dowcip innego rodzaju?
Parę dni temu, chyba w Teleexpresie, tłumaczył się z tego jakiś gostek z ZUS-u. Do terminali nie potrzebują tak wypaśnego sprzętu, który by obsługiwał np. usb. Z kolei wymiana wszystkich terminali na nowsze kosztowałaby wielokrotnie więcej niż napędy i dyskietki, a ich możliwości nie byłyby prawie wogóle wykorzystane. Ponoć podobnej klasy problem ma NASA z wahadłowcami, które powstawały na przełomie lat 80/90. Technicznie są całkiem sprawne, ale wymiana systemu komputerowego wiązałaby się z wybebeszeniem wszystkiego, wymianą okablowania, złącz, elementów mocujących itp. A spora część elektroniki stała się wogóle niedostępna 