schronisko pod łabskim szczytem

Gdzie spać? Za ile? Co można polecić, a co raczej nie.
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 06-02-2010 08:12

ecowarrior pisze:Przejrzałem zestawienie no i cóż, zważając, że w 95% polskich schronisk już zawitałem to spośród rankingu (sudeckich obiektów) najbardziej szokuje mnie tak wysoka pozycja Łabskiego i Pasterki w stosunku do Zygmuntówki :shock:
)


wedlug mnie labski za wyrzucanie turustow w zimowy wieczor za drzwi powinien byc skreslony!!!!

ale jakos naszych rodakow bardziej rusza brudny kibel niz fakt ze przychodzac bez zapowiedzi kostaniesz kopa w d... nigdy nie zrozumiem ludzi....

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 17-02-2010 14:17

buba1 pisze:wedlug mnie labski za wyrzucanie turustow w zimowy wieczor za drzwi powinien byc skreslony!!!!

Taki jest punkt regulaminu, że należy w pewnych przypadkach zapewnić turyście nocleg. Jeśli z tym punktem są problemy a nieprzestrzeganie nie powoduje negatywnych konsekwencji to może już czas zrezygnować z takiego punktu. W dobie komputeryzacji rezerwacja noclegu między odpowiedzialnym klientem i odpowiedzialnym usługodawcą jest banalna.
Ja zawsze nocleg sobie rezerwuję, raczej nie wymaga zaliczki i jak zarezerwuję to zawsze dotrzymuję słowa danego w rezerwacji, chyba że wypadło coś bardzo losowego. Wtedy z wyprzedzeniem informuję, na szczęście taka sytuacja miała miejsce tylko raz.
Nigdy nie miałem też problemu z zaginięciem mojej rezerwacji.
Zawsze rezerwuję mailowo i mam ze sobą wydruk maila.
Rozumiem obiekty, które wymagają zaliczki.
Są też miejsca-większość kempingów w Czeskiej Republice gdzie nie trzeba rezerwować miejsca pod namiot bo zawsze się coś znajdzie.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 17-02-2010 15:02

Tak, tylko, że rezygnując z tego punktu i zamieniając wszystko na rezerwację, co sugerowali mi już w Chatce Górzystów (na glebę jednak nadal przyjmują bez problemu) traci się poczucie górskiej wolności!! Zupełnie sobie nie wyobrazam rezerwacji i planu szlaku od punktu "A" do punktu "B", bez mozliwości modyfikacji trasy, a co za tym idzie miejsca noclegowego!! W okresie wiosenno-jesiennym pozostały dzięki Bogu wiaty, namiot i nieliczne schroniska gdzie czuje się swobodę, lekkość ducha i spokój niezmącony myslą czy aby wszystkie miejsca nie są porezerwowane??!!
Jak dla mnie schronisko wymagające rezerwacji, nie przyjmujace wyczerpanych piechórów na nocleg staje się absurdem, nie inaczej, staje się hotelem górskim, który czerpie jedynie profity z zaszczytnej nazwy nawiązujące do dawnych tradycji...
tfu, niech zejdą śniegi to schronisko będę nosił na własnych plecach!!

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 17-02-2010 15:23

Eco zgadzam się z Tobą w całości :)
A tak apro po kiedy relację zamieścisz ?? Ciekawy jestem :)

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 17-02-2010 15:38

ecowarrior pisze:tfu, niech zejdą śniegi to schronisko będę nosił na własnych plecach!!


TAK TAK TAK! :)
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 17-02-2010 15:51

tomaszll pisze:Ja zawsze nocleg sobie rezerwuję,

a my śpimy w schroniskach i w chatkach, więc nie rezerwujemy :)

Są też miejsca-większość kempingów w Czeskiej Republice gdzie nie trzeba rezerwować miejsca pod namiot bo zawsze się coś znajdzie.

niesamowite. na kempingach przyjmują bez rezerwacji? jakaś nowość

(zjeździłem pod namiotem pół Europy, ale nigdy nie zdarzyło mi się, żebym rezerwował miejsce. Najwyraźniej w niektórych kempingach czeskich może być z tym problem, skoro tomasz wyraźnie zaznaczył większość... :twisted: )


Nigdy nie miałem też problemu z zaginięciem mojej rezerwacji.

a ja miałem. zgadnij w schronisku jakiego kraju?

Jak dla mnie schronisko wymagające rezerwacji, nie przyjmujace wyczerpanych piechórów na nocleg staje się absurdem, nie inaczej, staje się hotelem górskim, który czerpie jedynie profity z zaszczytnej nazwy nawiązujące do dawnych tradycji...

wypisz, wymaluj, większość czeskich (ze słowackimi bywa różnie)

a no właśnie, co tam z noclegiem na Chatce? bo Kaper mi pisał, że na początku nie chcieli was przyjąć na glebę? a sugerowanie na Chatce, że przydałaby się rezerwacja niestety dowodzi, że nawet i takie miejsca zmieniają się i to nie na lepsze :(
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 17-02-2010 15:52

ecowarrior pisze:Tak, tylko, że rezygnując z tego punktu i zamieniając wszystko na rezerwację, co sugerowali mi już w Chatce Górzystów (na glebę jednak nadal przyjmują bez problemu) traci się poczucie górskiej wolności!! Zupełnie sobie nie wyobrazam rezerwacji i planu szlaku od punktu "A" do punktu "B", bez mozliwości modyfikacji trasy, a co za tym idzie miejsca noclegowego!!

Wtedy pozostaje zmiana sposobu uprawiania turystyki z od schroniska do schroniska na założenie bazy w jakimś fajnym miejscu. I taka baza na czymś w rodzaju agroturystyki oferuje bardzo często tańsze miejsca noclegowe o dużo lepszym standarcie.
Oczywiście przy braku możliwości rezygnacji z wędrówki od schroniska do schroniska musimy liczyć się z tym co jest w tych schroniskach. Trzeba też pamiętać, że osoby tak wędrujące po Sudetach to zjawisko bardzo rzadkie wręcz marginalne.

Co do czeskich kempingów i kempingów w Europie to kilka razy byłem świadkiem jak w Niemczech na jakimś tam kempingu zabrakło miejsc i samochody oraz przenośne domy kempingowe wysyłali w inne miejsce. Takie ryzyko istnieje ale jest minimalne.
Ostatnio zmieniony 17-02-2010 15:57 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 17-02-2010 15:55

tomaszll pisze: Trzeba też pamiętać, że osoby tak wędrujące po Sudetach to zjawisko bardzo rzadkie wręcz marginalne.


po raz kolejny wychodzi, że co jak co, ale o turystyce w polskich Sudetach to ty wiesz tyle, co nic...

Wtedy pozostaje zmiana sposobu uprawiania turystyki z od schroniska do schroniska na założenie bazy w jakimś fajnym miejscu. I taka baza na czymś w rodzaju agroturystyki oferuje bardzo często tańsze miejsca noclegowe o dużo lepszym standarcie.

standard. Eco pisze, że chodzi od schroniska do schroniska, a tomasz proponuje mu rezygnacje z tego na rzecz bazy w gospodarstwie agroturystycznym :lol:
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-02-2010 15:58

ecowarrior pisze:Tak, tylko, że rezygnując z tego punktu i zamieniając wszystko na rezerwację, co sugerowali mi już w Chatce Górzystów (na glebę jednak nadal przyjmują bez problemu) traci się poczucie górskiej wolności!! Zupełnie sobie nie wyobrazam rezerwacji i planu szlaku od punktu "A" do punktu "B", bez mozliwości modyfikacji trasy, a co za tym idzie miejsca noclegowego!! W okresie wiosenno-jesiennym pozostały dzięki Bogu wiaty, namiot i nieliczne schroniska gdzie czuje się swobodę, lekkość ducha i spokój niezmącony myslą czy aby wszystkie miejsca nie są porezerwowane??!!
Jak dla mnie schronisko wymagające rezerwacji, nie przyjmujace wyczerpanych piechórów na nocleg staje się absurdem, nie inaczej, staje się hotelem górskim, który czerpie jedynie profity z zaszczytnej nazwy nawiązujące do dawnych tradycji...
tfu, niech zejdą śniegi to schronisko będę nosił na własnych plecach!!


nic dodac, nic ujac , eco...

byle do wiosny.. i pod dach z gwiazd... i niech sie wszystkie pseudoschroniska wypchaja z rezerwacjami...

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 17-02-2010 16:02

Pudelek pisze:po raz kolejny wychodzi, że co jak co, ale o turystyce w polskich Sudetach to ty wiesz tyle, co nic...

Może po Karkonoszach sporo ludzi tak uprawia turystykę ale już w rejonie Wałbrzycha pustki-szlaki pozarastane. Jak pisałem kiedyś szedłem w środku lata 2007 roku z Sokołowska przez Andrzejówkę na Wielką Sowę i dalej do Srebrnej Góry.
Pierwszy odcinek od Sokołowska do Rzeczki spotkałem tylko starsze małżeństwo co było na agro w Walimiu. Pod Wielką Sową nawet sporo ludzi ale większość to miejscowi co wybrali się na jeden dzień lub osoby mające bazę na agro. Turyści idący z plecakiem to zdecydowana mniejszość. Od Przełęczy Walimskiej znowu pustki.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 17-02-2010 16:07

Pudelek pisze:
tomaszll pisze: Trzeba też pamiętać, że osoby tak wędrujące po Sudetach to zjawisko bardzo rzadkie wręcz marginalne.
po raz kolejny wychodzi, że co jak co, ale o turystyce w polskich Sudetach to ty wiesz tyle, co nic...
Ty przede wszystkim wiesz niewiele. Turystyka, kiedy to do polowy lat 90-tych przez Sudety przechodziły liczne obozy wędrowne i turyści indywidualni trasami od schroniska - do schroniska (schronisk górskich, młodzieżowych czy baz namiotowych itp. był wtedy wybór) - to już praktycznie przeszłość. Dziś to zjawisko faktycznie marginalne. Ale czego można wymagać od kogoś, kto tamtych czasów po prostu nie może pamiętać i zdaje się tylko na wiarę, a najczęściej na niewiarę tym, którzy te czasy dobrze pamiętają i mogą porównać i dać świadectwo prawdzie. Smutnej prawdzie.
Obrazek

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2087
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 17-02-2010 16:20

To w takim razie kto w dzisiejszych czasach przeciera szlaki we wszystkich pasmach Sudetów ( i nie tylko)? Sporadyczni turyści z gospodarstw agroturystycznych? Dzikie zwierzęta?
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 17-02-2010 16:35

Raubritter pisze:To w takim razie kto w dzisiejszych czasach przeciera szlaki we wszystkich pasmach Sudetów ( i nie tylko)? Sporadyczni turyści z gospodarstw agroturystycznych? Dzikie zwierzęta?


Zimą sporo tych szlaków nie jest przetartych. Powinny być na nich przygotowane magistrale biegowe. A latem to wystarczy aby na głównym szlaku sudeckim z Andrzejówki do Jedliny Zdrój raz na kilka dni ktoś przeszedł i będzie widoczna ścieżka, która ginie w trawie.
W porze letniej 2005 - 2008 często bywałem w Górach Sowich na jednodniowych wypadach i turystów plecakowych nie było za dużo-stanowili zdecydowaną mniejszość w stosunku do innych turystów.

Opisywane tutaj zjawisko jest zupełnie odmienne w czeskich górach. Tam turystyka kwitnie mimo, że podobnie jak w Polsce turyści plecakowi stanowią mniejszość. U nas też turystyka może zakwitnąć. Mamy sporo niezłej bazy agroturystycznej. Musi być chęć ze strony odwiedzających aktywnego spędzania wolnego czasu.
Mój model turystyki pieszej czy narciarskiej-dojazd czy przejście na kilkudniową bazę zdecydowanie lepiej sprawdza się w Czechach.

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2604
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 17-02-2010 17:52

tomaszll pisze:
Raubritter pisze:To w takim razie kto w dzisiejszych czasach przeciera szlaki we wszystkich pasmach Sudetów ( i nie tylko)? Sporadyczni turyści z gospodarstw agroturystycznych? Dzikie zwierzęta?


Zimą sporo tych szlaków nie jest przetartych. Powinny być na nich przygotowane magistrale biegowe. A latem to wystarczy aby na głównym szlaku sudeckim z Andrzejówki do Jedliny Zdrój raz na kilka dni ktoś przeszedł i będzie widoczna ścieżka, która ginie w trawie.
W porze letniej 2005 - 2008 często bywałem w Górach Sowich na jednodniowych wypadach i turystów plecakowych nie było za dużo-stanowili zdecydowaną mniejszość w stosunku do innych turystów.

Opisywane tutaj zjawisko jest zupełnie odmienne w czeskich górach. Tam turystyka kwitnie mimo, że podobnie jak w Polsce turyści plecakowi stanowią mniejszość. U nas też turystyka może zakwitnąć. Mamy sporo niezłej bazy agroturystycznej. Musi być chęć ze strony odwiedzających aktywnego spędzania wolnego czasu.
Mój model turystyki pieszej czy narciarskiej-dojazd czy przejście na kilkudniową bazę zdecydowanie lepiej sprawdza się w Czechach.


Nijak nie mogę doszukać się w tych wywodach inf na temat Schr. PTTK Pod Łabskim Szczytem. TomaszuII, jako użytkownik tego forum proszę Cię o niezaśmiecanie wątków...robisz to nie po raz pierwszy...
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4950
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 17-02-2010 18:15

tomaszll pisze:[ ale już w rejonie Wałbrzycha pustki-szlaki pozarastane. .


no i super :) oby tak dalej! :D :D :D


Wróć do „Noclegi”