Beskid Sądecki i Małe Pieniny 25-27.03.2011

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Beskid Sądecki i Małe Pieniny 25-27.03.2011

Postautor: Ariel Ciechański » 07-04-2011 11:11

Zdopingowany tym, że Eco już wrzucił swoją relację postanowiłem przynajmniej w odcinkach także ja skrobnąć kilka słów o swoim (a raczej naszym wypadzie)...
Nadszedł czas, że w końcu z Agnieszką postanowiliśmy ruszyć w góry. Pierwszym wyborem był Beskid Morawskośląski. Niepewne marcowe pogody spowodowały jednak, że porzuciliśmy kuszącą perspektywę kofoli i hranolek ze smażonym syrem i udaliśmy się jednak w polskie góry.
W czwartkowy wieczór spotkaliśmy się na dworcu PKS Warszawa Zachodnia oczekując na PKS do Krynicy. W międzyczasie zaczął się podstawiać autobus do Szczawnicy. Zaczął było dobrym słowem - stanął w połowie stanowiska i zaparł się kołami, że nigdzie dziś już nie chce jechać ;-). Oczekujacym na ten autobus zostało iść wymienić je na bilety na nasz wehikuł. Przed wsiadaniem rozdzielamy się - ja szturmuję bagażnik, a Agnieszka wnętrze. W końcu zasiadamy w nieco ciasnych fotelach. Troszkę gadamy i idziemy spać. Na dobre budzimy się przed szóstą w Krynicy. O gorącej kawie mogą pomarzyć niestety :-(. Kupujemy pieczywo i ruszamy GSB w kierunku Jaworzyny w poszukiwaniu śniadaniowej miejscówki.

Obrazek

Po śniadaniu mozolnie nabieramy wysokości. W pewnym momencie czujemy się prawie jak w Alpach (a jak wszak wiadomo prawie robi dużą różnicę :-D)

Obrazek

Mijamy Diabelski Kamień

Obrazek

W końcu docieramy na Jaworzynę Krynicką. Tatr prawie nie widać. Lepiej wygląda sytuacja z Beskidem Niskim.

Obrazek

Z Jaworzyny via Runek podążamy na Halę Łabowską, gdzie zaplanowaliśmy pierwszy nocleg. Pora coprawda wczesna, ale za nami ładnych parę km i noc w autobusie.

Obrazek

W schronisku mówiąc delikatnie rześko. Ale pod kominkiem buzuje ogień, jedzonko smaczne i piwo w przyzwoitej cenie 6 zł. Nam szczególnie przypadło do gustu grzane piwko z miodem. W łazience coprawda woda zimna, ale gospodarze sami proponują skorzystanie z prysznica w ich części - za to bardzo duży plus. Oprócz nas nocują jeszcze dwie dziewczyny. My z Agnieszką robimy sobie jeszcze koncet na turystyczne mp3 i idziemy koło 21 spać do naszego pokoju.

To co zobaczyliśmy wychodząc ze schroniska w sobotę rano nie napawało nas entuzjazmem...

Obrazek

Jakiś wredny kocur przeszedł się po górach i rozlał mleko. Ale nic ruszamy w kierunku Hali Pisanej by tam złapać żółty szlak do Piwnicznej.

Obrazek

Tu sytuacja ulega poprawie - przynajmniej coś widać :-]

Obrazek

W końcu docieramy do Piwnicznej. Tu obiad w restauracji Sobieski, zakupy i ruszamy zielonym szlakiem w kierunku Magór. Jak na złość zaczyna padać śnieg, który dość szybko przemienia się w śnieg. A my drepczemy wciąż pod górę.

Obrazek

Po jakiś 2,5 h wędrówki w końcu docieramy do chaty Jędrka, który nas wita w drzwiach (jeszcze z Piwnicznej się upewniałem czy dotrzemy). Zanosimy bajtle na lotnisko i siadamy do kolacji tocząc leniwe rozmowy z gospodarzem (z którym kiedyś okazuje się brałem udział w pewnej dyskusji na forum PTTK) oraz jego znajomymi Rybą i Szymonem. Tradycyjnie już koło 21 idziemy spać. O 23 jeszcze dociera zbłąkany turysta :-D.

Obrazek

Rano opuszczamy gościnne progi Jędrkowej chaty i ruszamy na Eliaszówkę i dalej w kierunku Obidzy.

Obrazek

Nocne opady sprawiły, że mamy bajkowy krajobraz.

Obrazek

Obrazek

Na Obidzy jakoś nie możemy zlokalizować bacówki więc marzenia o kawie pryskają. Ruszamy na Rozdziela. Tuż przed nimi ukazuje się nam taki widok.

Obrazek

W końcu wpadamy poleniuchować na Rozdzielach.

Obrazek

Widać nawet białą czapeczkę Babjuszki... W moje świadomości ostatni bus do Szczawnicy rusza koło 17 dlatego via Muzyczna Owczarnia schodzimy do Jaworek. Tu okazuje się, że busów jest znacznie więcej :-).

Obrazek

W Szczawnicy kolacja i pakujemy się w powrotny luksusowy PKS Nowy Sącz do Warszawy.

Reszta fotek tradycyjnie już na P I C A S I E

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 11-04-2011 21:14

No to mieliście przekrój pogodowy! Wygenerowało to zróżnicowane widoczki i jak widzę nie było monotonii :)

Oj darzę sentymentem to schronisko. Przeżyłem tam kilka lat temu bardzo klimatyczny nocleg
Obrazek

Uroczy widok :)
Obrazek


Wróć do „Relacje z wypraw”