Po drodze zajrzałem do Krnova z uroczym ratuszem i kamieniczkami.
Na szlaku do Alfredki można było zbierać grzyby.
Andrzej już czekał na mnie na Alfredce, i razem poszliśmy w górę, dołączyć do reszty ekipy.
Na Jeleni Studance spotkała się cała opolska ekipa forum.
I razem poszliśmy w kierunku Pradziada, gdzie u jego podnóża mieliśmy nocleg.
Idą Ludzie ze Mgły.
Tego dnia występowało zjawisko fenowe, w dolinach i na nizinach był ciepły, słoneczny dzień, a w górach zupełnie odmienna pogoda. Poubieraliśmy się we wszystko, co mieliśmy, włącznie z zimowymi czapkami.
W związku z czym należało dokonywać przerw na odpowiednie wzmocnienie się. Andrzej wsparł nas pyszną śmietanówką, a Neska wyborną wiśniówką.
Już po zmierzchu dotarliśmy do Ovcarny.
Gdzie, w Chacie Sabinka nastąpiła część biesiadna spontanicznego zlotu.
Trasa 1 dnia:
http://www.traseo.pl/trasa/jeseniki-1
Następnego dnia z rana pożegnaliśmy się, ekipa poszła do Karlovej Studanki, a ja swoją trasą na Pradziad. Ale też pogoda zdecydowanie poprawiła się, i wystąpiła inwersja.
Widoki z Pradziada.
Keprnik, Serak.
Czervonohorskie Sedlo, za nim Keprnik/ Serak, a na końcu Rychlebskie Hory. Na fotce nie ma, ale chwilami było też widać obłoki pary z Bioagry w Goświnowicach.
A w zeszłym roku, o zbliżonej porze, wyglądało tak "od spodu".
Elektrownia szczytowo-pompowa Dlouhe Strane.
Keprnik/ Serak, dalej Śnieżnik, Czarna Góra, a malutki dupelek na horyzoncie to Ślęza.
Skałki w kierunku Karlovej Studanki.
Rzeczony Pradziad.
Na szczycie dziarsko poczynali krótkofalowcy, nawiązując dalekie łączności.
Pradziad i łąki na grzbiecie w stronę Jeleni Hrbet są objęte rezerwatem przyrody. Kosodrzewina.
Petrovy Kameny.
Kamień graniczny, Pudelek objaśniał nam, czego dotyczył i kto go postawił; teraz już nie pamiętam, Zakon Krzyżacki, Protektorat Czech i Moraw, Urząd Marszałkowski...? , przyjdzie Pudelek, to dokładnie wyjaśni.
Ale następne fotki to już pamiętam, i mogę objaśnić. To jest stacja krótkofalarska pomiędzy Vysoka Hole , a Kamzicznikiem. Ale najbardziej mnie zastanawiało, skąd oni biorą energię elektryczną, wszak nie nie widać było paneli solarnych, ani elektrowni wiatrowej, a nie podejrzewam, aby radioamatorów było stać na układanie w ziemi kilku kilometrów kabla energetycznego. I zdumiewającej odpowiedzi udzielił Robert. Otóż najprawdopodobniej korzystają ze starego kabla, ułożonego jeszcze przez Wehrmacht, do zasilania niewielkiego lotniska w czasie II wojny,które się mieściło na Vysokiej Hole. Jaka to musi być jakość izolacji! Współczesne kable potrafią "strzelić" po 30 latach.
I faktycznie, pośród kosodrzewiny widać wyraźny pas startowy.
A to była podstawa radaru.
Jesenickie połoniny- cały czas wysokość rzędu 1200-1300 m npm.
Jeleni Studanka (po raz drugi).
Jarzębina już zwiastowała złotą jesień.
Całkiem spore mrowisko.
Schodząc z góry, nastąpiła jeszcze miła niespodzianka, spotkałem koleżankę z Srebrnej Góry, oczywiście mieliśmy milion wspólnych znajomych, tym razem jeszcze z czasów Akademii Przygody w Kędzierzynie....
Na koniec szybki objazd po zabytkowych kościółkach.
Klepacov.
Sobotin.
Marsikov.
I to tyle. Trasa 2 dnia:
http://www.traseo.pl/trasa/jeseniki-2
PS. Zdechła mysz była następnego dnia w tym samym miejscu