsens, są róże przepisy, które regulują wiele sfer życia publicznego i wielokrotnie ograniczenia są potrzebne by hamować co niektóre zapędy np. dotyczące ruchu drogowego, zagrożenia pożarowego, przemocy domowej itd. Oczywiście również wprowadziłbym odpłatność akcji ratunkowych w górach. Wtedy człowiek by się dwa razy zastanowił nim podjął ostateczną decyzję a i interwencji Goprowców czy Toprowców, którzy wielokrotnie narażają własne życie i budżet podatników byłoby mniej.
buba1 pisze:Sa tez tacy co spia zima w wyzszych gorach niz Tatry...
Owszem, tacy którzy się już nie budzą również...
buba1 pisze:Najbardziej wbila mi sie w pamiec charakterystyka sztormu- ze wyglada to jak potezne gory, jak widok ze szczytu, doliny lub przeleczy- tylko widok nie jest stabilny, ale caly czas sie rusza i zmienia. Ze kolejna gora pozera cie, zawala ci sie na glowe. A twoja szalupa wyplywa lub nie... Przebijala z tego groza ale i fascynacja..
Moze ktos czytajac ta ksiazke tez zapragnie zobaczyc prawdziwy sztorm na wlasne oczy. Ale czy to zle ze koles to opisal?
W porządku, niech sobie opisał. Czy to podziwiam? Nie.
Wiesz, mój dziadek zginął przeprawiając prom, gdy szła fala powodziowa. Był zakaz przeprawy pod groźbą wywrócenia promu. Nie dość, że niepotrzebna śmierć to dramat w rodzinie i rozpacz sierot.
W Marianówce, podczas rozmowy o jednej z Twoich wypraw, powiedziałaś coś bardzo mądrego, brzmiało mniej więcej tak: "nie ma prawdy obiektywnej, jest tylko subiektywna". I z tym się mogę zgodzić w 100% - kwestia podejścia do tematu wg własnych poglądów, gustów...