Oj to się faktycznie mylisz. Tu masz przykładowe zdjęcia trzech chatek po czeskiej stronie Sudetów.buba pisze:nie wiem moze sie myle (mam nadzieje).. moze tam wystepuja obiekty gdzie mozna zajsc wieczorem bez rezerwacji i jest duza szansa by siasc z jakąs spotkaną tam ekipą z gitarą..



Ta ostatnia chatka to dość typowy, porządny schron turystyczny, z drzwiami aby w czasie niepogody nie wiało do wewnątrz. U nas te drzwi by były już dawno rozwalone i spalone. No i oczywiście istnieją wspomniane przeze mnie tu koliby, w których przy ognisku można napotkać ciekawe, rozbawione towarzystwo. Czesi w ogóle są bardziej rozśpiewanym narodem od Polaków. Poza tym nie smęcą tak jak my. Talenty też wśród nich bywają niezłe. Pamiętam jak kiedyś do siedzącego obok mnie Czecha odezwała się jego baba takimi słowami: "Tomasek! Vidi mi se, ze jses navaleny jak rusky rychlik".
To jednak nie to samo. Na dworcu PKP w Krakowie nie będzie wokół gór i nie będzie słychać szumu wiatru na gałęziach drzew, plusku wody w potoku, nie będzie widać gwiazd na niebie...buba pisze:nie chodzi mi o obiekty gdzie mozna przyjsc z fajna ekipa i stworzyc tam atmosfere gorskiego spiewania (bo taka mozna stworzyc i na dworcu pkp w krakowie
Słońca dysk zaginął już w konarach
Na polanę spłynął szary mrok
Smętnie zadzwoniła gdzieś gitara
W nocnej ciszy czyjś zamiera krok.
Przy ognisku wędrowców gromada
W blasku ognia zamarł cieni krąg
Wysłuchują struny opowiadań
Zasłyszanych gdzieś daleko stad.
Pięciolinii wyznaczonym szlakiem
Błądzi zapomniany niemy cień
A w swych troskach smętnie zadumany
Żegna świątek odchodzący dzień.
Znika w dali kalejdoskop twarzy
Zgasłych ognisk dym już sięga chmur
Pomyśl ile niespełnionych marzeń
Łączy z sobą pożegnanie gór.
Już nie znikną góry z twoich wspomnień
Zabłocony, nieprzetarty szlak
Szumu jodeł nie da się zapomnieć
Będziesz wracał do nich w snach.
