wracjąc do tematu:
przejść szlak planuję wczesną jesienią (w lipcu wybywam, a sierpień może być za gorący za takie eskapady), tyle, że zacznę od przecięcia z szosą pomiędzy Ostroszowicami a Grodziszczem - to powinno urwac z 3km.
Przy dobrych wiatrach może się udać - planuje jakieś 8h
Tutaj pytanie:
z którego przystanku ZKM jest najbliżej do tego miejsca czy
Ostroszowice Ośrodek Zdrowia
czy już
Grodziszcze?
Planując dokładniej wycieczkę zawsze zadaje sobie pytanie: jakie są alternatywne miejsca zakończenia wycieczki:
(zawsze może bardzo lać, albo zachce mi się przesiedzieć dłuższy czas w knajpie ) - z mapy widzę, że KLUCZOWA i SZKLARY są przy głównej drodze, czy są jakieś inne godne polecania miejsca?
Nowy szlak - Ścieżka edukacyjna po Przedgórzu Sudeckim
Na http://rozkladbielawa.ovh.org/ nie znalazłem przystanku na Przełęczy Woliborskiej.
Walter, wiadomo Ci coś o tym, że ZKM tam dojeżdża? Nie kojarzę zbytnio przystanku na samej Przełęczy, ale może jest gdzieś niedaleko?
Bo z Kamieńca to można zapitalać już PKPem
.
Walter, wiadomo Ci coś o tym, że ZKM tam dojeżdża? Nie kojarzę zbytnio przystanku na samej Przełęczy, ale może jest gdzieś niedaleko?
Bo z Kamieńca to można zapitalać już PKPem
Ja planowałem następująco:
Odcinek pierwszy: dojazd PKP do Kamieńca i przejście do Szklar. Następnie powrót starym torem kolejowym przez Zwróconą do Ząbkowic i powrót do Wrocławia PKS.
Odcinek drugi: dojazd PKS do Ząbkowic lub Szklar. Dojście do Przełęczy Woliborskiej, zejście do Bielawy, dojazd autobusem miejskim do Dzierżoniowa i powrót PKS. Ja spróbuję w lipcu.
Odcinek pierwszy: dojazd PKP do Kamieńca i przejście do Szklar. Następnie powrót starym torem kolejowym przez Zwróconą do Ząbkowic i powrót do Wrocławia PKS.
Odcinek drugi: dojazd PKS do Ząbkowic lub Szklar. Dojście do Przełęczy Woliborskiej, zejście do Bielawy, dojazd autobusem miejskim do Dzierżoniowa i powrót PKS. Ja spróbuję w lipcu.
- Lech
- bardzo stary wyga
- Posty: 3615
- Rejestracja: 08-01-2005 18:39
- Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)
Z tym trzeba się zgodzić. Ten szlak w ogromnej większości nie ma w sobie absolutnie nic z górskiego charakteru. Łazić w środku lata zakurzonymi drogami po większości płaskich terenach wśród pól, gdzie rośnie kapusta, zboże i buraki cukrowe - to wątpliwa atrakcja. Co za przyjemność oglądać zamglone góry ledwie majaczące gdzieś na horyzoncie? To, że po drodze jest to obejrzenia kilka miejsc ze zdewastowanymi zabytkami w częściowej lub całkowitej ruinie, albo nawet zobaczyć przykład zadbanego kościoła w Bobolicach, to stanowczo za mało dla miłośników gór. To dobre jesienią lub wiosną dla mieszkańców pobliskiego Wrocławia, ale turyści z głębi kraju po wędrówce tym szlakiem mogą czuć się bardzo zawiedzeni.walter02 pisze:przejść szlak planuję wczesną jesienią (w lipcu wybywam, a sierpień może być za gorący za takie eskapady)
Dla turystów na przykład z Wielkopolski zdecydowanie ciekawsze jest wybrać się konkretnie w góry, albo na wędrówki po terenie polodowcowym pokrywającym monoklinę przedsudecką, np. po Pojezierzu Leszczyńskim w okolicy Dolska, Lubinia, Krzywina czy Osiecznej. Tam są duże kompleksy leśne i jeziora, gdzie po drodze można zdjąć buty i wymoczyć sobie nogi w wodzie na brzegu piaszczystej plaży albo nawet popływać. Nie brak starych i zadbanych cennych zabytków jak zamki i pałace, wiatraki, zabytkowe zespoły klasztorne, drewniane kościoły; można pojeździć drezyną po odcinku nieczynnej linii kolejowej, wejść na zagospodarowane punkty widokowe itp. Poniżej przykładowy widok z takiego punktu w okolicy Dolska, gdzie są nawet spore wzgórza i teren dość mocno pofalowany jak na geograficzną nizinę.


Bez wątpienia ta część Wielkopolski jest malownicza i warta zwiedzenia. Można też rozważyć wycieczkę rowerową zamiast pieszej - zresztą zdaje się, że w trwającym obecnie Trójkowym konkursie dla nastolatków ktoś się błąka po Poj. Leszczyńskim z tym, że po jego zachodnim krańcu.
Okolice te znam z racji częstych onegdaj przejazdów drogą Kalisz - Jarocin - Gostyń - Leszno. Jeszcze parę lat temu docierała tam kolej - pociągi osobowe były prowadzone przez parowozy...
Lechu, a może zgodzisz się poprowadzić wycieczkę po tamtych rejonach? Myślę, że taka propozycja skusiłaby forumowiczów także nie-z-Wielkopolski.
Niemniej jednak bardziej "świeża" rzeźba polodowcowa leży poza Monokliną - na północy Wielkopolski, u styku z Kujawami. Tam chyba również warto byłoby popedałować.
@Wirek - z chęcią bym Ci potowarzyszył. Odezwę się na priva na pocz. lipca, żeby ustalić termin i pozostałe szczegóły. No i proponowałbym do Kamieńca przejść torami, przecież nie będziemy się tłuc PKSem
.
Okolice te znam z racji częstych onegdaj przejazdów drogą Kalisz - Jarocin - Gostyń - Leszno. Jeszcze parę lat temu docierała tam kolej - pociągi osobowe były prowadzone przez parowozy...
Lechu, a może zgodzisz się poprowadzić wycieczkę po tamtych rejonach? Myślę, że taka propozycja skusiłaby forumowiczów także nie-z-Wielkopolski.
Niemniej jednak bardziej "świeża" rzeźba polodowcowa leży poza Monokliną - na północy Wielkopolski, u styku z Kujawami. Tam chyba również warto byłoby popedałować.
@Wirek - z chęcią bym Ci potowarzyszył. Odezwę się na priva na pocz. lipca, żeby ustalić termin i pozostałe szczegóły. No i proponowałbym do Kamieńca przejść torami, przecież nie będziemy się tłuc PKSem