GSS wg Mariomara
No i niestety....
Złośliwość rzeczy martwych nie pozwoliła nam dojechać do celu.
Musieliśmy zawrócić z Radomierza do Wrocławia
.
Ale chłopacy kontynuują wyjazd, tyle że ze zmienioną marszrutą - bowiem wyruszyli w Góry Sowie. Mnie pozostało... doglądanie ich na zboczach Wielkiej Sowy z mojego balkonu, bowiem po dzisiejszej burzy jest rewelacyjna widoczność Sudetów z Wrocławia.
Złośliwość rzeczy martwych nie pozwoliła nam dojechać do celu.
Musieliśmy zawrócić z Radomierza do Wrocławia
Ale chłopacy kontynuują wyjazd, tyle że ze zmienioną marszrutą - bowiem wyruszyli w Góry Sowie. Mnie pozostało... doglądanie ich na zboczach Wielkiej Sowy z mojego balkonu, bowiem po dzisiejszej burzy jest rewelacyjna widoczność Sudetów z Wrocławia.
informuję, że walka ze statystyką zakończona - pozytywnie
ufff...
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
No niestety nie udało nam się dojechać na kolejny odcinek GGS-u.
No cóż czasem tak bywa. Nie wszystko da się zaplanować, nie wszystko da się przewidzieć.
Jednak nie rezygnujemy i za niedługo kolejny wyjazd. Jest już nowy termin 28-29.07.
Na pocieszenie odbyliśmy ciekawą wyprawę w Góry Sowie i nie tylko. Jutro postaram się sklecić jakąś relacyjkę.
PS1 Taja gratulację i może na następną wyprawę do nas dołączysz
PS2 Satan zlot jak najbardziej - na najbliższej wyprawie w Górach Izerskich.
No cóż czasem tak bywa. Nie wszystko da się zaplanować, nie wszystko da się przewidzieć.
Jednak nie rezygnujemy i za niedługo kolejny wyjazd. Jest już nowy termin 28-29.07.
Na pocieszenie odbyliśmy ciekawą wyprawę w Góry Sowie i nie tylko. Jutro postaram się sklecić jakąś relacyjkę.
PS1 Taja gratulację i może na następną wyprawę do nas dołączysz
PS2 Satan zlot jak najbardziej - na najbliższej wyprawie w Górach Izerskich.
Wlkp - i jak tam dotraliście do Wałbrzycha? Zdążyliście na pociąg? A na grzbiet bezszlakowy trafiliście?
Ja poszedłem na wspomnianą krzyżówkę w Jedlince, którą mi wskazał autochton. Tu spojrzałem na rozkład busów - najbliższy miałem dopiero za 45 min. Ściągnąłem więc plecak z grzbietu i połozyłem przed sobą (żeby był dobrze widoczny), wyciągnąłem mapę (też, żeby byłą widiczna) - w ten sposób, udając turystę
, w ciągu kilku minut złapałem stopa do Wałbrzycha.
Chłopaczek, który mnie wiózł, klął na Polaczków, że nie chcą brać na stopa. W tej kwestii się z nim w zupełności zgodziłem. W Wałbrzychu Miasto miałem godzinkę do pociągu - ruszyłem stąd o 14.32 i we Wrocławiu byłem po 16.20.
Ja poszedłem na wspomnianą krzyżówkę w Jedlince, którą mi wskazał autochton. Tu spojrzałem na rozkład busów - najbliższy miałem dopiero za 45 min. Ściągnąłem więc plecak z grzbietu i połozyłem przed sobą (żeby był dobrze widoczny), wyciągnąłem mapę (też, żeby byłą widiczna) - w ten sposób, udając turystę
Chłopaczek, który mnie wiózł, klął na Polaczków, że nie chcą brać na stopa. W tej kwestii się z nim w zupełności zgodziłem. W Wałbrzychu Miasto miałem godzinkę do pociągu - ruszyłem stąd o 14.32 i we Wrocławiu byłem po 16.20.
nie no nie szalejmy,niestety koniec zmagań ze statystyką nie oznacza końca sesji- dzis mam egzamin, w czwartek i za tydzień w poniedziałek, a więc koniec dopiero 2 lipca..
a zlot w Poznaniu jak najbardziej, będzie tak pośrodku (mniej więcej;) ) między Gdańskiem a Wrocławiem;) choc ja się wybieram do Wrocka jakoś w przyszłym tygodniu...
a odwiedzaliście może Zygmuntówkę w Górach Sowich:> w zeszłym roku tam nocowałam ( w namiocie obok Zygmuntówki)
a zlot w Poznaniu jak najbardziej, będzie tak pośrodku (mniej więcej;) ) między Gdańskiem a Wrocławiem;) choc ja się wybieram do Wrocka jakoś w przyszłym tygodniu...
a odwiedzaliście może Zygmuntówkę w Górach Sowich:> w zeszłym roku tam nocowałam ( w namiocie obok Zygmuntówki)
"podróżowanie - nawlekanie koralików geografii na nitkę życia" A. Stasiuk
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
www.picasaweb.google.pl/nataliataja2
www.picasaweb.google.pl/NataliaTaja
www.picasaweb.google.pl/tifataja
www.trekearth.com/members/nanax86
Specjalnie manewrowaliśmy tak, aby o slamsy (jak pieszczotliwie wołamy na Zygmuntówekę) nie zahaczyć.
A tak poważnie - poszliśmy bezszlakowo z Zimnej Polanki wprost na Przełęcz Jugowską przez wierzchołek Rymarza (by nie tracić wysokości). Po drodze trzeba było się jednak troszkę namęczyć, pokonując różne, niezaznaczone na mapie topograficznej przeszkody. 