Po krótkim postoju w Vrbnie (zakupy) i wejściu na pobliskie ruiny zamku Furstenwalde (ruiny to trochę za dużo powiedziane - kupa kamieni), dojechaliśmy do Karlovej Studanki i tam zostawiliśmy samochód. Następnie szlakiem niebieskim doszliśmy do schroniska Barborka, stamtąd na chwilę na Pradziad, a potem do schroniska Svycarna. Jak to ostatnio mam w zwyczaju - były problemy z moją rezerwacją: zarezerwowałem, ale oni nic o tym nie wiedzieli! Dobrze, że miałem wydruk z maila. Dostaliśmy trójkę (właściwie dwójkę z dostawką w sam raz dla Twojej Małej Starej
rano wracaliśmy do Karlovej Studanki szlakiem żółtym - doliną Białej Opawy. piękny szlak, bardzo romantyczny, ale momentami niebezpieczny - szczególnie w jednym miejscu ścieżka była wąska na stopę, ziemia śliska, resztki śniegu, złapać się nie ma czego a z boku przepaść na kilkanaście metrów. ale ludzie wiedzą swoje - widzieliśmy osobników, którzy pchali się na ten szlak w adidaskach i hulajnogami (!) w rękach! choć o dziwo stonki było wyjątkowo mało (a już polskiej stonki prawie w ogóle) - w sobotę większość już zeszła (weszliśmy na szlak ok. 14), a w niedzielę jeszcze nie wyszła.
a potem jeszcze trochę pozwiedzialiśmy - z Karlovej Studenki na Šumperk bardzo malowniczą, krętą drogą, potem pałac w Velkich Losinach. ponieważ droga przez Cervonohorske Sedlo była zamknięta to wybraliśmy jakąś wiejską trasę przez kompletne odludzia i zapomniane wioski, gdzie zagraniczne auto budziło sensację. Ale przy okazji zobaczyłem barokowy kościół i stary cmentarz, a potem w Brannej prawdziwą perełkę - zamek, dwa ratusze i kościół. Na koniec Jesenik, który wywarł dość przygnębiające wrażenie wymarłego miasta
Fotorelacja:
http://picasaweb.google.pl/pudelek1/Pra ... dDAltvater