http://raubritter.fotosik.pl/albumy/658780.html
Zlatohorská vrchovina
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Zlatohorská vrchovina
Witam! Wrzuciłem kilka zdjeć z czeskiej strony Gór Opawskich, która, piszę to z pełną świadomością, jest zdecydowanie piekniejsza od polskiej. Rozległe łąki, piekne widoki i mnóstwo mniejszych i wiekszych zabytków,sprawiają że rejon ten jest niezwykle atrakcyjny. Polecam wszystkim!
http://raubritter.fotosik.pl/albumy/658780.html
http://raubritter.fotosik.pl/albumy/658780.html
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
A trasa była taka: Z Biskupiej Kopy zielonym aż do samych Zlatych Hor, tam zwiedzanie miasta a nastepnie żółtym (ścieżka św. Antoniego) oraz niebieskim z powrotem na Kope. W między czasie jedna dłuższa przerwa w Zlatych na piwko i smažený sýr, nastepnie jedna mniejsza na piwko w terenie. Wycieczka zajęła mi i koledze jakieś 4,5 godziny.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
ja tam Radegasta niezbyt
jakoś te polskie części gór są bardziej zalesione, ale ma to też swoje uroki
fajna wyrypa
jakoś te polskie części gór są bardziej zalesione, ale ma to też swoje uroki
fajna wyrypa
Oko wszystko widzi
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!
http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be
Tak Zlatohorska Vrchovina jest zdecydowanie ciekawsza od Gór Opawskich.
Po prostu po czeskiej stronie jest mnóstwo gór a po polskiej mały kawałek Gór Opawskich.
Kiedyś parę lat temu po kilkudniowym wypadzie w Jesenikach w ostatni dzień wlazłem na Biskupią Kopę od czeskiej strony. Później zejście do Jarnołtówka a tam szok. Miejscowi łoją piwo tak pod sklepem, czar Czech gdzie piwo pije się kulturalnie w knajpach szybko prysnął i nastała polska rzeczywistość picia pod sklepem najchętniej jakieś paskudnej nalewki wiśniowej.
Po prostu po czeskiej stronie jest mnóstwo gór a po polskiej mały kawałek Gór Opawskich.
Kiedyś parę lat temu po kilkudniowym wypadzie w Jesenikach w ostatni dzień wlazłem na Biskupią Kopę od czeskiej strony. Później zejście do Jarnołtówka a tam szok. Miejscowi łoją piwo tak pod sklepem, czar Czech gdzie piwo pije się kulturalnie w knajpach szybko prysnął i nastała polska rzeczywistość picia pod sklepem najchętniej jakieś paskudnej nalewki wiśniowej.
cezaryol pisze:Niuzasadniona krytyka!!!
Raczej porównanie terenów przygranicznych w Polsce i Czechach.
Nie przepadam za menelskim sposobem spożywania alkoholu,
który to w Polsce kwitnie.
Niestety nadal wjazd do Polski od strony szeroko rozumianych Jeseników
dostarcza podobnych doznań jak przyjazd do Polski z Europy Zachodniej na początku lat 90-tych. Nagle znikają porządne drogi a zaczyna się slalom
między dziurami.
Ja Gór Opawskich nie krytykuję, tylko stwierdzam, że są bardzo małe
w porównaniu z czeską Zlatohorską Vrchoviną.
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Fajna wyprawa, fotki też ,oddają klimat tego miejsca , byłem tam w prawdzie bardzo dawno temu, ale pamiętam ,że urzekły mnie właśnie swoim klimatem
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Właśnie teraz wrzucam do tego samego albumu ze zdjęciami kolejnych trzydzieści parę z mojej wczorajszej wycieczki po czeskiej stronie. I tym razem dopisała pogoda a widoczki były przednie. Chetnych zapraszam do obejrzenia
A swoja drogą odnośnie różnic kulturowych pomiedzy polskimi a czeskimi żulami: Zauważyłem że piwo w czeskiej knajpie nie jest wcale droższe od tego w sklepie, cenowo prawie sie nie rozni. To może dlatego czesi siedzą sobie kulturalnie w lokalu a polscy "smakosze" alkoholi wolą wypic przy sklepie bo jest 3x tańsze.
A swoja drogą odnośnie różnic kulturowych pomiedzy polskimi a czeskimi żulami: Zauważyłem że piwo w czeskiej knajpie nie jest wcale droższe od tego w sklepie, cenowo prawie sie nie rozni. To może dlatego czesi siedzą sobie kulturalnie w lokalu a polscy "smakosze" alkoholi wolą wypic przy sklepie bo jest 3x tańsze.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) co do naszych sąsiadów to i tam widywałem kolesi z piwami nie koniecznie w knjapce, nie róbmy ze swoich rodaków tylko jakiś pijaków , bo tu też chodzi się do knajp i nie wszyscy piją na ulicach.
Żyj tak, aby strach przed śmiercią nigdy nie zagościł w twoim sercu. Nie martw się o cudzą wiarę; szanuj poglądy innych i żądaj aby szanowano twoje...
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
Tecumseh, Przywódca Narodu Szawanezów
http://picasaweb.google.com/szalonywilk1
WILK70 pisze:Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) .
widac ja tez jestem zulem i jestem z tego dumna
tomaszll pisze:[
dostarcza podobnych doznań jak przyjazd do Polski z Europy Zachodniej na początku lat 90-tych. .
pamietam ze jako dzieciak, w 91 roku pojechalam na wycieczke do austrii, wieden, jakies przedgorza alpejskie itp. dwa tygodnie wloczenia sie tam i spowrotem... zaskoczyly mnie tamte tereny, wszedzie mcdonaldy, w gorach sciezki wyznakowane łancuszkami, co chwile laweczka i jakas tablica, co chwile schronisko, knajpa i parking, osiedla z wystrzyzona do granic mozliwosci trawa i zywoplotami,ktore az piszcza, wszystkie chodniki wybrukowane rozowa kosteczka, na wsiach cyprysiki zamiast sadow i kartofli... i te ogromne sklepy na przedmiesciach duzych miast, otoczone jak morzem parkingami po horyzont... i drogi wiodace jak tunelami reklam na podswietlanych wysiegnikach..z radoscia wracalam do polski, cieszac sie ze mieszkam w takim fajnym kraju.. niestety to cos co wtedy mnie tam odrazalo przyszlo teraz i do nas.. mamy juz ten caly syf u siebie..
jak na razie to byl moj jedyny wyjazd na zachod i jakos nie ciagnie mnie do kolejnych...
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
WILK70 pisze:Jeżeli picie piwa w ładnym plenerze, gdy przyświeca słonko a w około góry, jakaś rzeczka i jeleń na rykowisku, jest żulerstwem to z całą premedytacją powiem o sobie ,że jestem żulem i dobrze mi z tym:) co do naszych sąsiadów to i tam widywałem kolesi z piwami nie koniecznie w knjapce, nie róbmy ze swoich rodaków tylko jakiś pijaków , bo tu też chodzi się do knajp i nie wszyscy piją na ulicach.
a dla mnie czyms innym jest picie piwa pod chmurką w piękny lipcowy dzień np. na szlaku, a co innego picie piwa pod sklepem z tzw. "reklamówką żulówką", w brudnym podkoszulku i zafajdanych spodniach
powyższy przykład jest bardzo charakterystyczny chociażby jak już napisał któryś z forumowiczów do Jarnołtówka a wydaje mi się że na tej wiosce się to nie kończy
Ostatnio zmieniony 14-07-2009 18:00 przez Raubritter, łącznie zmieniany 1 raz.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.