Sudetka Setka 2008
Nie ma dróg na skróty. Na kondycję trzeba niestety zapracować ruszając się, a to wymaga czasu. Moim zdaniem każdy, kto trochę pochodził już po górach, jeździ regularnie rowerem, to z maratonem w limicie (10 h) sobie poradzi. A najlepiej, to zacznij biegać.
Tak ze 40 minut dziennie. Najgorsze są trzy pierwsze dni, a potem trzeci tydzień.
Największą przeszkodą w pokonywaniu dużych odległości nie jest wolne tempo marszu, ale długie, często nie kontrolowane przerwy. Jak się do tego dołoży plecak pełen rzeczy na wszelki wypadek... to na mój widok się robi wielkie oczy, a Henczka, Swoboda czy Baczewscy to wogóle cyborgi
Trzeba by znaleźć jakąś sobotę w czerwcu i połazić
Słyszałem już od kolegów, którzy penetrowali nową trasę, że oznakowanie jest rewelacyjne
to prawda, przy okazji ostatniej wycieczki mieliśmy okazje podziwiać:
znaki są duże, wyraźne i umieszczone bardzo często. Jeżeli faktycznie są malowane odblaskową farbą, to nie powinno być żadnych problemów z trasą...
no, może za wyjątkiem tego miejsca:

