Kurcze... chodziłem po górach szwedzkich i mam w domu "szwedzki design" a więc chyba mam prawo i/lub obowiązek się odezwać. (Nie wiem tylko czy mam się z tego cieszyć)
Na sam początek garść FAKTÓW, które myślę, że dużo wyjaśnią:
- Mieszkałem w Szwecji przez 1.5 roku. Miasto: Umea (nad a małe kółeczko), stolica i największe miasto północnej części Szwecji.
- Byłem na wyprawach w Szwedzkich górach.
- Byłem za kołem podbiegunowym.
- Widziałem noc/dzień polarny
- Widziałem zorze polarne
- Głaskałem renifery
- Fiordy jadły mi z ręki

(to nie w samej Szwecji, ale nadal w Skandynawii)
- Jestem zakochany w wyrobach Saamów
- WAŻNE: w najbliższej przyszłości planuję powrót do Szwecji lub innego kraju Skandynawskiego aby kontynuować karierę naukową. Wniosek: podobało mi się w Szwecji.
Krótki pytanie do tomaszll: mieszkałeś kiedyś w Szwecji czy byłeś tam wyłącznie w celach turystycznych? Przypominam, że nawet dwumiesięczny pobyt czysto turystyczny diametralnie różni się od mieszkania w danym miejscu.
Poniżej podam kilka faktów, scenek rodzajowych, opowiadań. Wszystkie są autentyczne, gwiazdką zaznaczę te, których byłem świadkiem. Interpretacji podawał nie będę, patrząc na bujną wyobraźnię niektórych użytkowników mam pewność, że problemów nie będzie. O alkoholu póki co pisał nie będę, skoro to drażliwy temat.
Scena 1*
Odwiedzamy Szwedkę. Ktoś chwali jej szklanki. Odpowiedź: "Eeee, no co ty! Przecież one są z IKEA (machnięcie ręką). Ale sami rozumiecie: jestem tu tylko chwilowo, więc trzeba było kupić coś tymczasowego"
Scena 2*
Mijam Szweda, który stoi bezradnie przed urządzeniami pomiarowymi, blady, ręce się trzęsą, niemal płacze. Zapytany co się dzieje przerażony duka, że nie wychodzi mu doświadczenie. Pozwolę sobie zauważyć, że w fizyce to standard, że na początku cosik tam nie idzie. Szwed miał jeszcze grubo ponad 2 godziny czasu, więc paniki być nie powinno. Pokazałem mu, że problem można rozwiązać naciskając dosłownie jeden guzik. Odszedłem zadziwiony całą sytuacją. W następnym tygodniu było to samo: płacz blisko, bladość, roztrzęsione rączyny. Powód ten sam, czasu równie dużo. Tyle że już inny Szwed.
Scena 3
W pokoju w akademiku międzynarodowa grupa ma spotkanie. Trochę muzyki, śmiechu. Nagle do pokoju wpada Szwed i krzyczy, że on się musi uczyć. Wybucha płaczem. Wszyscy patrzą na niego zadziwieni, później przyznają, że może faktycznie muzyka była trochę za głośno, ale deklarują, że na pewno by ściszyli gdyby tylko poinformował, że mu przeszkadza. Zalany łzami Szwed wybiega z pokoju, po chwili wraca niosąc wiadro i zalewa stojące na biurku laptopy strumieniem wody.
Scena 4
W Szwecji do 1967 obowiązywał ruch lewostronny. Rząd ogłosił referendum czy mieszkańcy chcą zmiany na prawostronny. 85% mieszkańców twierdziło, że nie. A rząd? Rząd wprowadził ruch prawostronny, czemu nie? (WAŻNE! Aby nie być podejrzanym o psychomanipulację podkreślę, że powody zmiany ruchu na prawostronny były mocne. Pytanie pozostaje po co robić referendum skoro jego wyniki nie są brane pod uwagę)
Scena 5*
Po otrzymaniu kartki z pytaniami egzaminacyjnymi Szwed wybucha spazmatycznym płaczem i wybiega z sali. Dla wyjaśnienia: egzaminy można powtarzać do woli i ponieważ nie ma ścisłego podziału na lata studiów oblanie któregokolwiek z nich nie ma żadnych konsekwencji - nadal można chodzić na zajęcia w kolejnym semestrze, a egzamin poprawić kiedykolwiek, nawet za trzy lata, byle przed zakończeniem studiów, które również nie mają limitu czasowego - jeżeli ktoś chce może studiować i dziesięć lat.
Scena 6*
Nieznany mi bliżej Szwed wychodzi ze swojego pokoju z akademika i głośno przeklina, że już nigdy nie kupi żadnych gównianych mebli z IKEI. Nie wiem dokładnie co się stało, ale jakaś taka ogólna niechęć do produktów tej marki była tam zauważalna (patrz Scena 1)
Scena 7*
Monopol. Unia Europejska walczy z tym zjawiskiem, Szwecja popiera. W Umea była tylko jedna firma zajmująca się wynajmem i budową mieszkań (Bostaden), jedna dostawą internetu (Komunicera), w całej Szwecji tylko w sklepach System Bolaget można kupić alkohol (wiem, miałem o tym nie pisać, ale nie wytrzymałem

) Podobnych przykładów było mnóstwo. Jeżeli ktoś chciałby założyć konkurencyjną firmę nie otrzymałby koncesji, bo przecież już istnieje firma, która się tym zajmuje. Gwiazdkę postawiłem, gdyż powyższe sytuacje w jakiś sposób również mnie dotyczyły.
Scena 8
Snus. Rodzaj używki (link dla zainteresowanych:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Snus ) W większości krajów UE zakazany gdyż wbrew pozorom są bardziej szkodliwe niż papierosy i duuuuuużo bardziej uzależniające. W Szwecji, a jakże, dozwolone.
I może póki co poprzestanę gdyż jestem zmęczony i nie wiem czy komukolwiek będzie się chciało czytać moje wypociny. Gdyby co to mogę sypać podobnymi historyjkami jak z rękawa. Podkreślę to co pisałem na początku: bardzo mi się w Szwecji podobało i marzy mi się ponowne zamieszkanie w tym kraju. Jednak po moich doświadczeniach (nie tylko związanych z Szwecją) wydaje mi się, że raj na ziemi nie istnieje, a każdy kraj ma swoje wady i zalety. Uważając, że jest gdzieś miejsce idealne można się gorzko rozczarować. A rodaków, którzy od czasu do czasu narzekają "takie rzecz to tylko w Polsce" zawsze pytam czy mają doświadczenia z innych krajów. Każdy kraj ma swoje paranoje. Każdy kraj ma swoje plusy.
I już zupełnie na sam koniec: to prawda, że pod wieloma względami Szwecja wyprzedza Polskę. Ale pod wieloma innymi jest odwrotnie. Uważam, że nie mamy powodu odczuwać kompleksu niższości. I nim ktoś dokona jakiegoś osądu zaznaczę, że w Polsce też bardzo chciałbym mieszkać i liczę, że spełni się to pragnienie.