Park najlepiej zwiedzać z przedwojenną mapą Wilhelma Patschovskiego stanowiącą załącznik do przewodnika "Führer durch Lähn im Riesengebirge, Lehnhaus und Umgebung nebst einer Wegekarte" tegoż autora z 1922 roku (3. wydanie) (http://polona.pl/item/1942615/6/).
Jeden z kartonów na tej mapie bardzo dokładnie przedstawia park w Maciejowcu:
Na pierwszą ławeczkę natykam się na wyraźnym, splantowanym i częściowo obmurowanym kamieniami placyku przy skrzyżowaniu Grosse Treppe (Wielkich Schodów) i Symplonstrasse (czyżby nazwa powstała od szosy prowadzącej na przełęcz Simplon oddzielającą Alpy Walijskie od Lepontyńskich?). Mocno zniszczona, ale widać, że było tu ważne miejsce odpoczynkowe:
Przy tej samej Symplonstrasse, kawałek na zachód, kolejna ławeczka:
Na rozległej polanie widokowej na wierzchowinowym spłaszczeniu Zamkowej Góry bardzo dobrze jeszcze czytelna Obstallee (Aleja Owocowa):
Przy rozwidleniu Blumenweg (Drogi Kwiatowej) i Symplonstrasse można dojrzeć nikłe resztki po Rindenlaube (Altanie z Kory):
W pobliżu znajdowała się też Altana z Mchu (Mooslaube).
Nieco dalej wyraźnie widoczne ślady po dawnym punkcie widokowym - jednym z wielu, jakie znajdowały się na skalnych wychodniach w parku. Z tego, noszącego nazwę Fürstensteiner Grundblick (Widok Książęcy na Dolinę), można było oglądać z góry Dziki Wąwóz:
I na pewno też dostrzec stojącą nad urwiskiem po drugiej stronie doliny altanę widokową w Pokrzywniku:
(Ilustracja ze strony: http://dolny-slask.org.pl/959932,foto.html)
Przy promienistym skrzyżowaniu kilku dróg (Symplonstrasse, Obstallee, Boberweg, Osterweg i ścieżki na Weltende - Koniec Świata) kolejna zachowana ławeczka:
Rozciągał się z niej kiedyś piękny widok na Dolinę Bobru. Na szczęście wciąż można go podziwiać, schodząc parę kroków w dół (wieś nad rzeką to Pilchowice):
Takie zagospodarowane punkty widokowe na wijący się u podnóża Bóbr, widziany z nieco różniących się perspektyw, były przy Boberweg (Bobrowej Drodze) jeszcze przynajmniej dwa. Wielka szkoda, że dzisiaj są one tak bardzo zarośnięte. Coś tam jeszcze można dojrzeć pomiędzy gałęziami w bezlistnej porze roku, jak na przykład z I Boberaussicht (tego północnego). Stąd dolinę ładnie zamyka Ostrzyca na ostatnim planie:
Na pagórze tworzącym dawniej to miejsce widokowe leżą dwie przewrócone podpory ławeczki i coś w rodzaju kamiennego stołu:
A to kolejna zachowana ławeczka przy pięknej - nie tylko z nazwy - ścieżce Hochzeitsweg (Weselna Droga), malowniczo wytyczonej po stromym zachodnim stoku Zamkowej Góry, ponad zabudowaniami Maciejowca:
Doprowadza ona w pobliże Kleine Bastei (Małej Baszty), która również stanowiła punkt widokowy. Dzisiaj widok z wierzchołka oczywiście zarośnięty:
I jeszcze jedna ławeczka przy ścieżce prowadzącej lewym brzegiem bezimiennego dopływu Maciejowickiego Potoku, wypływającego z Łabędziego Stawu (Schwanenteich) i uchodzącego do Maciejowickiego Potoku przy Małych Schodach (Kleine Treppe), ustawiona niedaleko Schiessstand (Strzelnicy?):
Kamiennych ławeczek w parku w Maciejowcu jeszcze do niedawna było znacznie więcej, o czym świadczą zachowane po nich ślady, opisy w przedwojennych przewodnikach czy nawet komentarze mieszkańców znalezione w internecie. Nietrudno na przykład odnaleźć rozwaloną ławkę pod Skałą Muzykantów (Musikantenstein):
Albo pozostałości - prawdopodobnie - Königsbank (Królewskiej Ławki):
Na pewno kamienna ławka stała też przed wojną przy Dzikim Wodospadzie na dnie wąwozu.
Być może są jeszcze jakieś, które przeoczyłem.
Oprócz kamiennych ławeczek dużą ciekawostką parku w Maciejowcu na pewno jest dobrze zachowany drogowskaz pokazujący strzałkami Osterweg (Drogę Wielkanocną). Tak dobrze zachowany przedwojenny drogowskaz namalowany na skale to dzisiaj prawdziwy rarytas, wręcz unikat w skali całych Sudetów. Skałka znajduje się przy skrzyżowaniu Osterweg z Grosse Treppe, tuż powyżej jedynego fragmentu metalowej barierki zachowanej przy schodach:
Park jest dzisiaj bardzo zaniedbany, ale podobno ma być w przyszłości rewitalizowany przez nadleśnictwo. Część prac, w Dzikim Wąwozie i jego najbliższym otoczeniu, już wykonano. Wreszcie bardzo ładnie wygląda główna droga przez wąwóz, wybrukowana bazaltem (wokół jej remontu pewne lokalne środowiska narobiły swego czasu sporo szumu z powodu rzekomego gwałtu dokonanego na przyrodzie). Wszelkie rany już się zabliźniły, a drogą naprawdę bardzo przyjemnie się spaceruje:
W dolnej części doliny chyba też odtworzono kamienną kładkę przez Maciejowicki Potok wraz z kilkoma schodkami - tu odbijała ścieżka do Pokrzywnika:
Powyżej Dzikiego Wodospadu uwagę zwraca (chyba nawet bardziej niż wtedy, gdy drzewo jeszcze rosło) kikut olbrzymiego pomnikowego świerka, w którego w 2012 r. uderzył piorun. Został on oznaczony tablicą przez nadleśnictwo:
Oczyszczono też z ziemi "Małe Trepy" na ścieżce z dna wąwozu do pałacu:
Wszystkie zdjęcia pochodzą z marca tego roku, więc nie wykluczone, że od tego czasu coś się jeszcze zmieniło w parku w Maciejowcu i Dzikim Wąwozie lub zmieni w najbliższym czasie. Jeśli uda się przywrócić to piękne miejsce turystom, wyeksponować zachowane jeszcze atrakcje, odsłonić dawne punkty widokowe, to można się z tego tylko cieszyć.