Mimo że Biskupią Kopę widzę codziennie z okna, mieszkam od niej 10 km i wędruje po niej setki razy nie miałem okazji spędzić na niej nocki. Wspólnie ze znajomym planujemy, że pod koniec moich wakacji zrealizujemy swój plan. Przy okazji zaliczymy drugi wschód słońca, poprzedni oglądaliśmy 5 sierpnia wędrując nocą z Prudnika na Kopę(ALBUM TUTAJhttps://goo.gl/photos/cKjcsP5guQ4xT9PE9) Wybór pada oczywiście na obecnie jedyne schronisko na tej górze - "Górski Dom Turysty pod Biskupią Kopą". To zapraszam do relacji ze szlaków, które przechodzę setki razy
Dzień I Pokrzywna - Biskupia Kopa
I tak 29 sierpnia popołudniu wsiadamy w autobus w Prudniku i 15 minut później jesteśmy już na granicy Pokrzywnej i Jarnołtówka, skąd wyruszamy Doliną Bystrego Potoku. Wybieramy niebieski szlak i wspinamy się przez malowniczą Gwarkową Perć z 36 stopniową drabinką, można poczuć się tutaj jak w wysokich górach. Przeskakujemy na żółty szlak, którym obok dawnej Leśniczówki Na Anusi docieramy do najpopularniejszego szlaku na Kopę - "od Ziemowita". Żeby nie było nudno, po chwili odbijamy na Kijową Drogę (nazwa drogi od układania na niej w miejscach podmokłych drewnianych kłód, trakt był niegdyś ważnym szlakiem handlowym tzw. "Opawska Droga"), która trawersuje stok i doprowadza nas do granicy państwa. Tutaj obecnie się kończy, kiedyś było inaczej, droga biegła dalej do Kaplicy św. Antoniego i Zlatych Hor. My podążamy do wspomnianej dawnej kaplicy, tyle, że trochę inaczej, czeskim żółtym szlakiem. Drewniana kapliczka św. Antoniego istniała tutaj od XVIII w. Została zburzona w 1974 r. a o jej istnieniu dziś przypomina mała dzwonnica, z dzwonkiem, którym mam okazję podzwonić
Kijowa Droga
Wędrujemy dalej i zmieniamy kolor szlaku na niebieski, rozpoczynamy strome podejście wśród pni po świeżo wyciętych świerkach, tak w Czechach też jest kornik i skala wycinki świerków jest taka sama jak u nas, a może i jeszcze większa. Przechodzimy obok ruin zamku Leuchtenštejn, pochodzącego z XIII w. po którym, niewiele już zostało. Pętlą Wolfa (szlak narciarski) docieramy do schroniska. Kwaterujemy się i rozmawiam z Panią gospodarz schroniska. Obiekt oferuje dobre warunki noclegów, oczywiście w standardzie schroniskowym, cena za nocleg to 35 zł/os z pościelą W porę bo o samym zachodzie słońca wychodzimy i podziwiamy te zjawisko ponad schroniskiem już w drodze na wierzchołek.
Na Biskupią Kopę wchodzimy już po zachodzie. Na szczycie nie ma nikogo oprócz kota i Pana Mirka ukrytego gdzieś na swojej budowie. Jest ciepło. Gdy się całkiem ściemnia wpadam na świetny pomysł zabawy latarką i długim czasem naświetlania w aparacie. Tak mija nam chyba godzina a efekty poniżej. Schodzimy do schroniska i idziemy spać bo za kilka godzin wschód słońca. Dystans dnia 11 km
Nysa zza traw