Ponieważ druga połowa maja to moim zdaniem jeden z najpiękniejszych miesięcy na wędrówki górskie postanowiłem korzystając z pięknej pogody wyskoczyć na 4 dni w góry. Wyruszyłem sam w czwartek komunikacją publiczną, a małżonka dojechała samochodem w sobotę.
1) czwartek przejazd z Wrocławia do Głuchołaz PKS-em. Dalej przejście na dworzec kolejowy i czeskim pociągiem tuż za granicę do Mikulowic.
Dalej wędrówka szlakiem aż na Rejviz. Trasa bardzo ciekawa po tzw. Zlatohorskej Vrchovinie. Na Rejvizie jak zawsze malownicze drewniane domy i kawa w kultowej restauracji z rzeźbionymi krzesłami. Dalej z Rejvizu wejście na Zlaty Chlum co góruje nad Jesenikiem. Na wieżę widokową nie wchodziłem ale oczywiście musiałem znowu wypić kawę tzw. turka. Bardzo klimatyczne miejsce, mnóstwo starych zdjęć wieży sprzed paru lat no i jedno zdjęcie z zimy 2006 przedstawiające samochód zasypany powyżej dachu. Później zejście do Jesenika, po drodze jakby parkiem z licznymi źródełkami. W Jeseniku zakupy i przejazd do Ramzovej vlakiem. W sumie 19 km i 800 m podejścia
2) piątek to Rychleby. Wstałem dość późno, wsiadłem do pociągu i przejechałem nim z przesiadką w Lipovych laznach do Żulowej. Dalej doliną do Nyżnerowskych vodopadów i bardzo ostro pod górę na sedlo Peklo aby po chwili już być na Kowadle. Czeski szlak prowadził ledwo widoczną dziką ścieżką ale bardzo dobrze oznakowaną. Dalej granicznym aż do schronu na Smrku Hranicznym. Tam na górze
w schronie fajna wystawa na temat polarników, no i załamanie pogody.
Nagle zrobiło się bardzo ciemno, zaczęło błyskać, spadł grad. Jednak po godzinie znowu wypogodziło się, wyszło słońce i zaczęły znowu śpiewać ptaki. Ptaki zupełnie oszalały, śpiewały całą noc. Następnie zejście do Ramozwej. W sumie 23 km i 900 m podejścia.
3) sobota, około 9-tej zjawia się małżonka. Ruszamy głównym szlakiem na Szeraka, Keprnik do Vresovej studanki aż na Cervenohorske sedlo. Tam na głównym grzbiecie Jeseników trawa dopiero co zaczęła się zielenić. Sporo ludzi na szlaku, ale wszyscy profesjonalnie ubrani, albo buty górskie albo sportowe tylko jedna osoba w jakiś półbutach, zero szpilek mokasynów i tym podobnego sprzętu w góry. Z Przełęczy Cervonohorskiej powrót tą samą trasą do Ramzowej. W sumie 28 km i 1200 m podejścia.
4) niedziela, dzień bardziej odpoczynkowy. Wsiadamy w samochód i docieramy nowo wybudowaną drogą na Przełęcz Cervonohorską. Robimy trochę dłuższy spacer do Svycarny i wracamy do Wrocławia.
W sumie 12 km i 400 m podejścia.
Ogólne wrażenia z wyjazdu bardzo pozytywne.
Jeseniky i Rychleby - powtórka długiego weekendu
Re: Jeseniky i Rychleby - powtórka długiego weekendu
tomaszll pisze: Na Rejvizie jak zawsze malownicze drewniane domy i kawa w kultowej restauracji z rzeźbionymi krzesłami.
Pod tym względem miejsce rzeczywiście wyjątkowe. Głowy zamiast oparć.
tomaszll pisze:Tam na głównym grzbiecie Jeseników trawa dopiero co zaczęła się zielenić. Sporo ludzi na szlaku, ale wszyscy profesjonalnie ubrani, albo buty górskie albo sportowe tylko jedna osoba w jakiś półbutach, zero szpilek mokasynów i tym podobnego sprzętu w góry.
Tu widzę delikatne nawiązanie do innego wątku
Trasy rzeczywiście godne polecenia.
Planuje wejść na wieżę widokową na Zlatym Chlumie, ale jakoś nie mogę ułożyć dogodnego połączenia, by dojechać komunikacją publiczną do Jesennika, wejść na wieżę i wrócić tego samego dnia do domu 
Na wysoką wchodzę górę, na najwyższy idę szczyt...
Góry, górki i pagórki
http://picasaweb.google.pl/Syrioosh
Góry, górki i pagórki
http://picasaweb.google.pl/Syrioosh
Re: Jeseniky i Rychleby - powtórka długiego weekendu
Tak wiat było sporo na trasie, już za Mikulowicami dwie. Na szczęście wszystkie które mijałem są zaznaczone na mapie wydawnictwa Plan Jeseniky. Zdjęcia większości wiat są też dostępne na forum outdoor.
Oczywiście da się we wiatach przespać ale to nie są obiekty ze stryszkiem przygotowanym do spania. Ja polecałbym jakiś bardzo lekki namiot lub nocleg u kogoś tzw. ubytovani u sukromi. Taki nocleg to jedna z najtańszych opcji cenowych, prawie zawsze jest do dyspozycji kuchnia. Oczywiście są jeszcze apartamenty, ośrodki wypoczynkowe, hotele, kempingi. Miejsc noclegowych znacznie więcej niż osób chętnych na nocleg.
Co do dojazdu na jeden dzień do Jesenika z Nowej Rudy to może taki pomysł jest najlepszym rozwiązaniem:
a) bardzo poranny autobus czy pociąg z Nowej Rudy do Kłodzka
b) autobus Kłodzko Złoty Stok
c) przejście na piechotę granicy do Biłej Vody lecebna
d) autobus Bila voda lecebna - Jesenik
i powrót w ten sam sposób.
Polskie autobusy da się chyba wszystkie sprawdzić na stronie PKS Kłodzko, w Czechach mają taki wynalazek jak www.jizdnirady.cz
Niestety jadąc do Jesenika komunikacją publiczną można dokładnie doświadczyć jak słaby transport publiczny jest w Polsce no i może się okazać, że taniej a na pewno szybciej będzie w pojedynkę samochodem.
Sugerowałbym wypad na dwa dni.
Oczywiście da się we wiatach przespać ale to nie są obiekty ze stryszkiem przygotowanym do spania. Ja polecałbym jakiś bardzo lekki namiot lub nocleg u kogoś tzw. ubytovani u sukromi. Taki nocleg to jedna z najtańszych opcji cenowych, prawie zawsze jest do dyspozycji kuchnia. Oczywiście są jeszcze apartamenty, ośrodki wypoczynkowe, hotele, kempingi. Miejsc noclegowych znacznie więcej niż osób chętnych na nocleg.
Co do dojazdu na jeden dzień do Jesenika z Nowej Rudy to może taki pomysł jest najlepszym rozwiązaniem:
a) bardzo poranny autobus czy pociąg z Nowej Rudy do Kłodzka
b) autobus Kłodzko Złoty Stok
c) przejście na piechotę granicy do Biłej Vody lecebna
d) autobus Bila voda lecebna - Jesenik
i powrót w ten sam sposób.
Polskie autobusy da się chyba wszystkie sprawdzić na stronie PKS Kłodzko, w Czechach mają taki wynalazek jak www.jizdnirady.cz
Niestety jadąc do Jesenika komunikacją publiczną można dokładnie doświadczyć jak słaby transport publiczny jest w Polsce no i może się okazać, że taniej a na pewno szybciej będzie w pojedynkę samochodem.
Sugerowałbym wypad na dwa dni.
Re: Jeseniky i Rychleby - powtórka długiego weekendu
tomaszll pisze:Co do dojazdu na jeden dzień do Jesenika z Nowej Rudy to może taki pomysł jest najlepszym rozwiązaniem:
a) bardzo poranny autobus czy pociąg z Nowej Rudy do Kłodzka
b) autobus Kłodzko Złoty Stok
c) przejście na piechotę granicy do Biłej Vody lecebna
d) autobus Bila voda lecebna - Jesenik
i powrót w ten sam sposób.
Polskie autobusy da się chyba wszystkie sprawdzić na stronie PKS Kłodzko, w Czechach mają taki wynalazek jak www.jizdnirady.cz
Niestety jadąc do Jesenika komunikacją publiczną można dokładnie doświadczyć jak słaby transport publiczny jest w Polsce no i może się okazać, że taniej a na pewno szybciej będzie w pojedynkę samochodem.
Sugerowałbym wypad na dwa dni.
Przerabiałem tą opcję dojazdu do Jesennika w marcu podczas dwudniowej wyprawy na Pradziada.
Szkoda tylko, że po dojechaniu do Jesenika połączenie powrotne do Wałbrzycha mam za około 2.30 h.
A to jest za mało żeby spokojnie wejść na Zlotego Chluma i niego zejść, napić się piva, zjeść knedliki albo smażony ser.
Na wysoką wchodzę górę, na najwyższy idę szczyt...
Góry, górki i pagórki
http://picasaweb.google.pl/Syrioosh
Góry, górki i pagórki
http://picasaweb.google.pl/Syrioosh
Re: Jeseniky i Rychleby - powtórka długiego weekendu
Syrioosh pisze:Przerabiałem tą opcję dojazdu do Jesennika w marcu podczas dwudniowej wyprawy na Pradziada.
Szkoda tylko, że po dojechaniu do Jesenika połączenie powrotne do Wałbrzycha mam za około 2.30 h.
A to jest za mało żeby spokojnie wejść na Zlotego Chluma i niego zejść, napić się piva, zjeść knedliki albo smażony ser.
To chyba na jeden dzień na Zlaty Chlum trzeba z Kłodzka jechać do Wałbrzycha przez Wrocław!
Mrowka pisze:Masz jakieś zdjęcia z tego wypadu?
Niestety nie mam ale na czeskich stronach są spore galerie tych terenów,
na przykład tutaj
http://www.rychleby-jeseniky.cz/
no i jak dla mnie kultowy film
http://www.rychleby-jeseniky.cz/filmy/hi/rychlebyhi.mpg