Zlatohorská vrchovina

Planujesz wypad? Byłeś gdzieś i masz ochotę podzielić się wrażeniami z innymi - zrób to koniecznie! Zdjęcia mile widziane!
Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Zlatohorská vrchovina

Postautor: Raubritter » 09-07-2009 11:43

Witam! Wrzuciłem kilka zdjeć z czeskiej strony Gór Opawskich, która, piszę to z pełną świadomością, jest zdecydowanie piekniejsza od polskiej. Rozległe łąki, piekne widoki i mnóstwo mniejszych i wiekszych zabytków,sprawiają że rejon ten jest niezwykle atrakcyjny. Polecam wszystkim!
:wink:

http://raubritter.fotosik.pl/albumy/658780.html
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 09-07-2009 11:56

Rzeczywiście po zdjęciach widać że bardzo fajne tereny, dużo łąk, miejsc skąd roztaczają się świetne widoki1 :)
A napiszz jaką trasą szedłeś.
Pzdr

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 09-07-2009 12:20

A trasa była taka: Z Biskupiej Kopy zielonym aż do samych Zlatych Hor, tam zwiedzanie miasta a nastepnie żółtym (ścieżka św. Antoniego) oraz niebieskim z powrotem na Kope. W między czasie jedna dłuższa przerwa w Zlatych na piwko i smažený sýr, nastepnie jedna mniejsza na piwko w terenie. Wycieczka zajęła mi i koledze jakieś 4,5 godziny.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
olo23333
obieżyświat
Posty: 929
Rejestracja: 01-03-2009 14:32
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: olo23333 » 09-07-2009 13:28

Dzieki za odpowiedź.
Smažený sýr + Radegast - mniam mniam :)

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 09-07-2009 14:48

ja tam Radegasta niezbyt ;)

jakoś te polskie części gór są bardziej zalesione, ale ma to też swoje uroki :)
fajna wyrypa :)
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 13-07-2009 19:09

Tak Zlatohorska Vrchovina jest zdecydowanie ciekawsza od Gór Opawskich.
Po prostu po czeskiej stronie jest mnóstwo gór a po polskiej mały kawałek Gór Opawskich.

Kiedyś parę lat temu po kilkudniowym wypadzie w Jesenikach w ostatni dzień wlazłem na Biskupią Kopę od czeskiej strony. Później zejście do Jarnołtówka a tam szok. Miejscowi łoją piwo tak pod sklepem, czar Czech gdzie piwo pije się kulturalnie w knajpach szybko prysnął i nastała polska rzeczywistość picia pod sklepem najchętniej jakieś paskudnej nalewki wiśniowej.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2343
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 13-07-2009 20:48

Niuzasadniona krytyka!!!

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 13-07-2009 22:14

cezaryol pisze:Niuzasadniona krytyka!!!

Raczej porównanie terenów przygranicznych w Polsce i Czechach.
Nie przepadam za menelskim sposobem spożywania alkoholu,
który to w Polsce kwitnie.
Niestety nadal wjazd do Polski od strony szeroko rozumianych Jeseników
dostarcza podobnych doznań jak przyjazd do Polski z Europy Zachodniej na początku lat 90-tych. Nagle znikają porządne drogi a zaczyna się slalom
między dziurami.

Ja Gór Opawskich nie krytykuję, tylko stwierdzam, że są bardzo małe
w porównaniu z czeską Zlatohorską Vrchoviną.

Awatar użytkownika
ecowarrior
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 28-10-2007 13:38
Lokalizacja: Zdzieszowice

Postautor: ecowarrior » 14-07-2009 09:23

Piękne zdjęcia. Od razu przypomniała mi się zeszłoroczna trasa Prudnik-Praded. Szkoda, że jeszcze wtedy nie pracowałeś w schronisku...

Awatar użytkownika
WILK70
podróżnik
Posty: 153
Rejestracja: 20-01-2009 14:24
Lokalizacja: Wrocław,Jedlina Zdrój

Postautor: WILK70 » 14-07-2009 09:45

Fajna wyprawa, fotki też ,oddają klimat tego miejsca , byłem tam w prawdzie bardzo dawno temu, ale pamiętam ,że urzekły mnie właśnie swoim klimatem
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów

http://picasaweb.google.com/szalonywilk1

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 14-07-2009 11:27

Właśnie teraz wrzucam do tego samego albumu ze zdjęciami kolejnych trzydzieści parę z mojej wczorajszej wycieczki po czeskiej stronie. I tym razem dopisała pogoda a widoczki były przednie. Chetnych zapraszam do obejrzenia :wink:

A swoja drogą odnośnie różnic kulturowych pomiedzy polskimi a czeskimi żulami: Zauważyłem że piwo w czeskiej knajpie nie jest wcale droższe od tego w sklepie, cenowo prawie sie nie rozni. To może dlatego czesi siedzą sobie kulturalnie w lokalu a polscy "smakosze" alkoholi wolą wypic przy sklepie bo jest 3x tańsze.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

Awatar użytkownika
WILK70
podróżnik
Posty: 153
Rejestracja: 20-01-2009 14:24
Lokalizacja: Wrocław,Jedlina Zdrój

Postautor: WILK70 » 14-07-2009 12:06

Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) co do naszych sąsiadów to i tam widywałem kolesi z piwami nie koniecznie w knjapce, nie róbmy ze swoich rodaków tylko jakiś pijaków , bo tu też chodzi się do knajp i nie wszyscy piją na ulicach.
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...

Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów



http://picasaweb.google.com/szalonywilk1

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 5007
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 14-07-2009 16:08

WILK70 pisze:Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) .


widac ja tez jestem zulem i jestem z tego dumna :D

tomaszll pisze:[
dostarcza podobnych doznań jak przyjazd do Polski z Europy Zachodniej na początku lat 90-tych. .


pamietam ze jako dzieciak, w 91 roku pojechalam na wycieczke do austrii, wieden, jakies przedgorza alpejskie itp. dwa tygodnie wloczenia sie tam i spowrotem... zaskoczyly mnie tamte tereny, wszedzie mcdonaldy, w gorach sciezki wyznakowane łancuszkami, co chwile laweczka i jakas tablica, co chwile schronisko, knajpa i parking, osiedla z wystrzyzona do granic mozliwosci trawa i zywoplotami,ktore az piszcza, wszystkie chodniki wybrukowane rozowa kosteczka, na wsiach cyprysiki zamiast sadow i kartofli... i te ogromne sklepy na przedmiesciach duzych miast, otoczone jak morzem parkingami po horyzont... i drogi wiodace jak tunelami reklam na podswietlanych wysiegnikach..z radoscia wracalam do polski, cieszac sie ze mieszkam w takim fajnym kraju.. niestety to cos co wtedy mnie tam odrazalo przyszlo teraz i do nas.. mamy juz ten caly syf u siebie..

jak na razie to byl moj jedyny wyjazd na zachod i jakos nie ciagnie mnie do kolejnych...

Awatar użytkownika
Raubritter
bardzo stary wyga
Posty: 2089
Rejestracja: 26-01-2008 22:49
Lokalizacja: Poznań

Postautor: Raubritter » 14-07-2009 17:56

WILK70 pisze:Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) co do naszych sąsiadów to i tam widywałem kolesi z piwami nie koniecznie w knjapce, nie róbmy ze swoich rodaków tylko jakiś pijaków , bo tu też chodzi się do knajp i nie wszyscy piją na ulicach.


a dla mnie czyms innym jest picie piwa pod chmurką w piękny lipcowy dzień np. na szlaku, a co innego picie piwa pod sklepem z tzw. "reklamówką żulówką", w brudnym podkoszulku i zafajdanych spodniach

powyższy przykład jest bardzo charakterystyczny chociażby jak już napisał któryś z forumowiczów do Jarnołtówka a wydaje mi się że na tej wiosce się to nie kończy
Ostatnio zmieniony 14-07-2009 18:00 przez Raubritter, łącznie zmieniany 1 raz.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.

gar
stary wyga
Posty: 1516
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 14-07-2009 17:59

993 - ???

tomaszll pisze: jakieś paskudnej nalewki wiśniowej.

A cóż Ty wiesz o nalewkach ???
Wszystko co piękne jest przemija, wszystko co piękne jest zostaje ...


Wróć do „Relacje z wypraw”