w bunkrach pod Miedzyrzeczem
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
buba1 pisze:
Wiesz ilu moich znajomych gorskich, chatkowych, imprezowych, podziemnych przez śluby, rodziny i "dorosle zycie" odeszlo w niebyt, albo zmienilo sie nie do poznania, stali sie innymi ludzmi o innych wartosciach, marzeniach i dążeniach? Płakac sie chce jak sie pomysli nad statystyka a jeszcze bardziej jak sie rozwazy kazdy przypadek z osobna.. Przerazajaca tendencja..
to się nazywa "naturalna selekcja" - po prostu zostają najwartościowsze jednostki
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
buba1 pisze:Zapewne na poczatku przyszlego roku jakis wypad bedzie- dam ci znac wczesniej na PW, moze mialbys ochote wybrac sie z nami?
Oj...z największą przyjemnością. Tym bardziej że ostatnio nie mam z kim za bardzo jeździć w takie miejsca. Moja Iza woli jednak góry niż wąskie podziemia, także nawet nie namawiam jej już na takie eksperymenty.
Wiesz...pozostaje jeszcze kwestia wolnego czasu. Mam go niestety dużo mniej niż kiedyś.
Ale jakby co...możesz dać cynk. Z góry dziękuje za zaproszenie.
A co do znajomych którzy "odeszli w niebyt"? Cóż...chyba to jednak naturalne koleje losu.
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
Nuta pisze:A co do znajomych którzy "odeszli w niebyt"? Cóż...chyba to jednak naturalne koleje losu.
Jeśli naturalną koleją losu jest "podłączenie do matrixa" i funkcjonowanie w trybie "praca, hipermarket, grill, telewizor" oraz życie od remontu do remontu, wymaiany mebli, samochodu, gadżetów (mozna zmieniać i podstawiać inne tego typu) to ja osobiście wolę pozostać nienaturalnym dziwadłem...
teodozjusz pisze:Jeśli naturalną koleją losu jest "podłączenie do matrixa" i funkcjonowanie w trybie "praca, hipermarket, grill, telewizor" oraz życie od remontu do remontu, wymaiany mebli, samochodu, gadżetów (mozna zmieniać i podstawiać inne tego typu) to ja osobiście wolę pozostać nienaturalnym dziwadłem...
Zgadzam się, to intencje piękne i chwalebne. Tyle tylko, że by coś takiego zrealizować trzeba znaleźć jakiś spokojny kącik na uboczu tego "matrixa".
A o to niestety coraz trudniej...
Nuta pisze:teodozjusz pisze:Jeśli naturalną koleją losu jest "podłączenie do matrixa" i funkcjonowanie w trybie "praca, hipermarket, grill, telewizor" oraz życie od remontu do remontu, wymaiany mebli, samochodu, gadżetów (mozna zmieniać i podstawiać inne tego typu) to ja osobiście wolę pozostać nienaturalnym dziwadłem...
Zgadzam się, to intencje piękne i chwalebne. Tyle tylko, że by coś takiego zrealizować trzeba znaleźć jakiś spokojny kącik na uboczu tego "matrixa".
A o to niestety coraz trudniej...
Prace moze dosc trudno wyeliminowac... Takie zycie niestety, ze nie potrafimy sie odzywiac swiatlem
teodozjusz- z ciekawosci spytam- masz w domu telewizor??
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
-
teodozjusz
- wędrowiec
- Posty: 447
- Rejestracja: 29-03-2012 19:01
buba1 pisze:teodozjusz- z ciekawosci spytam- masz w domu telewizor??bo tak statystycznie to tak jak ty gadaja wszyscy ktorzy nie maja w domu owego nadajnika jedynej wlasciwej propagandy
Nie mam telewizora
teodozjusz pisze:buba1 pisze:teodozjusz- z ciekawosci spytam- masz w domu telewizor??bo tak statystycznie to tak jak ty gadaja wszyscy ktorzy nie maja w domu owego nadajnika jedynej wlasciwej propagandy
Nie mam telewizoraWybacz, że czekałaś chwile na odpowiedź
, ale jakos mnie to pytanie umknęło we właściwym czasie...
Nie szkodzi.. Ja i tak znalam odpowiedz...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...