Rysie
Rysie
A radio dziś gadało, że w Karkonoszach pojawiły się rysie 
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
Rysie wróciły do Karkonoskiego Parku Narodowego
Przyrodnicy Karkonoskiego Parku Narodowego ją już pewni, że drapieżne koty - rysie powróciły w nasze góry. Leśnicy wiedzieli je na własne oczy. Coraz częściej spotykane są też ślady rysiej obecności, np. pozostałości uczt, które koty urządzają sobie w lasach. Najczęściej żywią się sarniną lub mięsem zajęczym. Na tropy rysia w rejonie Polany Jakuszyckiej natknął się też gospodarz narciarskich tras biegowych Julian Gozdowski.
- Na pierwszy rzut oka wyglądają na ślady psich łap, ale leśniczy który mi towarzyszył jednoznacznie stwierdził, że to ślady rysia - tłumaczy Gozdowski.
Według Andrzeja Raja dyrektora KPN w Karkonoszach i w Górach Izerskich może żyć dwie do trzech sztuk drapieżnych kotów. Czy mogą być niebezpieczne? - Na pewno nie. Są niezwykle płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi - tłumaczy Raj.
Przez ponad 200 lat rysia nie było w naszych górach. Więc jego powrót to prawdziwa sensacja. Wcześniej urządzano tu na niego polowania i wybito zwierzęta do ostatniej sztuki. Przyrodnicy przypuszczają, że kilka widzianych ostatnio zwierząt przywędrowało z leżącego na czesko-niemieckim pograniczu Parku Narodowego Czeska Szwajcaria.
Ryś jest gatunkiem chronionym. Został wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Poluje najczęściej nocą. Drapieżny kot może pomóc przyrodnikom w ochronie młodych nasadzeń drzew, które teraz w KPN niszczy zbyt duża liczba roślinożerców. Prócz rysia, jedynym drapieżnikiem, który może regulować liczbę saren i jeleni, jest człowiek. W parku prowadzi się więc kontrolowany odstrzał tych zwierząt. Rocznie od kul myśliwych ginie w parku ok. 36 jeleni i 12 saren.
- To metoda dosyć kontrowersyjna, bo kłóci się z ideą parku narodowego. Wolelibyśmy naturalnie redukować zwierzynę - tłumaczy Andrzej Raj.
[Rafał Święcki - POLSKA Gazeta Wrocławska]
Przyrodnicy Karkonoskiego Parku Narodowego ją już pewni, że drapieżne koty - rysie powróciły w nasze góry. Leśnicy wiedzieli je na własne oczy. Coraz częściej spotykane są też ślady rysiej obecności, np. pozostałości uczt, które koty urządzają sobie w lasach. Najczęściej żywią się sarniną lub mięsem zajęczym. Na tropy rysia w rejonie Polany Jakuszyckiej natknął się też gospodarz narciarskich tras biegowych Julian Gozdowski.
- Na pierwszy rzut oka wyglądają na ślady psich łap, ale leśniczy który mi towarzyszył jednoznacznie stwierdził, że to ślady rysia - tłumaczy Gozdowski.
Według Andrzeja Raja dyrektora KPN w Karkonoszach i w Górach Izerskich może żyć dwie do trzech sztuk drapieżnych kotów. Czy mogą być niebezpieczne? - Na pewno nie. Są niezwykle płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi - tłumaczy Raj.
Przez ponad 200 lat rysia nie było w naszych górach. Więc jego powrót to prawdziwa sensacja. Wcześniej urządzano tu na niego polowania i wybito zwierzęta do ostatniej sztuki. Przyrodnicy przypuszczają, że kilka widzianych ostatnio zwierząt przywędrowało z leżącego na czesko-niemieckim pograniczu Parku Narodowego Czeska Szwajcaria.
Ryś jest gatunkiem chronionym. Został wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Zwierząt. Poluje najczęściej nocą. Drapieżny kot może pomóc przyrodnikom w ochronie młodych nasadzeń drzew, które teraz w KPN niszczy zbyt duża liczba roślinożerców. Prócz rysia, jedynym drapieżnikiem, który może regulować liczbę saren i jeleni, jest człowiek. W parku prowadzi się więc kontrolowany odstrzał tych zwierząt. Rocznie od kul myśliwych ginie w parku ok. 36 jeleni i 12 saren.
- To metoda dosyć kontrowersyjna, bo kłóci się z ideą parku narodowego. Wolelibyśmy naturalnie redukować zwierzynę - tłumaczy Andrzej Raj.
[Rafał Święcki - POLSKA Gazeta Wrocławska]
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Parę dni temu głośno było w polskim internecie gdy czasopismo obrońców przyrody inaczej "łowiec polski" zaprezentowało zdjęcie z przed 20 lat, na którym jeden z (bez)myśl-iwych dumnie prezentował osobiście ustrzelonego szkodnika. I pomyśleć, że po 20 latach trzeba wydać na przywrócenie rysi do życia znacznie więcej forsy niż na otwarcie wszystkich warsztatów rusznikarskich.