Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Fadel » 09-08-2016 12:10

Możesz wyjść z miejscowości Mikulášovice, jest tam pomnik ku pamięci ofiar faszyzmu i komunizmu, a zaraz podziękowania dla armii komunistycznej za umożliwienie transformacji z faszyzmu do komunizmu.

Obrazek

Obrazek

Świerczewski z tych walk niewiele pamięta, gdyż był nawalony jak Kościuszko pod Maciejowicami.

Obrazek

Kiedyś było tu takie turystyczne przejście:

Obrazek

Za chwilę jest wzgórze Weifberg, na którym jest wieża widokowa. Tu Weifberg widziana od południa. Nb. Weifberg leży w Sudetach. Granica Sudetów i Piaskowcowych Gór Nadłabskich biegnie doliną, w której położone jest Hinterhermsdorf.

Obrazek

Widoki z Weifbergu:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W Hinterhermsdorf jest kamping. Może Ci posłużyć jako baza na wycieczki. Inna możliwość, to przejazd z Dolní Poustevny do Sebnitz, gdzie jest już połączenie z siecią DB (Sächsisch-Böhmische Semmeringbahn). Ale to już VVO. Kolej biegnie obrzeżami Saskiej Szwajcarii, lepiej korzystać z autobusów. Niemniej jednak warto się przejechać.

http://www.nationalparkbahn.de/fahrplaene.html

Możesz tez wybrać ścieżkę z Mikulášovic przez Wachberg i Saupsdorf.

W Sebnitz, w części zwanej Hertigswalde, również jest kamping.
Ostatnio zmieniony 09-08-2016 13:37 przez Fadel, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Hazmburk » 09-08-2016 13:13

Dolnoślązak pisze:Hazmburk, autobus o 16.05 (w sobotę) z Chribska do Ebersbach http://www.zvon.de/pl/fps/2016-401-r.332.pdf

Jeździ normalnie (tylko w weekendy). To jest czeski przewoźnik.

Chociaż moim zdaniem lepiej jest wracać przez Zittau (można wyjechać z Krásnej Lípy godzinę później).

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 09-08-2016 19:54

Hazmburk pisze:
Dolnoślązak pisze:Hazmburk, autobus o 16.05 (w sobotę) z Chribska do Ebersbach http://www.zvon.de/pl/fps/2016-401-r.332.pdf

Jeździ normalnie (tylko w weekendy). To jest czeski przewoźnik.

Chociaż moim zdaniem lepiej jest wracać przez Zittau (można wyjechać z Krásnej Lípy godzinę później).

Niby tak, ale jak wyliczyłem jak depnę to wyrobię na 14.47 z Vysokiej Lipy i do wyboru obcerstveni w Chribskiej albo znajoma już knajpa w Rybniste. Generalnie układam tak, by nie wracać ostatnim autobusem na ostatnie połączenie, teraz jadąc z Doubic do Ryby, autobus z Krasnej spóźnił się 10 minut, na szczęście miałem godzinę zapasu do pociągu więc zdążyłbym jeszcze pieszo, w przeciwnym wypadku mogłoby być kiepsko...

Odnośnie zaś połączenia z Żytawy, pewnie masz na myśli pociąg o 17.32 z Rybniste, odpada on już na starcie bo nie chcę powtarzać drugi raz kiblowania 1,5h w Gorlitz :wink:

Najlepsza opcja jaką wyczaiłem to ta ostatnia przez Bischofswerdę bez zbędnego czekania na dworcach.

Ebersbach(Sachs) 17:44

Bischofswerda 18:14

Bischofswerda 18:24

Görlitz 19:14

i z Gorlitz o 19.33

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Hazmburk » 09-08-2016 22:22

Oj, w Görlitz jest co robić przez 1,5 godziny, naprawdę. Nawet jak nie chcesz zwiedzać zabytków (co też może być trudne o tej porze), samo obejście niemalże biegiem Starego Miasta nie zajmie mniej czasu. Źle zrobiłeś, że zasugerowałeś się jedną mało ciekawą ulicą przy dworcu kolejowym. Można nawet spróbować podjechać tramwajem pod Landeskrone i pójść na wieżę widokową (wstęp, z tego co pamiętam, za darmo :)). W ostateczności lepiej się przejść spacerkiem przez Stare Miasto i Most Staromiejski na stację Zgorzelec Miasto niż siedzieć półtorej godziny na dworcu.

W Bischofswerdzie w wolnym czasie warto przejść się do rynku (jest blisko stacji), wrócić można późniejszym bezpośrednim pociągiem z Drezna do Wrocławia (ten pociąg do Wrocławia, który widziałeś przy peronach w Görlitz od razu po wyjściu z ODEG przyjeżdżającego o 19:14, to najprawdopodobniej czekała druga jednostka, którą często podczepiają do pociągu na polski odcinek).

Wolny czas w Ebersbach warto wykorzystać na zwiedzenie ciekawej "transgranicznej" stacji w Jiříkovie (pisałem o niej kiedyś w "Zagadkach") lub pójście na wieżę widokową na Schlechtebergu (w obu przypadkach lepiej wysiąść z autobusu na ostatnim przystanku przed granicą). O 18:02 jest jeszcze bezpośredni autobus do Löbau (linia "50" - już nie rufbus, tylko normalny autobus).

Według mnie trochę za duże rezerwy czasowe stosujesz podczas powrotów (choć może to i dobrze, jeśli nie masz jeszcze doświadczenia w poruszaniu się komunikacją publiczną po tym terenie). Ja praktycznie zawsze powrót układam tak, żeby jechać ostatnim możliwym połączeniem danego dnia (oczywiście z zachowaniem pewnych standardów ostrożności przy przesiadkach, jeśli wiem, że jakieś kursy mogą się spóźnić). Jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym z konieczności nocował poza domem.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 10-08-2016 08:04

Dzięki za podpowiedzi. W Gorlitz faktycznie zasugerowałem się główną ulicą, pewnie złożył się na to mój nastrój gdyż liczyłem, że i kolejnym razem wyjdzie ta rozkomunikowana przesiadka a na samej ulicy w okolicach dworca klimat delikatnie mówiąc był nieciekawy co odebrało chęć do dalszego wypuszczania się w miasto. O wiele przyjemnie zwiedza się rano, co też uczyniliśmy w dwóch poprzednich wyjazdach raz wypuszczając się w miasto w stonę Postplatz drugi w część południową. Ale do samego mostu staromiejskiego i tamtej części rynku nie doszliśmy, więc będzie na kolejny cel.

Propozycja z zamkiem na górze też ciekawa, zwłaszcza że widzielismy go ostatnio z pociągu jadąc z Bischofswerdy (nawiasem trasa zdecydowania ciekawsza niż ta przez Żytawę). A skoro jeździ tramwaj, na który wszak obowiązuje euro-nysa, to propozycja godna uwagi. Tylko jak się tam korzysta z tej KM? Wsiadanie też tylko przodem za okazaniem biletu czy jak u nas? Nie chciałbym zaliczyć jakiejś wtopy.

PS Tę stację w Jirkovie widziałem również z pociągu i wzbudziła niemałą konsternację, skąd w Niemczech nagle czeska stacja :o Ale wygląda również na dość zapuszczoną, budynek dworcowy to jak Zgorzelec Miasto w miniaturze :wink:

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1158
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Hazmburk » 10-08-2016 13:26

Dolnoślązak pisze:A skoro jeździ tramwaj, na który wszak obowiązuje euro-nysa, to propozycja godna uwagi. Tylko jak się tam korzysta z tej KM? Wsiadanie też tylko przodem za okazaniem biletu czy jak u nas? Nie chciałbym zaliczyć jakiejś wtopy.

W tramwajach w Görlitz tak jak u nas - jak masz bilet, to wsiadasz dowolnymi drzwiami, zajmujesz miejsce i jedziesz. W Biesnitz tramwaje zawracają na trójkącie (więc niech Cię nie zdziwi brak pętli przy ostatnim przystanku). W autobusach to tak jak gdzie indziej - wsiadasz przednimi drzwiami i pokazujesz kierowcy bilet. Jak będziesz jechał pociągiem z Zittau, to możesz spróbować przejść pieszo na Landeskrone ze stacji Görlitz-Weinhübel "opłotkami" Görlitz (ale czasowo nie wiem, czy wyjdzie szybciej - wymagana dobra mapa albo plan Görlitz).

Tę stację w Jirkovie widziałem również z pociągu i wzbudziła niemałą konsternację, skąd w Niemczech nagle czeska stacja :o

Od wielu lat niestety nieczynna, jedynie od czasu do czasu przemknie tamtędy jakiś pociąg specjalny z Löbau do Czech (ale bez zatrzymywania się w Jiříkovie).

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 14-08-2016 11:04

Zatem pora na kolejny i póki co tym razem już ostatni wpis o Czeskiej Szwajcarii. Na sam koniec poszła główna atrakcja regionu czyli Brama Pravicka wraz z zamkiem Saustejn. Cóż mogę powiedzieć - dobrze, że zacząłem od pomniejszych atrakcji, bo widząc te tłumy naprawdę można się zrazić. Generalnie odcinek Brama - Mezni Louka to niekończący potok...turystów. A, że na sporym odcinku ścieżka szlakowa jest dość wąska wędruje się niemal gęsiego. Tak to wygląda przynajmniej w weekend. Co prawda spodziewałem się takiego tłumu, ale szczerze myślałem bardziej o samej Bramie i najkrótszym dojściu doń z Hreńska, gdzie wysiadaliśmy z autobusu. Tymczasem prym wiedzie szlak właśnie z Mezni.

Od Mezni do Saustejnu to już inna bajka i przypomina wędrówki po górach a nie w niekończącym się potoku stonki :wink: Oczywiście na głównych punktach jak Mala Brama nagle następuje reaktywacja tłumu i z pustego szlaku robi się kotłowisko co nieco nam utrudniało sprawę, szczególnie na Saustejnie, gdzie do autobusu mieliśmy 15min a być pod zamkiem i nie zobaczyć? Wskoczyliśmy więc czym prędzej na schodki i drabinki, by choć w biegu zobaczyć to i owo, niestety jak przypuszczałem zejście nie będzie już takie proste szczególnie gdy naprze od dołu tłum... i tak czekając wyłania się ze szczeliny na drabinie jeden, drugi, trzeci... dziesiąty. Nas już coś bierze, minuty do autobusu uciekają a tu końca nie ma. Ostatecznie ylądowaliśmy pod zamkiem mając 7 minut do Wysokiej Lipy na autobus, więc ten kilometr było trzeba pokonać biegiem z pobrzękującymi butelkami w plecaku :wink: Na przystanek wpadliśmy równo w porze odjazdu, na szczęście autobusu jeszcze nie było (tym razem i spóźnienie może się na coś przydać, a na tej linii to właściwie norma). Tak wyglądają nasze wędrówki w przeciwieństwie do Fadela wylegującego się w hamaku :mrgreen:

A z samego Saustejnu największą atrakcją było wejście, choć z "Uzkimi schodami" https://d34-a.sdn.szn.cz/d_34/c_B_C/E05 ... ,667,500,1 mierzyć się to oczywiście nie może, kolejny raz więc polecam autorowi tematu, bo zobaczyć jest tam jeszcze co :wink:

Pod koniec w Chribskiej zamierzaliśmy skorzystać z obcerstveni, którą wypatrzyłem koło przystanku w googlch, niestety w rzeczywistości już nie funkcjonuje, a inne "obcerstveni" wokół oferowało tylko lody i napoje. Co prawda jest restauracja w jakimś zabytkowym budynku, ale z natury takich miejsc unikamy choć patrząc na "listek" ceny jeszcze całkiem znośne. Pokręciliśmy się więc wokół po zabytkowym centrum odwiedzając cygańskie potraviny. Nie wiem czemu, ale odnoszę wrażenie że chyba większość spożywczaków zdominowana jest tam przez Romów oraz Chińczyków? W każdym razie na Czechów nie wyglądali :wink:

PS A Gorlitz oczywiście warte odwiedzenia, więc kolejny raz trzeba przyznać rację Hazmburkowi. Spcjalnie wysiedliśmy rano w Zgorzelcu Mordorze (Miasto) :wink: i poszliśmy pieszo przez most staromiejski na dworzec w Gorlitz. Co prawda była tylko godzina na ten "spacer" ale czym oczy się nacieszyło to nasze. Generalnie im bliżej Gorlitz tym lepiej, sam Zgorzelec jak żywcem wyjęty z komuny a ponoć to na Wałbrzych tak psioczą, który jest chyba pałacem w porównaniu do Zgorzelca. Odszczekuję więc słowa o nieładnym Gorlitz, choć jego problemem jest jak nadal twierdzę otoczenie dworca... W Żytawie na rynek idzie się przyjemnie, tu przez pustostany i kebabiarnie z grupkami młodzieży wokół. Chyba lepiej wędrować równolegle leżącą Jakobstrasse niż deptakiem na Berlinerstr.


Zdjęcia: https://goo.gl/photos/629fxSxDXMUY3s6p7

włodarz
stary wyga
Posty: 1097
Rejestracja: 22-07-2012 12:32
Lokalizacja: Góry Sowie

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: włodarz » 14-08-2016 16:32

Sklepy prowadzą Wietnamczycy.

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 14-08-2016 17:04

Czytałem, że ponoć Hreńsko opanowane przez nich, widać jednak sięgają dużo dalej :wink:

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Fadel » 14-08-2016 17:36

W Czeskiej Republice cały drobny handel jest przez nich opanowany. To już drugie pokolenie Wietnamczyków przyjmowanych w czasie wojny wietnamskiej, kobiety pracowały w fabrykach włókienniczych, mężczyźni przeważnie w Mladej Boleslavi (Szkodovka). W Polskiej Republice też byli, ale jakoś im nie przypasiła, i wyjechali. Dopiero od niedawna wracają, ale pod Warszawę, w słynnej Wólce Kosowskiej ich pełno.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Pudelek » 22-08-2016 10:52

gdyby nie Wietnamczycy czy inni Azjaci to często w sobotę po południu albo w niedzielę nie byłoby gdzie zrobić zakupów w mniejszych miejscowościach. Czesi swoje sklepy zamykają, Azjaci walczą dalej ;) Zresztą to nie tylko w Czechach, nawet w Rumunii widziałem ostatnio małe wietnamskie sklepiki :D
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 22-08-2016 15:22

W takim razie to jedyny pozytywny przykład multi-kulti i to bez udziału Merkelowej :)

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Pudelek » 22-08-2016 16:20

Nie przesadzajmy, Azjaci są dla Europy błogosławieństwem :) W sensie Azjaci dalecy :P Pracowici, rzadko się skarżą, dzieci zazwyczaj szybko się asymilują, nie trzeba ich ciągnąć za rękę.

Głównym problemem multi-kulti jest religia pokoju. Gdyby odrzucić jej wyznawców to efekt nie byłby taki zły ;)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 03-09-2016 15:48

Jako, że wspominałem ongiś, że mam na oku też Czeski Raj gdzie odbyłem wczoraj dziewiczą podróż z komunikacyjną adrenaliną (3 minutowe przesiadki przy opóźnieniach) mam pytanie kolejowo - taryfowe: najlepsza oferta dla 2 osób ze Szklarskiej do Malej Skaly to chyba Skupinová víkendová jízdenka region Liberecký za 229 Kč? Wiem, że są też oferty typu polska+czechy ale to wszystko na regionalki, a po 3,5h trasie ze Szklarskiej do Wro moja d... ma dość ;) więc wybieram zdeklasowaną jedynkę w TLK do Szklarskiej ;)

Dolnoślązak
bardzo stary wyga
Posty: 2209
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czesko-saska Szwajcaria i okolice

Postautor: Dolnoślązak » 16-04-2017 08:32

Coś temat Szwajcarii nieco podupadł, stąd postaram się go reaktywować jako, że sezon znów w pełni a obszar w atrakcje obfituje aż nadto. Tym razem o tej lepszej i droższej czyli Saskiej. Przez to że droższej staram się na wyjazd skompensować same rodzynki i pierwszy taki już zaliczyłem: Kurort Rathen - Bastei - Schwedenlocher - Hockstein -Brandaussicht - Porschdorf. Tym razem idę w górę rzeki w głąb Szwajcarii i zaczynam mieć problem z częścią miejsc. Jednym z nich jest niejakie "Affensteine" z Carolafelsen. Na mapie widnieje jako szlak okrążający te skały w w rormie fajnego kółeczka, jednak jak poszukałem w internecie to Affensteine wygląda jak niezły survival. Lubię drabinki i schodki ale wspinaczka po klamrach pionowymi ścianami to jednak już nie dla mnie. Do tego na mapie w internecie szlaki widnieją jako jednokierunkowe. Samo dojście na Carolafelsen jest chyba po schodkach (te białe kwadraciki na mapie.cz https://mapy.cz/turisticka?x=14.2339374 ... id=6753006 ) dalej też są a potem już ścieżka. Jak to wygląda w praktyce? Do przejścia jest to kółko z mapy czy na Carola lepiej poprzestać?

https://goo.gl/photos/wjrtEaDwih2nNw7M7 tak to wygląda na mojej mapie


Wróć do „Relacje z wypraw”