Pokręciliśmy się (dosłownie) w okolicach Bielawy, dokładnie dookoła Kalenicy:
Pogoda nie nastrajała do spacerów (mgła, mokro, w pewnym momencie nawet pokapało), ale jak dla mnie było bardzo urokliwie:
Zrobiliśmy ponad 20km :D
Dobra wiadomość to, że wiatrołomy zostały pousuwane - przynajmniej z tras, którymi się poruszaliśmy (trasa rowerowa od przełęczy Jugowskiej do Bielawskiej Polanki trawersująca Kalenicę oraz zjazd czarnym szlakiem rowerowym do 3-Buków), niektóre konary pościągane, niektóre przecięte.
Zła wiadomość to, że przewróciła się charakterystyczna konstrukcja na Zimnej Polance (nie wiem, jak to nazwać - daszek, stojak, siedzisko?)
Powyżej 800m nie ma co narzekać na śnieg - jest i to całkiem sporo, tyle że stary, zsiadły, na nim parę cm świeżego.
Spotkaliśmy sporo ludzi na bieżkach - dwie kilkuosobowe grupy.
Tradycyjnie gorągo polecam rejony!