Góry Łużyckie (2024)

Jeżeli wybrałeś się gdzieś poza Sudety i nie wstydzisz się tego, daj znać!
buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4984
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Góry Łużyckie (2024)

Postautor: buba1 » 22-08-2024 23:01

Pod koniec kwietnia, wracając z innych czeskich wojaży, postanowiliśmy zahaczyć o Góry Łużyckie, które sobie wypatrzyłam na mapie. Jeszcze niedawno słowo "łużyckie" kojarzyło mi się jedynie z "dopalającą się styrtą" ;) Wstyd przyznać, ale w ogóle nie wiedziałam o istnieniu takowych gór, umiejscowionych gdzieś na czesko-niemieckim pograniczu. Nie są one zbyt wysokie, bo chyba max. 700 m, ale jest dużo skałek i widoki przy tej wysokości o dziwo są rozległe i takie całkiem "górskie".

Główną przyczyną, która nas tu sprowadziła, jest pas bunkrów, który się tu wije szczytami, zboczami i dolinami. O napotkanych na trasie omszałych betonach będzie osobna relacja. Tu będzie o wszystkim innym na naszej trasie co akurat bunkrem nie było, a też się nam spodobało.

Na wycieczkę ruszamy z okolic wioski Horni Sedlo. Mijamy Horni Skaly, które są bardzo lubiane przez wspinaczy.

Obrazek

Obrazek

Dalej w lasach nie brakuje też innych, pomniejszych skałek.

Obrazek

Muszą tu występować jakieś krasnoludki lub inne elfy, bo spotykamy takie przykłady leśnej architektury drewnianej.

Obrazek

Pierwszy dłuższy postój robimy na rosochatym kamulcu zwanym Vrani Skaly.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oglądamy widoczki na okoliczne miasta i wsie. Jak widać teren jest dość gęsto zaludniony.

Obrazek

Obrazek

Dla każdego mamy jakiś przysmaczek do spożycia na miłych, wygrzanych skałach.

Obrazek

A tak poza tym to wędrujemy głównie przez świerkowe lasy. Co w nich zwraca uwagę to ogromne kontrasty - chłodna cienistość połączona z bardzo jasnymi przebłyskami. Może przez to robią się trochę takie wieczorne kolory - mimo że to sam środek dnia?

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I myk! Znowu skałka znienacka!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A czasem dla odmiany wąwóz. Jakiś taki rudy i osypisty. Można też użyć na korzeniach.

Obrazek

Obrazek

W tle co chwile gdzieś przeziera szpikulec Ještěda.

Obrazek

Między drzewami miga też balkonik na szczycie wzgórza zwanego Popova Skala. Tam właśnie idziemy.

Obrazek

Tabliczka sugeruje, że ścieżka będzie stroma ;)

Obrazek

Wędrujemy przez tajemniczy las. Myślę, że świetnie by wyglądał nocą w świetle latarki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

https://blogger.googleusercontent.com/i ... CN9134.JPG

Obrazek

A tu już widać naszą skałkę.

Obrazek

Obrazek

Popova Skała to ogólnie raj złomiarza. Sporo tu wszelakiego żelastwa wystaje z jej różnych stron.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Można się poczuć jak idąc do okienka kasy PKP w niektórych miastach - choć tam zazwyczaj labirynty robią z taśm, a nie barierek.

Obrazek

Obrazek

Widoki są fajne np. na dymiące kominy! Wszystko wskazuje na to, że to już polska strona i elektrownia Turów połozona nad wielką jamą, której kawałek też można dostrzec.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Acz to miejscówka nie tylko dla miłośników industrialu. Dla tych co jednak wolą oglądać góry - też Popova Skała ma coś do zaoferowania.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Oprócz owej masy różnych "ostrzyc", których nazwać nie potrafię (ale mam nadzieję, że się niebawem tam wybierzemy) można też sobie przyzoomować ośnieżone zbocza Karkonoszy czy szpiczatego Jesteda.

Obrazek

Obrazek

Na mały piknik rozsiadamy się na pobliskiej skałce, ale takiej, gdzie poręcze i schody nie przysłaniają świata wokół. I od razu jakoś tak przyjemniej!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na powrocie gubimy się jeszcze w różnych skalnych labiryntach. Czego jak czego, ale skał to w tych Czechach nie brakuje!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Nocujemy na leśnym parkingu przy bunkrze, niedaleko wsi Horni Sedlo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Rano jeszcze znajdujemy jakieś skałki w pobliskim lesie.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

A potem już suniemy w stronę domu. Po drodzę, w miejscowości Mníšek, spotykamy jeszcze taką rosochatą panią. Piękna, a jednocześnie trochę przerażająca. Jakoś od razu przypomniał mi się duch drzewa i mój ulubiony film "Niebiańskie żony Łąkowych Maryjczyków". No ale to całkiem nie te rejony ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tym dziwniejszy wydaje mi się opis na cokole pomnika - bo on dotyczy... rzeki.. Tej, która przepływa przez Mníšek i czasem jest spokojna, a innym razem nie... Musi za tym stać jakaś ciekawa historia.

Obrazek



cdn