A dokładniej Beskid Mały. To mój pierwszy raz, więc byłem początkowo lekko skrępowany...
Do Bielska-Białej miałem bezpośrednie połączenie PKSem z Prudnika więc o godzinie 11stej jestem już niemal na miejscu. Jeżeli bedziecie jechali kiedyś tym autokarem i kierowca będzie słuchał przez całe bite cztery godziny największych przebojów disco polo to znaczy..., że tez musiałem to przeżyć.
Kupuje w sklepie zapasy i ruszam na szlak, a w głowie cały czas nucę takie hity jak "Bara bara bara - rikitiki tak" , "Jesteś szalona", czy też "Żono moja"
Docieram do schroniska na Magurce, coś tam jem, coś tam piję i okazuje się, że muszę opuścić sale bo gospodarz (czy pracownik, nie wiem), jedzie na zakupy i zamyka kuchnie oraz wspomnianą już i zimną niestety salę. Generalnie schronisko zupełnie bez klimatu, tylko do przenocowania.
Na drugi dzień wstaje przed ósmą i przez Czupel, ruszam do Chatki Pod Potrójną. Było ciężko (choć pogoda jak na luty idealna!!!) i docieram na miejsce po siedemnastej.
A tam... poznaję ludzi. W ruch idzie szkło i nie wiem jak to możliwe ale budzę się (lub jestem budzony) o godzinie siódmej rano, gdyż jak się okazało ustaliliśmy z nowo poznanymi chatkowymi towarzyszami, że aby zdążyć na PKSa musimy o tej właśnie godzinie wstać. Uff... nie wiem jak się doczłapałem do cywilizacji, zdążyliśmy na busa i szczęśliwie zakończyliśmy podróż w Andrychowie. A dalej to już tylko smutny powrót samemu ze swoimi myślami...
A tutaj zdjęcia:
https://picasaweb.google.com/zplecakiem ... BeskidMaY#
Raubritter po raz pierwszy najeżdża Beskidy
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Raubritter po raz pierwszy najeżdża Beskidy
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4262
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Magurka to faktycznie mało klimatyczna jest - kiedyś się tam z Eco dobijaliśmy w południe do drzwi, bo jeszcze było zamknięte.
tylko po co tak wcześnie wstawałeś pod Potrójną?
autobusy do Andrychowa jeżdzą później nawet w weekendy 
tylko po co tak wcześnie wstawałeś pod Potrójną?
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
Pudelek pisze:
tylko po co tak wcześnie wstawałeś pod Potrójną?autobusy do Andrychowa jeżdzą później nawet w weekendy
Wiem, ale musiałem być na 10.30 w Andrychowie aby zdążyć na PKSa do Prudnika (kierowca był już inny
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
cezaryol pisze:To dlatego Cię nie było w czwartek na Kopie. Jacyś sami obcy ludzie
Trzeba się było zapowiedzieć, to wyjechałbym dzień wcześniej
Strider pisze:ładne towarzystwo miałeś w tej chatce
Mam tylko nadzieję, że masz na mysli płeć "słabszą"
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
seb_135 pisze:mam pytanie, jeśli to nic osobistego. zazwyczaj w Twoich relacjach widuje się, że wędrujesz sam. to tak z wyboru czy tak czasowo wypada? może by się kiedyś spotkać na szlaku?
Sprawa jest nieco skomplikowana. Generalnie rzecz biorąc, to nigdy nie miałem z kim chodzić po górach, zbyt mało znałem osób z którymi mógłbym gdzieś "wybyć". Pochodzę z Poznania, więc trzeba tu jeszcze wziąć pod uwagę tą odległość do gór. Więc moje pierwsze poważne wyprawy odbywały się samemu (nie licząc tych bardziej lajtowych z pewną dziewczyną, o której już dawno zapomniałem). Poza tym pracując obecnie w schronisku, jeżeli mam wolne na jakiś wypad w góry, najczęściej odbywa się to w środku tygodnia, a nie w weekendy - kiedy to Wam najbardziej pasuje. Nie mam nic przeciwko wspólnym wędrówką, ba, towarzystwo na szlaku drugiej osoby jest mi bardzo miłe i jeżeli ktoś kiedykolwiek będzie chciał się do mnie przyłączyć, to serdecznie zapraszam.
seb_135 pisze: może by się kiedyś spotkać na szlaku?
Teraz zamierzam dalej penetrować Beskidy - na pewno kwiecień i na pewno dłużej niż trzy dni - jak jesteś chętny to wstępnie bierz już sobie wolne!
Ostatnio zmieniony 13-02-2011 22:49 przez Raubritter, łącznie zmieniany 2 razy.
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
ło, Strider, dobra pamięć. mi też chwilę zajęło skojarzenie
Raubritter: raz, że możliwe, że się pojawię na Kopie w tygodniu, to byśmy się może poznali. chociaż, chyba się kiedyś widzieliśmy, ale nie wiedzieliśmy, że to my
dwa, że najlepiej zapowiedz plan wyjazdu parę dni wcześniej, jak to np. Eco ma w zwyczaju, ktoś (ja, na ten przykład) się pewnie podczepi
Raubritter: raz, że możliwe, że się pojawię na Kopie w tygodniu, to byśmy się może poznali. chociaż, chyba się kiedyś widzieliśmy, ale nie wiedzieliśmy, że to my
dwa, że najlepiej zapowiedz plan wyjazdu parę dni wcześniej, jak to np. Eco ma w zwyczaju, ktoś (ja, na ten przykład) się pewnie podczepi
"following our will and wind we may just go where no one's been"
- Raubritter
- bardzo stary wyga
- Posty: 2089
- Rejestracja: 26-01-2008 22:49
- Lokalizacja: Poznań
seb_135 pisze:Raubritter: raz, że możliwe, że się pojawię na Kopie w tygodniu, to byśmy się może poznali. chociaż, chyba się kiedyś widzieliśmy, ale nie wiedzieliśmy, że to my
Zapraszam serdecznie
seb_135 pisze:dwa, że najlepiej zapowiedz plan wyjazdu parę dni wcześniej
Dobrze, będę tak robił
Pozdrawiam
Opatrz jeno – rzekł Szarlej, zatrzymując się. – Kościół, karczma, bordel, a w środku między nimi kupa gówna. Oto parabola ludzkiego żywota.
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice