Z opisu wyłania się dziwny obraz Sudetów po polskiej stronie.
Na wejściu tłum ludzi na pociąg, zawsze ten sam problem na PKP. Do tego trzeba dodać kolejki w kasach po bilet i smród na dworcu.
Dalej schronisko PTTK na Śnieżniku, przestali przyjmować na ziemię, tak jakby ośrodek dla uchodzców zapełnił się.
No i domek myśliwski 50 osób!
Czyżby baza noclegowa ograniczała się do domku myśliwskiego i schroniska na Śnieżniku? A z drugiej strony sympatyczny PTSM w Kletnie został zlikwidowany z powodu braku klientów.
Dalej Sienna okolice dosyć malowniczej Przełęczy Puchaczówka. Sienna to jakieś monstrum, wybudowano góralskie karczmy, które zupełnie nie pasują do architektury Sudetów. Oczywiście w Siennej nie ma sklepu, nie dociera też po za jednym kursem w południe żadna komunikacja publiczna. A Przełęcz Puchaczówka co chwile jadą jakieś samochody ale autobus PKS'u tam nie jest w stanie pojechać.
Batman na Czarnej Górze, czyżby wesołe miasteczko i konkurencja do okolic Jaskini i Niedźwiedziej. Dla mnie symbolem mega stonki jest parking pod Jaskinią. Wysiadają ludzie z samochodu, są wściekli, że muszą zapłacić opłatę parkingową i idą umęczeni krótkim spacerem do Jaskini. Część stonki o wybitnie zblazowanych twarzach wozi swoje 4 litery MELEKSEM.
No a dalej za Puchaczówką w stronę Krowiarek zaczyna się kraina zapomniana przez turystów. Szedłem tam dwa lata temu w środku lata, były jeżyny na szlaku, kwitła gryka a w lesie co chwilę mijałem pajęczyny na szlaku. Trzeba było też bardzo uważać aby nie zgubić szlaku.
Tak na zakończenie z opisu wycieczki co chwilę wynika, że pijecie jakieś piwo czy inne napoje alkoholowe. Czyżby rzeczywistość była aż tak stresująca, że trzeba cały czas znieczulać się alkoholem?
Weekend majowy w Masywie Śnieżnika
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
ha!
chyba dla ciebie.
akurat podstawili dwa składy, więc tym razem wyjątkowo się nie czepiam
były chyba wszystkie albo prawie wszystkie kasy otwarte. to raczej pretensje do ludzi, że wszyscy kupują bilety na ostatni moment
napiszę wprost - od domku myśliwskiego ty się odwal! nie wiem o co tym razem ci chodzi, ale domek jest tylko dla wtajemniczonych i każdy kto tam idzie wie z czym się musi liczyć. nie sądzę żeby ktokolwiek z ekipy domkowej poszedł za twoim głosem i spał w Czechach. nie wiem czy zauważyłeś, ale fakt, że było 50 osób napisałem z uznaniem, bo towarzystwo było naprawdę super. jakże dobrze, że ciebie tam nie zastaliśmy, bo pewno byś zaczął nam robić wykłady o tym gdzie trzeba spać a gdzie nie.
a może się odpierd.... od tego gdzie człowiek chce spać? może sami zdecydujemy gdzie nam się podoba (w górach, nie w dolinach - to twoja domena), mimo twoich natrętnych i żałosnych płaczów jak to po polskiej stronie jest źle?
tu akurat się zgadzam
jeśli nie wiesz o co chodzi to lepiej się nie wypowiadaj, bo przyleci Superman i cię porwie
to jest źle że jest pusto? nie wiem jak dalej, ale żeby zgubić szlak na odcinku do Kątów to trzeba być ślepym
jakie ty masz biedne, tragicznie smutne życie, że cała twoja radość to czepianie się tego iż ktoś napije się w górach alkoholu albo wielbienie czeskich Sudetów. napij się, uwierz mi, będzie lepiej a nie będziesz tak smęcił
Z opisu wyłania się dziwny obraz Sudetów po polskiej stronie.
chyba dla ciebie.
Na wejściu tłum ludzi na pociąg, zawsze ten sam problem na PKP.
akurat podstawili dwa składy, więc tym razem wyjątkowo się nie czepiam
Do tego trzeba dodać kolejki w kasach po bilet i smród na dworcu.
były chyba wszystkie albo prawie wszystkie kasy otwarte. to raczej pretensje do ludzi, że wszyscy kupują bilety na ostatni moment
No i domek myśliwski 50 osób!
napiszę wprost - od domku myśliwskiego ty się odwal! nie wiem o co tym razem ci chodzi, ale domek jest tylko dla wtajemniczonych i każdy kto tam idzie wie z czym się musi liczyć. nie sądzę żeby ktokolwiek z ekipy domkowej poszedł za twoim głosem i spał w Czechach. nie wiem czy zauważyłeś, ale fakt, że było 50 osób napisałem z uznaniem, bo towarzystwo było naprawdę super. jakże dobrze, że ciebie tam nie zastaliśmy, bo pewno byś zaczął nam robić wykłady o tym gdzie trzeba spać a gdzie nie.
Czyżby baza noclegowa ograniczała się do domku myśliwskiego i schroniska na Śnieżniku?
a może się odpierd.... od tego gdzie człowiek chce spać? może sami zdecydujemy gdzie nam się podoba (w górach, nie w dolinach - to twoja domena), mimo twoich natrętnych i żałosnych płaczów jak to po polskiej stronie jest źle?
Sienna to jakieś monstrum, wybudowano góralskie karczmy, które zupełnie nie pasują do architektury Sudetów.
tu akurat się zgadzam
Batman na Czarnej Górze, czyżby wesołe miasteczko i konkurencja do okolic Jaskini i Niedźwiedziej.
jeśli nie wiesz o co chodzi to lepiej się nie wypowiadaj, bo przyleci Superman i cię porwie
No a dalej za Puchaczówką w stronę Krowiarek zaczyna się kraina zapomniana przez turystów. Szedłem tam dwa lata temu w środku lata, były jeżyny na szlaku, kwitła gryka a w lesie co chwilę mijałem pajęczyny na szlaku. Trzeba było też bardzo uważać aby nie zgubić szlaku.
to jest źle że jest pusto? nie wiem jak dalej, ale żeby zgubić szlak na odcinku do Kątów to trzeba być ślepym
Tak na zakończenie z opisu wycieczki co chwilę wynika, że pijecie jakieś piwo czy inne napoje alkoholowe. Czyżby rzeczywistość była aż tak stresująca, że trzeba cały czas znieczulać się alkoholem?
jakie ty masz biedne, tragicznie smutne życie, że cała twoja radość to czepianie się tego iż ktoś napije się w górach alkoholu albo wielbienie czeskich Sudetów. napij się, uwierz mi, będzie lepiej a nie będziesz tak smęcił
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Co ty taki Pudelek jesteś nerwowy, że zaczynasz przeklinać?
Mam prawo mieć własne zdanie na temat turystyki po polskiej stronie gór.
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że jak w góry na co najmniej dwa dni to nocleg tylko po czeskiej stronie. Zatem nie obawiaj się, że zawitam do domku myśliwskiego.
Owszem bywam w polskich górach ale na jednodniowych wypadach i mogę wyrażać negatywne opinie o stanie szlaków, schronisk, śmieciach w górach w nadziei, że ktoś to przeczyta i może poprawi oznakowanie szlaków czy też posprząta śmieci na przykład na Bukowej Kalenicy. Jestem absolutnym przeciwnikiem masowych akcji typu sprzątanie gór. Sam w górach nie zostawiam śmieci. Uważam jednak, że jeśli ktoś postawił śmietnik to powinien go regularnie opróżniać.
Przykłady od sąsiadów z południa tylko pokazują jak wiele można w Polsce zmienić usprawnić i nie chodzi tutaj o asfalt na Pradziada ale zupełnie inne podejście do wędrówki po górach.
Co do szlaku po Krowiarkach to znowu Tobie puściły nerwy. Ja wtedy szedłem aż do Ołdrzychowic Kłodzkich. Były pajęczyny i pustka na szlaku. Uważam, że nie jest dobrze jak tłum wali tylko jedną drogą a pozostałe boczne są pozarastane.
Co do alkoholu to jest takie koło beskidzkie SKPB Warszawa. Na ich wyjazdach: Rajdzie Połoniny, Rajdzie Beskid Niski czy Akcji Lato z definicji jest zakaz spożywania alkoholu. Mają zawsze chętnych i organizują najlepsze wypady w góry. Kiedyś bardzo dawno temu miałem przyjemność uczestniczyć w kilku ich imprezach.
Mam prawo mieć własne zdanie na temat turystyki po polskiej stronie gór.
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że jak w góry na co najmniej dwa dni to nocleg tylko po czeskiej stronie. Zatem nie obawiaj się, że zawitam do domku myśliwskiego.
Owszem bywam w polskich górach ale na jednodniowych wypadach i mogę wyrażać negatywne opinie o stanie szlaków, schronisk, śmieciach w górach w nadziei, że ktoś to przeczyta i może poprawi oznakowanie szlaków czy też posprząta śmieci na przykład na Bukowej Kalenicy. Jestem absolutnym przeciwnikiem masowych akcji typu sprzątanie gór. Sam w górach nie zostawiam śmieci. Uważam jednak, że jeśli ktoś postawił śmietnik to powinien go regularnie opróżniać.
Przykłady od sąsiadów z południa tylko pokazują jak wiele można w Polsce zmienić usprawnić i nie chodzi tutaj o asfalt na Pradziada ale zupełnie inne podejście do wędrówki po górach.
Co do szlaku po Krowiarkach to znowu Tobie puściły nerwy. Ja wtedy szedłem aż do Ołdrzychowic Kłodzkich. Były pajęczyny i pustka na szlaku. Uważam, że nie jest dobrze jak tłum wali tylko jedną drogą a pozostałe boczne są pozarastane.
Co do alkoholu to jest takie koło beskidzkie SKPB Warszawa. Na ich wyjazdach: Rajdzie Połoniny, Rajdzie Beskid Niski czy Akcji Lato z definicji jest zakaz spożywania alkoholu. Mają zawsze chętnych i organizują najlepsze wypady w góry. Kiedyś bardzo dawno temu miałem przyjemność uczestniczyć w kilku ich imprezach.
Ostatnio zmieniony 08-05-2009 14:11 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.
Kolega tomaszll strasznie się czepia a przecież nikt go nie zmusza do chodzenia po Polskiej stronie Sudetów, spania w schroniskach i podróżowania PKP. Nie karmić trola!
"Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem"
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
"Lepiej jest milczeć, narażając się na podejrzenie o głupotę, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości."
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
tomaszll pisze:Co ty taki Pudelek jesteś nerwowy, że zaczynasz przeklinać?
Mam prawo mieć własne zdanie na temat turystyki po polskiej stronie gór.
ale nie masz prawa czepiać się tego że np. wybraliśmy nocleg po polskiej stronie, a w dodatku zrobiliśmy to z pełną premedytacją, nie słuchając twoich nawoływań
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że jak w góry na co najmniej dwa dni to nocleg tylko po czeskiej stronie. Zatem nie obawiaj się, że zawitam do domku myśliwskiego.
wreszcie dobra wiadomość
Uważam, że nie jest dobrze jak tłum wali tylko jedną drogą a pozostałe boczne są pozarastane.
oczywiście, znowu ludzie nie tylko będą spać tam gdzie im karzesz, ale i chodzić tam gdzie ty uznajesz za słuszne.
a cały twój komentarz to kolejny przykład tego jak z opisów innej osoby dorabiasz sobie ideologie zupełnie nie odpowiadające i rzeczywistości i intencjom piszącego. ze wszystkich relacji z tego wypadu przebija radość i zadowolenie, natomiast jakimś dziwnym trafem ty znowu odczytałeś to dokładnie ODWROTNIE.
-że kasy były pozamykane i smród na dworcu (ani słowa w żadnej fotorelacji), że kiepska baza noclegowa (większej nam nie było potrzeba i tak naprawdę akurat w Masywie Snieżnika nie uważam żeby była konieczność jej rozbudowy, co innego inne tereny Ziemi Kłodzkiej), że jakieś jarmarki na Czarnej Górze a potem ni z gruchy ni z pietruchy do jaskinii, że szlaki zarastają i że można się pogubić, a teraz o śmieciach, które przecież zdominowały wszystkie opisy! co prawda tego nie napisałem, ale podczas tego wypadu byłem mile zaskoczony prawie całkowitym brakiem śmieci na trasach naszych wędrówek.
no cóż - niektórzy idą w góry żeby dobrze się bawić, a inni żeby zdobyć materiał do kolejnego narzekania albo przeinaczać czyjeś relację - naprawdę trzeba mieć dużo złej woli w takim przypadku, albo się urżnąć, ale w twoim przypadku stawiam na to pierwsze.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Całe szczęście, że nie wszyscy zgadzają się z moimi ocenami polskich gór w stosunku do czeskich.
Moja negatywna ocena stanu infrastruktury po polskiej stronie w stosunku do czeskiej miała tylko pobudzić do myślenia.
Mnie, mimo wielu postów, upadek turystyki po polskiej stronie gór zaczyna coraz mniej przeszkadzać. Po prostu częściej jestem w czeskich Sudetach niż polskich.
Owszem będąc w czeskich górach na granicy dostrzegam ogromną różnicę między Polakami i Czechami. Podczas jednodniowych wypadów na Przedgórze Sudeckie czy w Góry Sowie jestem zmuszony do oglądania śmieci na szlaku; jednakże nie zrezygnuję z tych wypadów bo są śmieci czy stonka na szlaku. Góry dla mnie są zbyt ważne aby z powodu złego oznakowania z nich zrezygnować. I tyle.
Pociągiem jechałem po polskiej stronie Sudetów ostatni raz 2 lata temu. Bardzo rzadko wchodzę do schroniska PTTK, może 10 lat temu nocowałem w tego typu obiekcie.
Moja negatywna ocena stanu infrastruktury po polskiej stronie w stosunku do czeskiej miała tylko pobudzić do myślenia.
Mnie, mimo wielu postów, upadek turystyki po polskiej stronie gór zaczyna coraz mniej przeszkadzać. Po prostu częściej jestem w czeskich Sudetach niż polskich.
Owszem będąc w czeskich górach na granicy dostrzegam ogromną różnicę między Polakami i Czechami. Podczas jednodniowych wypadów na Przedgórze Sudeckie czy w Góry Sowie jestem zmuszony do oglądania śmieci na szlaku; jednakże nie zrezygnuję z tych wypadów bo są śmieci czy stonka na szlaku. Góry dla mnie są zbyt ważne aby z powodu złego oznakowania z nich zrezygnować. I tyle.
Pociągiem jechałem po polskiej stronie Sudetów ostatni raz 2 lata temu. Bardzo rzadko wchodzę do schroniska PTTK, może 10 lat temu nocowałem w tego typu obiekcie.
Ostatnio zmieniony 08-05-2009 14:47 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
tomaszll pisze:Moja negatywna ocena stanu infrastruktury po polskiej stronie w stosunku do czeskiej miała tylko pobudzić do myślenia.
kogo miała pobudzić do myślania? dzierżawców? oni nie czytają forum. forumowiczów? no to nie pobudziła, bo nie słyszałem żeby ktoś z nas obił dzierżawcę za syf w schronisku, nie słyszałem też żeby forumowicze gremialnie dostosowali się do twoich rad i porzucili polskie Sudety dla czeskich a góry na doliny
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
Re: Weekend majowy w Masywie Śnieżnika
tomaszll pisze:
No a dalej za Puchaczówką w stronę Krowiarek zaczyna się kraina zapomniana przez turystów. Szedłem tam dwa lata temu w środku lata, były jeżyny na szlaku, kwitła gryka a w lesie co chwilę mijałem pajęczyny na szlaku. Trzeba było też bardzo uważać aby nie zgubić szlaku.
to zle?? mnie sie wlasnie podoba! wole zeby stonka skupiala sie w jednym miejscu, bo wtedy wystarczy te miejsca omijac i gdzie indziej ma sie cisze, spokoj i ladne, nierozdeptane tereny. Ja wlasnie za to lubie sudety, ze mozna znalezc miejsca gdzie szlak wyglada jakby osttani raz nim szedl ten kto go znakowal
a zeby nie zgubic szlaku wcale nie trzeba uwazac.. jak sie go zgubi to sie dalej idzie bez szlaku.. mnie szlak do szczescia nie jest potrzebny
Re: Weekend majowy w Masywie Śnieżnika
buba1 pisze:
to zle?? mnie sie wlasnie podoba! wole zeby stonka skupiala sie w jednym miejscu, bo wtedy wystarczy te miejsca omijac i gdzie indziej ma sie cisze, spokoj i ladne, nierozdeptane tereny. Ja wlasnie za to lubie sudety, ze mozna znalezc miejsca gdzie szlak wyglada jakby osttani raz nim szedl ten kto go znakowal
a zeby nie zgubic szlaku wcale nie trzeba uwazac.. jak sie go zgubi to sie dalej idzie bez szlaku.. mnie szlak do szczescia nie jest potrzebny
Oczywiście, że można iść bez szlaku i szlak nie jest do niczego potrzebny. Tylko ktoś go oznakował i zaniedbał. Jeśli już jest szlak to niech będzie porządnie wyznakowany.
Co do stonki to jest ona wynikiem braku kultury uprawiania sportu jakim jest turystyka górska w Polsce. Wydaje mi się, że gdyby w Polsce stonka rozlazłaby się równomiernie po całych Sudetach to pozarastane ścieżki byłyby lepiej widoczne a na tych głównych szlakach nie byłaby tak dokuczliwa. Wydaje mi się też, że stonka jest dość słaba w Sudetach. Zauważ, że stonka nie atakuje Śnieżnika Kłodzkiego spod Jaskini Niedźwiedziej, nawet czasami nie ma siły aby dojść z parkingu do Jaskini tylko jedzie meleksem. Oczywiście ze stonką nigdy nic nie wiadomo i nie jest jasne czy w jakimś odludnym miejscu nie nastąpi wysyp stonki.
Pudelek pisze:kogo miała pobudzić do myślania? dzierżawców? oni nie czytają forum. forumowiczów? no to nie pobudziła, bo nie słyszałem żeby ktoś z nas obił dzierżawcę za syf w schronisku, nie słyszałem też żeby forumowicze gremialnie dostosowali się do twoich rad i porzucili polskie Sudety dla czeskich a góry na doliny
Skąd wiesz, że dzierżawcy nie czytają forum? Nie byłbym tego pewien.
Myślę, że w wielu obiektach dzierżawcy mają zbyt łatwy pieniądz i zbyt mało wymagających klientów aby likwidować jak nazwałeś syf w schronisku.
A forumowicze niech sobie jadą w jakie chcą Sudety.
No i dlaczego upierasz się przy dolinach w czeskich górach? To, że ja świadomie wybieram na dłużej nocleg na jakieś bazie w malowniczej wiosce wcale nie oznacza, że nie nocuję w schroniskach. Spałem w Svycarny, na Paprsku, Jelence wybieram się do Voseckiej Boudy.
Koronny argument, że w polskich schroniskach możesz zjejść swoje jedzenie, a w czeskich jesteś skazany na bardzo dobrą restaurację mnie nie przekonuje. Gdyby istniała samoobsługowa kuchnia to byłby argument ale czegoś takiego nie ma.
W PTTK aby zaoszczędzić na noclegu nosi się śpiwór co oznacza duży plecak i jak poruszasz się komunikacją publiczną to tą zniżkę na pościel zjada bilet bagażowy.
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Z tym, że możesz do plecaka dodać namiot, zaplanować sobie trasy przez wiaty, których w polskich Sudetach jest sporo, i bilet się zwraca. Poza tym wcale nie trzeba jeździć komunikacją miejską, jednocześnie spać w schronisku i być do tyłu z kasą. Istnieje coś takiego jak zrzuta na paliwo, stop czy zniżki pttk
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
ciebie nie przekonują żadne argumenty - po prostu masz swoją manię i tyle. a już hasło o wielkim problemie jaki sprawia śpiwór to mnie totalnie rozwaliło! plecak to dopiero sprawia problemy, a o butach trekingowych nie wspomnę. najlepsze są te małe plecaczki, wtedy na pewno się nie spocisz.
zdradzę ci sekret - nie biorę śpiwora nie dlatego żeby zaoszczędzić (żeby zaoszczędzić to nie śpię w czeskich schroniskach), ale dlatego że dla mnie to jest taka sama część wyposażenia jak czołówka i buty. ooo, byłbym zapomniał o karimacie, ale z nią to można się w niektóre drzwi na przykład nie zmieścić i to by była tragedia
bilet bagażowy?
chyba z 5-6 lat temu kupiłem i to nie będąc w górach. nie wiem czym tym podróżujesz, ale na szczęście ja jeżdzę czym innym.
zabawny jesteś.
bilet bagażowy?
zabawny jesteś.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
TomaszuII Twoje wypowiedzi skwituję zdaniem B.Pascala
"Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy pragną zobaczyć, i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy maja odwrotne upodobania"
"Jest wystarczająco dużo światła dla tych, którzy pragną zobaczyć, i wystarczająco dużo ciemności dla tych, którzy maja odwrotne upodobania"
"Niepuszczane bąki ulatniają się do mózgu stąd rodzą się posrane pomysły"
Mój fotoplastikon
http://picasaweb.google.com/kamila.chemica
Mój fotoplastikon
http://picasaweb.google.com/kamila.chemica
Pudelku możesz sobie uprawiać jaką chcesz turystykę, nosić duży plecak, śpiwór czy karimatę. To twoja sprawa.
Ja nie widzę potrzeby uprawiania tego typu wędrówki w Sudetach. Zdecydowanie wolę założyć bazę i śmigać z małym plecakiem nawet 35 km
czy też czasami przenocować w czeskim schronisku w ramach przedłużenia jednodniowej wycieczki z małym plecakiem.
A jeśli mówimy o turystyce z plecakiem i namiotem to owszem latem wybieram się w najlepsze miejsce do tego typu wędrówek, czyli na północ Szwecji. Zamierzam przejść spory kawałek tzw. królewskiego szlaku.
Ja nie widzę potrzeby uprawiania tego typu wędrówki w Sudetach. Zdecydowanie wolę założyć bazę i śmigać z małym plecakiem nawet 35 km
czy też czasami przenocować w czeskim schronisku w ramach przedłużenia jednodniowej wycieczki z małym plecakiem.
A jeśli mówimy o turystyce z plecakiem i namiotem to owszem latem wybieram się w najlepsze miejsce do tego typu wędrówek, czyli na północ Szwecji. Zamierzam przejść spory kawałek tzw. królewskiego szlaku.
tomaszll pisze:Myślę, że w wielu obiektach dzierżawcy mają zbyt łatwy pieniądz i zbyt mało wymagających klientów aby likwidować jak nazwałeś syf w schronisku.
Jeżeli jest to tak łatwy pieniądz, to dlaczego nie chcesz wystartować w przetargu na dzierżawę schroniska?
Nie zauważyłeś, bo nie bywasz, że część dzierżawców stara się dostosować do wymogów rynkowych, np. "Na Szczelińcu", część schronisk przeszła w ręce prywatne "Maria Śnieżna", "Na Przełęczy Srebrnej", nie tracąc zbytnio swojego charakteru.
tomaszll pisze:Ja nie widzę potrzeby uprawiania tego typu wędrówki w Sudetach. Zdecydowanie wolę założyć bazę i śmigać z małym plecakiem nawet 35 km
czy też czasami przenocować w czeskim schronisku w ramach przedłużenia jednodniowej wycieczki z małym plecakiem.
I nikt Ciebie nie zmusza do zmiany Twoich przyzwyczajeń. Ale przestań wreszcie, prawie w każdej swojej wypowiedzi użalać się nad upadkiem turystyki w polskich Sudetach. I piać z zachwytu z rozwoju czeskiej.