"Wali się pałac w Jakubowie, zagrożony jest zabytek w Mokrzeszowie – oba tuż pod Świdnicą. To jaskrawe przykłady nieprzemyślanej sprzedaży cennych historycznych obiektów w latach 90., kiedy umowy nie zabezpieczały interesów zbytków, nie dawały choćby prawa do odebrania majątku. Mieszkańcy zabytkowego folwarku w Jakubowie błagają o interwencję.
Danuta Słonina pamięta czasy, gdy w pałacu, po pańsku, mieszkał dyrektor pegieeru, a budynki na folwarku były jak nowe. Potem nastał prywatny właściciel. Obiecywał, że będzie remontował mieszkania, że będzie dobrze – mówi kobieta. Remontów nie było żadnych. A właściciel nawet nie spłacił rat za posiadłość kupioną z myślą o wytwórni betonu. Za to zadłużył się do granic możliwości.
To aż trudno uwierzyć ile wart jest ten majątek. W 1997 roku został sprzedany za 270 tys. zł. Teraz nikt majątku nie chce nawet za darmo. W posiadłości czas się zatrzymał. Nawet wiejskiego wodociągu nie można tu doprowadzić. Od 2010 roku właściciel nieruchomości uchyla się od przyjęcia korespondencji urzędowej i to zarówno dotyczącej wodociągów jak i podatków – mówi Janusz Waligóra z Urzędu Gminy w Świdnicy.
W nieodległym Mokrzeszowie podobnie – zrujnowany pałac, zadłużony majątek i nieuchwytny właściciel.
Bardzo dużo wyposażenia poginęło, np. wywieziono drzwi dębowe. Nikt nie kontroluje, nie interesuje się – mówi mieszkaniec Mokrzeszowa Zbigniew Kondziarz, który po przeprowadzeniu prywatnego śledztwa twierdzi, że to była hochsztaplerska sprzedaż. Winnych nie udało się znaleźć.
Mieszkańcy Jakubowa także na próżno zasypują pismami prokuraturę, konserwatora zabytków, inspektora nadzoru i swoją gminę. Prawo chroni własność, zabytków – jak widać – nie.
W latach 90. z równym brakiem przezorności lekkomyślnie sprzedawały zarówno gminy, jak i Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa, dziś Agencja Nieruchomości Rolnych."
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/r ... i/14035657
Zrujnowane zabytki
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”