Świdnica- Jedlina: rozbierają, ale nie rozbierają.

Technika w Sudetach - zabytkowa jak i całkiem współczesna, ale przede wszystkim kolejowa
Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Świdnica- Jedlina: rozbierają, ale nie rozbierają.

Postautor: Michał » 15-07-2014 22:40

Złotoryja- Rokitki idzie pod palnik.

http://pkpsa.pl/pkpsa/przetargi/pliki/p ... 7-2014.pdf

A Świdnica- Jedlina chyba uratowali.

http://swidnica24.pl/malownicza-trasa-k ... uratowana/

hm0
wędrowiec
Posty: 497
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 16-07-2014 05:51

Samorząd województwa dał ciała z przejęciem, bo mógł poczekać, żeby PKP zdemontowało tory na swój koszt. Jeśli jakiś regularny pociąg kiedykolwiek tamtędy pojedzie, to na pewno nie odbędzie się to po obecnych szynach.
Swoją drogą, "tęgie" głowy mają świetny pomysł na "zainwestowanie" setek milionów zł, żeby potem dopłacać do interesu. :>

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 16-07-2014 08:31

hm0 pisze:Samorząd województwa dał ciała z przejęciem, bo mógł poczekać, żeby PKP zdemontowało tory na swój koszt. Jeśli jakiś regularny pociąg kiedykolwiek tamtędy pojedzie, to na pewno nie odbędzie się to po obecnych szynach.


Szyny akurat zazwyczaj są długowieczne. A demontaż np. mostów i wiaduktów pogrzebałby linię na zawsze...

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 19-07-2014 17:53

Trzy lata temu szedłem linią Jedlina - Świdnica. To znaczy próbowałem całością. Niestety, od stacji w Jedlinie tory są koszmarnie zarośnięte, więc ominąłem początek przez miasto i wróciłem na nasyp dopiero w okolicy Olszyńca, gdzie już szło się bardzo wygodnie. Trasa jest spokojnie do przejścia, co chyba jest zasługą drezyniarzy. Jest też o dziwo kompletna. Jedyne miejsca przyprawiające o smutek, to kilka belek na paru wiaduktach, na których miejscowe debilstwo rozpalało ogniska, oraz koszmarnie zalane okolice wiaduktu na drodze Zagórze - Niedźwiedzice.

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 20-07-2014 22:25

wirek pisze: Jedyne miejsca przyprawiające o smutek, to kilka belek na paru wiaduktach, na których miejscowe debilstwo rozpalało ogniska, oraz koszmarnie zalane okolice wiaduktu na drodze Zagórze - Niedźwiedzice.


Taki smutek to niewielki smutek. Podkłady można wymienić, a odwodnienia udrożnić. Tylko, że ZTCW to przez te okres 3 lat, jednak trochę złomiarze zubożyli linię :-(
Moja definicja raju: Smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkou popijany Radegastem.


Wróć do „Sekcja Industrialno-Kolejowa”