Główny Szlak Sudecki 25.04-06.05.2011
chylę czoła. zwłaszcza za umiejętność mobilizowania się i napierania samemu. to jest dopiero hart ducha. utonąłem w Twojej relacji i już jestem stracony. my na swoją próbę ruszamy 1. lipca, ale już teraz nie będę umiał na pewno usiedzieć spokojnie.
"following our will and wind we may just go where no one's been"
Fajny tekst
Tym uważniej czytałem, że sam w sierpniu wybieram się w te okolice, też na moją pierwszą wyprawę "z plecakiem". Co prawda mam zamiar luźniej potraktować trzymanie się GSSu, ale Twoja relacja była dla mnie cenna jako źródło wiedzy, thx
.
No i piszesz zdecydowanie fajniejszym językiem od autora podręcznika, którego wkuwanie przeszkadzało mi w lekturze relacji
No i piszesz zdecydowanie fajniejszym językiem od autora podręcznika, którego wkuwanie przeszkadzało mi w lekturze relacji
Rozwaliłeś mnie trochę...
Szkoda że nie wiedziałem, że szukasz noclegu w Dusznikach bo z chęcią przekimałbym Cię u siebie, uraczył wiśniówką i wysłuchał tej relacji na żywo
Uwielbiam tak pozytywnie zakręconych ludzi!!!
"Patrzyli na te same góry, na te same drzewa, ale każde z nich widziało je inaczej..." — Paulo Coelho
gosper pisze:Rozwaliłeś mnie trochę... Szkoda że nie wiedziałem, że szukasz noclegu w Dusznikach bo z chęcią przekimałbym Cię u siebie, uraczył wiśniówką i wysłuchał tej relacji na żywo Uwielbiam tak pozytywnie zakręconych ludzi!!!
będę miał Twoją propozycje na uwadze następnym razem gdy będę w Dusznikach
tirpiz pisze: Zgadzam się też w 100% z Bubą - ruszaj teraz na inne szlaki. Tyle jeszcze pięknych miejsc do zadeptania...
Do zobaczenia na szlaku, albo... w mieście
już wiem co będzie moją następną ambitną wyprawą, po cichu zaczynam myśleć sobie nad "spacerkiem" dookoła Polski
o proszę toż Ty też z Legnicy jesteś
genialny jest Czech- poliglota.
I kolejny akapit " jeżeli w Karpaczu też pada to się zastrzelę".
No i jeszcze wilki głodnej jak ch... :)
Przez tą relację po prostu jakoś tak się płynie. A jak połączyć to ze zdjęciami i Twoimi śmiesznymi minami to naprawdę wychodzi z tego super relacja. Nigdy nie pomyślałabym, że opisanie takiego szlaku może być tak interesujące. Aż nabrałam sama ochoty, żeby przynajmniej jakiś większy kawałek ( bo na całość w tym roku nie wystarczy czasu) zrobić!
I kolejny akapit " jeżeli w Karpaczu też pada to się zastrzelę".
No i jeszcze wilki głodnej jak ch... :)
Przez tą relację po prostu jakoś tak się płynie. A jak połączyć to ze zdjęciami i Twoimi śmiesznymi minami to naprawdę wychodzi z tego super relacja. Nigdy nie pomyślałabym, że opisanie takiego szlaku może być tak interesujące. Aż nabrałam sama ochoty, żeby przynajmniej jakiś większy kawałek ( bo na całość w tym roku nie wystarczy czasu) zrobić!
maciejowy pisze:[
już wiem co będzie moją następną ambitną wyprawą, po cichu zaczynam myśleć sobie nad "spacerkiem" dookoła Polski
)
pewnie to juz znasz, ale jesli nie to polecam lekture stronki
http://dookolapolski.2net.pl/index.php
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Ech, po przeczytaniu takich relacji zawsze nachodzą mnie myśli jakie te moje wszelkie "mini wyrypy" i tym podobne są nędzne i to, że prędzej bym padła gdzieś na poczzatku niż dotarła do celu
Gratuluję determinacji.
Moje albumy:
https://picasaweb.google.com/108001293735779794442
https://picasaweb.google.com/108001293735779794442
Idę ja sobie dalej i … zaprawdę powiadam Wam… zejście do Sokołowska z Lesistej jest masakryczne. Naprawdę jest tam cholernie stromo.
Wydaję mi się, że coś z tym zejściem zrobiono w ostatnich czasach, bo widziałem kilka innych opisów kolegów z forum i strasznie wspominali ten kawałek. Szedłem tam w październiku 2012 i naprawdę był wyśmienity. Znaczy się, stromy i dość ciężko go znaleźć gdyż najpierw są znaki po prawej na wysokich drzewach Zdjęcie Zdjęcie2 a poźniej jest mocno w dole po lewej i go przeoczyłem łatwo, bo droga na wprost jest ładna i szeroka, więc się leci z górki.
Zostało mi tylko jeszcze wejście na Bukowiec i potem prosto do schroniska. Na mojej drodze pojawił się płot... na szlaku płot. Ni cholery nie da się go obejść, trzeba przejść. U podnóża Bukowca znajduje się jakiś stary cmentarz niemiecki.
Wiesz co, przez ten płot nie wszedłem na Bukowiec poraz drugi odkąd nie mogłem znaleźć szlaku za nim. Po prawo było jakieś błotniste wejście na polane które wyglądało na wejście do lasu,ale odkąd zaczęło tam jakieś 50 krów na mnie iśc, wziąłem nogi za pas i zawróciłem. Jakoś nie lubię stworzeń większych ode mnie. Zawróciłem i zielonym poszedłem do Unisławia Śl.
Pamiętasz jak się idzie tym szlakiem na szczyt, prosto za mostem, czy w prawo bramą na krowy? Bo tym razem za 3cim podejściem, chcę tam w końcu wleźć